Czy da Pan sobie radę z takimi obowiązkami?

czyli jak wybrnąć i pokazać, że damy radę

rozmowa kwalifikacyjna1 Czy da Pan sobie radę z takimi obowiązkami? Osoba przeprowadzająca rekrutację, niezależnie od tego czy jest to rekruter w agencji, firmie czy bezpośrednio przyszły przełożony, chce widzieć, czy kandydat z którym rozmawia, poradzi sobie z zadaniami, które na niego czekają na nowym stanowisku pracy. Kandydat, na pytanie „Jak widzi Pan siebie na takim stanowisku”, „Czy myśli Pan, że poradzi sobie z tymi zadaniami”, musi tak odpowiedzieć, by dać osobie z którą rozmawia pewność, że będzie właściwą osobą, na właściwym miejscu. To poczucie można zbudować, przez odpowiedni dobór słów.
Oczywiście, żaden kandydat nie powie na rozmowie „myślę, że te zadania są zbyt trudne dla mnie”, ale zły dobór słów, wahanie czy niepewność, którą będzie widać podczas spotkania rekrutacyjnego zasieje w osobie prowadzącej spotkanie ziarno niepewności względem umiejętności kandydata. Co wiec mówić, a czego nie?

„Mam nadzieję, że sobie poradzę, jeśli oczywiście uzyskam od Państwa wsparcie i pomoc i ktoś wprowadzi mnie w te wszystkie zagadnienia”
„mam nadzieję” -(co myśli szef?) – kandydat nie jest pewien siebie. Sam nie do końca wierzy w to, że sprosta zadaniom; „Jeśli uzyskam od Państwa” - trzeba kandydatowi pomagać i trzymać go za rękę.
„Jestem pewien że sobie poradzę. Szybko się przystosowuję i jestem przekonany, że w krótkim czasie zapoznam się z wszystkimi tematami pracy” - kandydat wie że da radę!

„To nieco więcej niż robiłem do tej pory, ale spróbuję sobie poradzić” – kandydatowi brak doświadczenia. „Spróbuję” – słowo które powinno się absolutnie wyrzucić ze słownika kandydata. Pracodawca chce cię zatrudnić nie żebyś próbował, lecz żebyś pracował.
„Niektóre z zadań które są na tym stanowisku, wykonywałem już dla moich poprzednich pracodawców” - czyli kandydat ma pojęcie, a reszty się nauczy.

„To banalne. Bułka z masłem” – taki jesteś pewien? Może nie do końca zrozumiałeś o co w tej pracy chodzi?
„Wykonywałem takie zadania i radziłem sobie z nimi bez zarzutu” – czyli mamy kandydata na medal

Dodaj komentarz

4 Responses to “Czy da Pan sobie radę z takimi obowiązkami?”

  1. justy pisze:

    Uważam,że takie pytanie jest niepotrzebne jeśli w ogłoszeniu był podany zakres obowiązków i jeśli ktoś odpowiada na takie ogłoszenie to wie ,że sobie ze wszystkim na pewno poradzi

  2. adeni pisze:

    A ja myślę, że jednak jest potrzebne – po pierwsze – niektórzy wysyłają odpowiedzi na wszystkie ogłoszenia „jak leci”, a po drugie – to też test jak wybrniemy z takiej sytuacji, jak potrafimy siebie zaprezentować i jak mówić o swoich umiejętnościach…

  3. heh - dobre !!! pisze:

    Nooo kurcze nie wytrzymam!!! Dzisiaj dowiedziałem się, że moja cudofna firma nie przedłuży mi umowy i jestem trosze zzzpięty. Podczas rozmowy z moim przełożonym jako powód podał miedzy innymi iż „trzeba ci pomagać i trzymać za rękę.” Uwielbiam takie argumenty po prostu mnie rozwalają. Gdy zapytałem o jakieś szczegóły „pomagania mi i trzymania za rękę” usłyszałem, że „stale wymagam uwagi i żądam ciągłego chwalenia gdy coś poprawnie wykonam”. No kurcze zwolnili mnie dlatego że dobrze pracowałem i żądałem za to pochwał. Widocznie było to zbyt wyczerpujące emocjonalnie dla mojego szefa :D . Ale w końcu motywowanie pracowników to jedno z zadań przełożonego (wiem bo przeczytałem to w mądrej książce). Poza tym dodał że firma nie lubi „indywidualistów” a „preferuje graczy drużynowych”. Zaczął także bełkotać coś o moim nie przygotowaniu się do oceny półroczne kiedy w rzeczywistości podczas tej oceny zasypałem go „kwitami” ze statystykami mówiącymi o mojej 6 miesięcznej karierze w tej międzynarodowej, otwartej na ludzi korporacji :D . PS. Uwielbiam zidiociałych nowych kierowników, którzy zawsze po przyjściu na nowe stanowisko wszystko zmienić. Ale się rozpiłem no i chyba nie na temat już troszkę :x

  4. Sabina Stodolak pisze:

    @heh-dobre – z tego co Pan napisał wnioskuję, że mówiąc bardziej wprost był Pan za bardzo „do przodu”. Korporacje niestety nie są dla wszystkich – w tym kontekście, że nie każdy czuje się w nich dobrze i nie każdy jest w stanie dobrze w nich funkcjonować. Może Pana kompetencje i indywidualny styl pracy bardziej nadadzą się do firmy rozwijającej się (tam się ceni takie cechy) lub do otworzenia własnego biznesu? Każda firma, w zależności od tego na jakim jest etapie rozwoju, ceni sobie nieco inne cechy pracowników (cechy miękkie). Postaram się w ciągu kilku dni to pełniej opisać w artykule, a tymczasem zachęcam do wyciągnięcia wniosków z tego co Pana spotkało i znalezienia plusów sytuacji. Za kilka miesięcy może okazać się, że to że stracił Pan pracę wyjdzie Panu na dobre :) O ile tylko się Pan nie podda. (i to nie jest bełkot, mówię to z autopsji i obserwacji rozwoju ludzi, którzy przeszli „korporacyjny etap”.)