Administratorzy najlepiej poinformowani o zarobkach !

Kto jest najlepiej poinformowaną osobą w firmie która wie kto ile zarabia? Nie, bynajmniej nie prezes czy szefowie działów, ale…administratorzy! Według badań przeprowadzonych przez firmę Cyber-Ark, zajmującą się bezpieczeństwem informacji, co trzeci administrator w czasie wolnym zabawia się wyszukiwaniem w systemie firmowym, tajnych informacji.

5 maili których nie powinieneś pisać z firmowej skrzynki

Firmowa skrzynka  pocztowa nie służy do wysyłania prywatnej korespondencji. Mimo tej ogólnej i powszechnej wiedzy, nadal zdarza się że pracownicy używają firmowego maila, nie tylko do celów zawodowych ,ale również prywatnie.  Jest to dość niebezpieczne działanie, bo choć istnieje prywatność korespondencji, to zasadniczo trudno stwierdzić czy krzywe spojrzenie szefa związane jest z jego poranną podagrą czy też tym, że rozesłałeś rano po dziale, jego karykaturę. Karykatura szefa nie jest jednak najgorszym przewinieniem możliwym do popełnienia mailowo.

Czy cierpisz na Urlopowe Poczucie Winy?

Wszyscy dookoła planują urlopy a Ty odkładasz ten temat jak możesz? Twój Szef po raz ósmy w tym tygodniu każe Ci wybrać termin wakacji podczas którego wykorzystasz zaległy urlop z zeszłego roku? Starasz się namówić żonę abyście pojechali w miarę blisko, zawsze może się bowiem okazać że będziesz musiał nagle wrócić do pracy? Być może cierpisz na Urlopowe Poczucie Winy?

Szanuj admina swego, bo możesz mieć…przygodę z San Francisco

Najpierw San Francisco wydało kilka milionów dolarów na stworzenie nowej Sieci wewnętrznej typu WAN (Wide Area Network) a teraz martwi się o dostęp do niej.

Sfrustrowany administrator, 43 letni Terry Childs, zablokował bowiem dostęp do Sieci i mimo ryzyka 5 mln$ grzywny i więzienia, nie chce podać hasła, które odblokuje system.

Nietypowe kampanie rekrutacyjne pracodawców

Trudności z pozyskaniem pracowników wymagają od wielu firm podjęcia nowych, niestandardowych działań mających na celu pozyskanie pracowników. O ile jeszcze do niedawna wystarczało opublikowanie ogłoszenia rekrutacyjnego w prasie czy w Internecie, o tyle obecnie tworzy się całe kampanie rekrutacyjne oparte o reklamę telewizyjną, radiową, bilboardową czy Internetową. Taka kampania, poza kwestią pozyskania pracowników ma też na celu zbudowanie pozytywnego wizerunku pracodawcy, czyli tzw. employer branding.

Jedną z pierwszych ciekawszych i nietypowych kampanii rekrutacyjnych była kampania firmy Google. Firma umieściła na kilkunastu billboardach w całych Stanach zadanie matematyczne, bez informacji kto ani po co je umieścił. Ci zapaleńcy, którzy zdecydowali się rozwiązać zadanie, otrzymywali link do strony www, na której pojawiała się informacja „Gratulujemy, przeszedłeś do etapu drugiego” po czym pojawiało się kolejne zadanie. Jego prawidłowe rozwiązanie było jednocześnie zaproszeniem do współpracy w firmie. O tym że zaprasza   Google, uczestnicy dowiadywali się dopiero na końcu całego procesu.

5 mln $ dla odźwiernego !

Co zrobilibyście z 5 mln $ wygranej? Czy porzucilibyście pracę? Otworzyli własny biznes? Wyruszyli w rejs dookoła świata?

Pewien odźwierny w Nowym Yorku wygrał właśnie 5mln$ w loterii – zdrapce. Co zamierza zrobić z wygraną? Kupić mieszkanie w apartamentowcu w którym pracuje i nadal być odźwiernym! To się dopiero nazywa zaangażowanie w pracę. Pomijając fakt, iż do pracy miałby blisko jak mało kto. Wystarczyłoby wsiąść do windy.

Niestety, na zakup apartamentu nasz bohater będzie musiał nieco poczekać, bo jedyne dostępne w tym momencie mieszkanie w budynku, to 11 pokojowy apartament za bagatelne 9,95 mln $. Przydałaby się więc druga wygrana.

Pozostaje jedynie pytanie. Jeśli już nasz odźwierny kupi swoje wymarzone mieszkanie i pozostanie na obecnym stanowisku, kto będzie otwierał mu drzwi?

źródło: reuters.com

Nauczyciel jak kapitan. Schodzi ze statku ostatni

Nie chciał jednak zatonąć chiński nauczyciel, który podczas majowego trzęsienia ziemi jako pierwszy upuścił szkolny budynek, pozostawiając swoją klasę na pastwę losu. Choć nikomu z jego klasy nic się nie stało, szkoła podjęła decyzję o zwolnieniu nauczyciela. Wprawdzie jako przyczyny, nie podano powodu ucieczki przed trzęsieniem ziemi, niemniej jednak zwolniony Fan Meizhong uważa że ucieczka była powodem rozwiązania stosunku pracy. Bezrobotny nauczyciel nie żałuje swojej decyzji. Jak sam mówi na swoim blogu: W chwili wyboru między śmiercią a życiem, mógłbym rozważać jedynie poświęcenie życia dla mojej córki. Nie zrobiłbym tego nawet dla swojej matki.

Faz Meizhong jest nauczycielem literatury chińskiej. Czyżby obfitowała ona w mniejszą ilość motywów poświęceń i oddania drugiemu człowiekowi?

Drodzy nauczyciele, może warto rozważyć wprowadzenie dodatkowo zapisu w Karcie Nauczyciela na wypadek zagrożenia zbiorowym kataklizmem? Z drugiej strony stojąc przed wyborem utraty pracy a utraty życia, sprawa wydaje się prosta, choć osobiście wolałabym wiedzieć, że moje dziecko pozostaje jednak pod jakąkolwiek opieką.

źródło: reuters.com

Zgniłe szparagi, zapleśniałe winogrona, a Polacy na wakacjach…

Jak podaje serwis gazeta.pl, w Wielkiej Brytanii tęsknią za Polakami. Pozbawione w związku ze spadkiem pozycji funta brytyjskie farmy nie mają pracowników sezonowych. W efekcie warzywa i owoce psują się na krzewach i drzewach. Już popsuły się truskawki, a podobny los czeka jabłka i cukinie.

Brytyjczycy przyjęli wprawdzie pracowników sezonowych z Rumunii i Bułgarii, okazali się oni jednak nie tak rzetelni jak Polacy. Pracodawcy mówią też, że Polacy mają większe umiejętności. Nic dziwnego, na saksy owocowe jeździmy od lat i zrywanie jabłek czy winogron mamy we krwi.

Według statystyk, co roku potrzebne jest na wyspach około 21.500 pracowników. Przyjechało w tym roku zaledwie 4.600. Oznacza to że szansę na zmarnowanie ma prawie ¾ plonów.

Praca na farmach nie należy do najłatwiejszych. Płaca jest minimalna (5,52 funta/godz.), często też jest to forma akordowa. Bywa że zapewnione jest wyżywienie i nocleg, ale czasem trzeba też za nie zapłacić. Na farmach potrzebni są zarówno pracownicy do zbierania jak i przetwarzania warzyw i owoców.

Lepiej płatna jest praca w sektorze rybnym (12 funtów), tutaj jednak też brakuje chętnych. Poszukiwani są też pracownicy hotelarstwa, gastronomii i polskie „złote rączki” (czyżby nieustający wpływ kampanii polskiego hydraulika? )

Kto zastanawiał się nad sezonową pracą a nie ma jeszcze innych planów może spokojnie jechać na Wyspy. Do Niemiec legalnie i tak nie można, choć zawsze można zastanowić się nad Francją. Warto może jednak skorzystać dla pewności z polskiego pośrednictwa. Tak dla bezpieczeństwa.

źródło:londyn.gazeta.pl

Joga w czasie pracy?

Nie, nie chodzi bynajmniej o niewygodne krzesełko czy ciasny pokój, ale o pomysł Rachel Permuth-Levine, dyrektorki jednego z biur wchodzących w skład Narodowego Instytutu Zdrowia w Bethesda (Maryland, USA). Otóż Rachel doszła do wniosku, że w zdrowym ciele zdrowy duch i czas aby pracownicy zaczęli …ćwiczyć. Protesty pracowników zasłaniających się brakiem czasu po pracy, upadły pod siłą argumentu polegającego na wygospodarowaniu w czasie dnia pracy przerwy na zajęcia z jogi.

Dla wszystkich niedowierzających w zbawienne właściwości jogi i jej wpływu na samopoczucie i wydajność pracowników zorganizowano nawet pierwszy doroczny Tydzień Jogi, podczas którego zaproszeni specjaliści  przez pięć dni przekonywali pracowników do korzyści wynikających z uprawiania tej formy rekreacji.

Pomysłodawczyni akcji, która jest certyfikowaną trenerką jogi, sama prowadzi zajęcia dla swoich pracowników.

Teraz czekamy na pierwsze znaki polskich pracodawców o zajęciach z siatkówki lub piłki nożnej w przerwie na lunch.

źródło: shrm.org

Wysyłamy aplikację, czyli co nieco o mailach (cz. I - adres mailowy)

Najbardziej typową obecnie formą przesyłania swojej aplikacji do pracodawcy jest wysłanie jej drogą mailową. Proces łatwy i szybki, ale jak się okazuje, nie pozbawiony kilku pułapek. Na co zwrócić uwagę, aby nasz mail dotarł do pracodawcy w jak najlepszej formie? W naszym poradniku prześledzimy kilka najbardziej typowych błędów popełnianych przez osoby szukające pracy

Część I - odpowiedni adres mailowy

1. Skrzynka mailowa

Nie każda z osób poszukujących pracy ma własny, wykupiony w firmie hostingowej, adres mailowy. Najczęściej korzystamy z bezpłatnych skrzynek umieszczonych na popularnych portalach jak interia, onet, gazeta czy gmail. Dla potrzeb rekrutacji, najlepiej wybrać taką skrzynkę, która nie dołącza do wysyłanej wiadomości dodatkowego przekazu reklamowego.

Reklama tekstowa o treści np. „Sprawdź co dziś ubrała Paris Hilton” pod naszą wiadomością nie wygląda profesjonalnie.

Zdarzają się też aplikacje wysyłane ze skrzynek firmowych obecnego miejsca pracy. Nowemu pracodawcy czy rekruterowi to raczej nie przeszkadza, ale czy na pewno chcecie ryzykować utratę pracy kiedy Wasz obecny szef dowie się, że w trakcie obecnej pracy szukacie nowej?

2. Adres mailowy

Wybierając login najlepiej stworzyć sobie osobną skrzynkę dla potrzeb poszukiwania pracy, zaopatrzoną w adres składający się z naszego imienia i nazwiska (np. Jan_Kowalski@jakaśdomena.pl). Często zdarza się, że kandydat wysyła aplikację z maila z którego korzysta dla celów prywatnych. Dzięki temu zdarzają się takie kwiatki, jak CV przesłane z maila przytulmnie@; lolitka18@; ognistakotka@; czy  misio82@. Co pomyślelibyście o osobie która wysłała takiego maila? Nasz login potrafi wiele o nas powiedzieć, dlatego bezpieczniej jest użyć po prostu nazwiska, imienia, lub ich kombinacji.