12 mitów na temat wypalenia zawodowego

wypalenie7 12 mitów na temat wypalenia zawodowegoCo sprzyja wypaleniu zawodowemu i jak sobie z nim radzić? Przyjrzyjmy się najczęstszym mitom na temat wypalenia zawodowego.

  1. Osoby zaangażowane w pracę nie wypalają się zawodowo

Wprost przeciwnie – mniej narażone na wypalenie są te osoby, które wykonują swoją pracę bez zaangażowania, bez refleksyjnie i dla których jest to jedynie środek do osiągniecia celu (np. pieniędzy na hobby i codzienne wydatki).

  1. Duży stres w pracy powoduje wypalenie zawodowe

Tak, ale tylko wtedy, kiedy mamy poczucie, że stresu nie jesteśmy w stanie zredukować i kiedy mamy wrażenie, że nic od nas nie zależy. Jeśli masz stresującą pracę, ale masz poczucie, że przynosi ona komuś korzyści i jest to to dla Ciebie ważne, to ryzyko tego, że się wypalisz, jest znacznie mniejsze.

  1. Wypalają się jedynie osoby, które nie mają satysfakcji z pracy

Nieprawda – można kochać swoją pracę a i tak się wypalić. Kiedy tak się dzieje? Na przykład wtedy, kiedy mamy poczucie, że jesteśmy za nisko wynagradzani lub kiedy nasza praca nie cieszy się społecznym szacunkiem (np. praca nauczyciela).

  1. Awans przeciwdziała wypaleniu

Odwrotnie – może mu sprzyjać. Dzieje się tak wtedy, kiedy mocno dążymy do awansu, a kiedy go już uzyskamy, nie ma żadnego innego celu. W takiej sytuacji, wypalenie może objawić się bardzo szybko.

  1. Jedynym lekarstwem na wypalenie zawodowe jest zmiana pracy

W dużej mierze zależy to od tego, jak bardzo jesteśmy wypaleni. W przypadku kiedy wypalenie nie osiągnęło jeszcze apogeum, wystarczy dłuższy urlop, zmiana obowiązków bądź ponowna analiza celów zawodowych.

  1. Aby poradzić sobie z wypaleniem, wystarczy krótki urlop

To częste podejście szefów, którzy proponują swoim podwładnym tydzień urlopu (lub krócej) jeśli ci czują się przemęczeni i mają pierwsze symptomy wypalenia. Niestety tydzień czy nawet dwa, nie wystarczą – od pracy trzeba oderwać się na nieco dłużej. Krótki urlop jedynie pogarsza sytuację.

  1. Osoby o wysokim poziomie samokontroli rzadziej się wypalają

To popularny mit związany z postrzeganiem osób prowadzących własne firmy czy pracujących jako freelancerzy, które same muszą motywować się do pracy. Przez to, że same zarządzają swoimi zadaniami, wierzy się, że są mniej narażone na wypalenie. Tymczasem, wg. badań, takie osoby wypalają się znacznie szybciej. Wysoki poziom odpowiedzialności sprzyja wypaleniu.

  1. Sytuacja rodzinna nie ma wpływu na wypalenie zawodowe

A jednak ma. Osoby, które mieszkają z partnerem, rzadko się z nim kłócą bądź zajmują się (poza pracą) wychowaniem dzieci, wypalają się wolniej. Najbardziej narażeni na wypalenie są zatem samotnicy oraz osoby, które mają niezbyt udane życie rodzinne.

  1. Lepiej ukrywać wypalenie przed szefem

Ludzi boją się mówić o wypaleniu, gdyż boją się negatywnej oceny ich osoby (np. uznania ich za jednostki słabe) oraz utraty pracy. Tymczasem wypalenie zawodowe widać (stajesz się cyniczny, nieefektywny, częściej chorujesz). W takiej sytuacji, lepiej porozmawiać z szefem i próbować znaleźć wspólne rozwiązanie problemu niż ukrywać przed nim ten fakt.

  1. Wypalenie zawodowe to po prostu depresja

Niekoniecznie. Wprawdzie istnieje związek między wypaleniem a depresją – u 20% osób wypalonych zawodowo, można odnaleźć symptomy depresji- ale u pozostałych 80% takich symptomów nie ma.

  1. Lepsze zarządzanie czasem może uleczyć z wypalenia

Niestety, to często nie pomaga. Oczywiście, pozwala się lepiej zorganizować i często daje więcej przestrzeni do tego, by poza pracą mieć również życie prywatne. Jednakże sztywne trzymanie się rozkładu dnia może owocować zwiększeniem stresu i wzrostem poczucia winy, które również prowadzi do wypalenia.

  1. Więcej snu pozwala uniknąć wypalenia

Choć sen ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie, to niestety osoby, które zaczęły proces wypalenia zawodowego nie pomogą sobie śpiąc więcej. Problemem u tych osób jest to, że mimo długiego nu (8-9 godzin i tak budzą się niewyspane, a sen nie jest efektywny i nie dodaje im energii. Sen zatem pomaga, ale jako prewencja – zanim się wypalimy.