Dlaczego niektóre ogłoszenia o pracę są takie niejasne?
Przeglądając ogłoszenia o pracę, nie raz trafimy na ogłoszenie, które jest dość niejasno sformułowane – a przynajmniej tak wygląda to na pierwszy rzut oka. Pierwszą reakcją potencjalnego kandydata jest wtedy myśl – co to za ogłoszenie? O co chodzi? Nic tu nie napisali. Niektórzy i tak wysyłają wtedy CV wychodząc z założenia że nic nie tracą, inni rezygnują. A o co tak naprawdę chodzi w niejasnych ogłoszeniach?
Pomijając sytuacje rzeczywiście „patologiczne”, kiedy ogłoszenie skonstruowane jest przez laika i jest rzeczywiście złe, większość „niejasnych” ogłoszeń wcale nie jest niejasna – jest tylko skierowana do wąsko wyspecjalizowanej grupy osób, która i tak wie, o co chodzi.
Weźmy do analizy ogłoszenie, które nie dawno wywołało burzę dyskusji w jednym z serwisów społecznościowych.
Początek ogłoszenia brzmi tak:
„Dla naszego Klienta, międzynarodowego koncernu z sektora FMCG, który posiada pozycję lidera w swojej kategorii, poszukujemy osoby na kluczowe stanowisko w kanale nowoczesnym.
Opis stanowiska:
* Rozwój relacji biznesowych z wybranymi klientami kanału nowoczesnego (2 strategicznych)
* Zapewnienie dynamicznego i stabilnego wzrostu biznesu.
* Poprawa zyskowności rachunku wyników dla przydzielonych klientów
* Negocjacja umów rocznych na podstawie określonych celów negocjacyjnych i polityki handlowej.
Wymagania:
* Minimum 3 lata doświadczenia na analogicznym stanowisku w firmie z branży FMCG
* Doświadczenie we współpracy z kluczowymi klientami kanału nowoczesnego
* Wykształcenie wyższe”
Dla osoby która nie pracowała na takim stanowisku, takie ogłoszenie to jeden wielki bełkot. Jest tu jednak kila słów kluczy, które osobie mającej podobne doświadczenie powie naprawdę dużo:
- „w kanale nowoczesnym” – czyli w sieciach handlowych – inaczej mówiąc w Tesco, Carrefour, OBI i tak dalej
- „wybranymi klientami kanału nowoczesnego (2 strategicznych)” – czyli współpraca będzie obejmowała dwie sieci handlowe
- „Zapewnienie dynamicznego i stabilnego wzrostu biznesu” – czyli trzeba więcej sprzedać i wprowadzić nowe produkty do hipermarketów
- „Negocjacja umów rocznych” – czyli chodzi o stanowisko KAM’a czyli Key Account Managera.
- Brak konkretnej branży wymienionej w ogłoszeniu też nie jest problemem. W końcu liderów w danych kategoriach nie jest wielu. Wydaje Wam się, że skoro na półkach w hipermarkecie jest tak dużo towarów to i firm jest sporo? Nic bardziej mylnego. Weźmy za przykład herbaty – Lipton, Saga, Brooke Bond – to wszystko to jedna firma – i tak jest w każdej kategorii produktów. De facto firm które szukać mogą Key Accountów nie ma więc tak dużo. Stąd brak określenia branży dla osób które wiedzą o co chodzi nie jest problemem.
Dlaczego w ogłoszeniu nie napisali po prostu Key Account Manager? Bo stanowisko Key Account Manager’a w firmach handlujących z sieciami, a innych firmach to dwie zupełnie różne historie. Jeśli jednak taka nazwa padłaby w ogłoszeniu, aplikacje wysyłaliby ludzie, którzy mieli stanowisko Key Accounta na przykład w sklepie z odzieżą sportową, bądź agencji reklamowej – a to zupełnie inne umiejętności, wiedza i kompetencje.
Wniosek? Jeśli nie rozumiesz o co chodzi w ogłoszeniu, to jest tylko jedno wyjaśnienie tego faktu – nie jesteś odpowiednim kandydatem na to stanowisko, CV więc wysyłać nie warto.