Na pierwszym etapie byłem beznadziejny…

zalamany Na pierwszym etapie byłem beznadziejny...Podczas procesów rekrutacji spotykamy się z różnymi kandydatami – tymi bardziej i mniej przygotowanymi do rozmowy, tymi, którzy mają kompetencje i tymi, którzy nakłamali w CV. Nawet najlepszy kandydat może jednak zepsuć sobie rozmowę kwalifikacyjną, jeśli będzie nieustannie podkreślał, jak źle mu poszło podczas telefonicznego interview czy pierwszego spotkania kwalifikacyjnego.

Co oznacza to, że dostałeś się do drugiego etapu rekrutacji? Otóż oznacza to rzecz jedną – najwyraźniej byłeś na tyle dobry, że firma zdecydowała się na kolejne spotkanie i dalszą weryfikację twoich umiejętności. Nadal zatem rozważa zatrudnienie cię w firmie. Jeśli jednak podczas kolejnego spotkania, będziesz nieustannie powtarzał, że poszło ci na spotkaniu źle, że nie poradziłeś sobie z otrzymanym zadaniem bądź nie odpowiedziałeś prawidłowo na postawione pytania, sprawisz, że osoba rekrutująca zacznie powątpiewać w swoją ocenę twojej osoby – innymi słowy mówiąc, podważysz w ten sposób jej ocenę i sprawisz, że rekruter zacznie się zastanawiać, czy rzeczywiście dobrze zrobił, zapraszając cię na kolejne spotkanie.

Podczas spotkań rekrutacyjnych – niezależnie od ich etapu unikaj zatem takich stwierdzeń jak:

  • „mam wrażenie, że podczas poprzedniej rozmowy poszło mi kiepsko”
  • „nie poradziłem sobie z zadaniami, które od Państwa otrzymałem”
  • „byłem beznadziejny, kiedy poprzednio rozmawialiśmy”

Jeśli bardzo chcesz podkreślić to, że stać cię na więcej, możesz odnieść się do poprzedniego spotkania i dookreślić te tematy, które – według ciebie – nie poszły ci najlepiej. Zrób to jednak tak, by osoba rekrutująca widziała, że zastanawiałeś się nad postawionym poprzednio pytaniem i masz kolejne uwagi bądź refleksje, a nie że próbujesz ratować poprzednie spotkanie- które najwyraźniej poszło wystarczająco dobrze.

Jak to zrobić? Na przykład poprzez stwierdzenie:”zastanawiałem się nad zadaniem, które poprzednio rozwiązywałem i myślę że mam kolejne pomysły – mogę o nich opowiedzieć, jeśli Państwo chcą posłuchać” lub „na ostatniej rozmowie pytali mnie Państwo o … po głębszym zastanowieniu się, myślę że mógłbym w takiej sytuacji zachować się jeszcze inaczej. Na przykład tak …”

Dodaj komentarz

One Response to “Na pierwszym etapie byłem beznadziejny…”

  1. wzrastanie says:

    Żeby dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej przede wszystkim trzeba ją potraktować jako biznesowe negocjacje. Piszę o tym na moim blogu.
    wzrastanie.wordpress.com/2013/02/13/biznesowe-negocjacje-czy-chodzenie-po-prosbie-cz-5/