Jak wykorzystać dzień próbny w pracy

pytanie1 Jak wykorzystać dzień próbny w pracy Niektórzy pracodawcy, aby przekonać się o tym, czy kandydat na pracownika poradzi sobie z zadaniami czekającymi go w pracy, zapraszają kandydata na dzień próbny. Najczęściej, sytuacje takie zdarzają się w pracach takich jak gastronomia (kucharz, kelnerka, barman), czy telemarketing. Choć dzień próbny jest w teorii dniem próby dla pracownika, to również pracownik może na takim próbnym dniu skorzystać i dowiedzieć się maksymalnie dużo o swoim potencjalnym środowisku pracy „od środka”, aby móc podjąć decyzję czy chce, czy też nie chce pracować w danym miejscu (nawet jeśli jego próbny dzień pracy znajdzie uznanie w oczach przełożonego).

Na co warto zatem zwracać uwagę podczas dnia próbnego*?

*Pamiętajmy, że w Kodeksie Pracy nie istnieje pojęcie próbnego dnia. Pracodawcom nie wolno tez organizować „próbnych dni” bez wynagrodzenia dla pracownika. Jeśli pracodawca proponuje Ci dzień próbny bezpłatnie, to można założyć, że nie będzie w przyszłości wzorem najlepszego szefa na świecie. Próbne dni odpłatne, mimo braku takiej formy sprawdzania pracownika sankcjonowanej prawnie, są w niektórych branżach na porządku dziennym – czy w nich weźmiesz udział, zależy już od Twojej decyzji. Jeśli jednak się zdecydujesz:

Obserwuj relacje między pracownikami

Zwracaj uwagę na to, jak się do siebie zwracają, czy są mili i uprzejmi, przyjaźnie nastawieni, czy też panuje atmosfera rywalizacji. Jeśli wyjdziesz na przerwę, staraj się najpierw (zanim to Ty zaczniesz zadawać pytania) posłuchać o czym mówią – czy narzekają na pracę, plotkują, a może rozmawiają na takie tematy, które interesują też ciebie? Z tymi ludźmi, będziesz spędzał przynajmniej 8 godzin dziennie

Podpytaj, jak długo pracują poszczególne osoby (możesz to zrobić pod pretekstem dowiedzenia się kto komu podlega, a nawet zapytać wprost)

Jeśli cały zespół pracowników składa się z osób pracujących nie dłużej niż trzy miesiące to może to oznaczać niezwykle wysoką rotację (oczywiście, jeśli biznes nie został uruchomiony kwartał temu). Rotacja zaś może być spowodowana różnymi względami – niską pensją, nadmiarem obowiązków, fatalnym zarządzaniem lub złymi warunkami pracy. Wszystkie jednak, są niekorzystne i wszystkie źle wróżą twojej przyszłości w tym miejscu- spore są bowiem szanse, że albo cię szybko zwolnią, albo ty nie wytrzymasz. Od miejsc w których jest bardzo duża rotacja, lepiej trzymać się z daleka.

Podpytaj współpracowników o to, jak się pracuje

W tym przypadku, oczywiście nie możesz założyć, że powiedzą Ci pełną prawdę jeśli w firmie nie pracuje się dobrze, ale jeśli tylko zadasz sobie trud obserwowania ich w trakcie opowiadania, dowiesz się, czy chwalą firmę z zaangażowaniem i uśmiechem, czy też zgrabnie próbują zmienić temat. Ukradkowe spojrzenia między pracownikami przed udzieleniem Ci odpowiedzi również powinny zapalić żółte światło w Twojej głowie.

Obserwuj, jak do współpracowników odnosi się szef

Jeśli szef jest dla Ciebie miły, lecz na innych warczy, nie spodziewaj się, że jeśli zostaniesz w firmie na dłużej, warczenie Cię ominie. Jeśli szef wydaje Ci się zimny i sztywny, ale pracownicy uśmiechają się do niego jeśli się do nich zwraca, możesz założyć, że jest to osoba, która cieszy się poważaniem, a pracownicy nie reagują na niego lękiem

Przyjrzyj się swojemu miejscu pracy

W razie czego, na koniec dnia próbnego dopytaj o to, za co będziesz odpowiadał dokładnie, a kto odpowiada za inne rzeczy, które zaobserwowałeś. W ten sposób unikniesz niespodzianki, jaką mają na przykład niektórzy barmani dowiadując się, że poza obsługą gości należy do nich również mycie szkła i sprzątanie toalet po zmianie.

Jakie są wasze doświadczenia z dniami próbnymi? Zdarzyło Wam się wziąć udział w takiej formie rekrutacji? Jak to wspominacie i jak uważacie – na co warto jeszcze zwrócić uwagę – zapraszam do dyskusji.

Dodaj komentarz

5 Responses to “Jak wykorzystać dzień próbny w pracy”

  1. ara says:

    “Pracodawcom nie wolno tez organizować „próbnych dni” bez wynagrodzenia dla pracownika” – pochwala Pani szarą strefe?

    Praca na tzw “dzień próbny” jest złamaniem kodeksu pracy… brak umowy, i brak wynagrodzenia (nie ma umowy = nigdy taki tu nie pracował).

    Po to są umowy na czas okreslony by pracodawca mógł sprawdzić kwalifikacje danej osoby, referencje też może… przeczytać.

    Tak samo potencjalny pracownik nie musi poswiecać za darmo swojego czasu by dowiedziec sie do jakiej firmy przyszedł.
    Wystarczy ze poprosi o oprowadzenie po firmie i pokazaniu przyszlego stanowiska pracy – jezeli nie ma takiej mozliwosci od razu nalezy opuścić takie ‘miejsce’. Moze poszukać opini w internecie i najważniejsze wypytać obecnych pracowników jak im sie pracuje…

  2. Sabina Stodolak says:

    @ara- nie pochwalam i nie wiem skąd ten wniosek. Napisałam o tym, że takiej formy nie ma w Kodeksie Pracy. Jednocześnie próbuję pisać o polskiej rzeczywistości, nawet jeśli nie jest ona “poprawna politycznie”. Można pisać bloga o tym co nam wolno w świetle kodeksu pracy, ale to nie pomoże tysiącom osób, które borykają się z takimi propozycjami jak “dzień próbny”, czy praca bez umowy. Można pisać o tym, że przysługuje nam tzw. kacowe, ale ludzie chcą wiedzieć co zrobić jeśli pracodawca mówi wprost – weźmiesz kacowe to Cię zwolnię. Ten blog ma być użyteczny dla czytelnika. A klepanie o tym, że szara strefa jest be, nie pomaga. Nawet w kontekście tego, że aplikując na ogłoszenia w serwisach internetowych czy prasie również zdarzają się pracodawcy rekrutujący do szarej strefy. Proponuję się przejść po knajpach i popytać ile osób ma umowy.

  3. ara says:

    Opisując zalety “dnia probnego” pochwala Pani działanie niezgodne z kodeksem pracy… i tlumaczy nieuczciwych pracodawcow z tego procederu.

    A co zrobic w przypadku “jeśli pracodawca mówi wprost – weźmiesz kacowe to Cię zwolnię”? Chcialbym byc na miejscu takiego ‘zwolnionego’ – pracodawca nie wyplacilby sie z kar nałożonych przez sąd.

  4. Sabina Stodolak says:

    @ara -nie mówienie o pewnych problemach nie spowoduje że one znikną. Nie opisuję zalet dnia próbnego, lecz to co można z niego wyciągnąć, jeśli już się ktoś na to decyduje. Uważam, że w każdej życiowej sytuacji trzeba szukać pozytywów i tego czego się dzięki takiej sytuacji można nauczyć.
    Gratuluję też Pani odwagi cywilnej w domaganiu się swoich praw. Niestety, nie każdy taką odwagę ma – z poziomu blogu nie zmienię ludzkich postaw, mogę jedynie dać kilka rad wraz z czytelnikami,którzy je komentują i dodają swoje opinie. Jeśli ktoś skorzysta – super. Jeśli nie, trudno.

  5. annemarie says:

    Starałam się o prace za granicą. Zaproszono mnie do małego szpitala w Szwajcarii na rozmowy. Bardzo się zdziwiłam, bo ubrano mnie w fartuch i zaprowadzono na blok operacyjny. Miałam rozmawiac z pacjentami, zakładać wenflony, przetestowac sprzęt do znieczuleń. Osoba odpowiedzialna za ocenę moich kwalifikacji przepytała mnie z działania leków i wszelkich procedur operacyjnych….
    Następnie zostałam zaproszona do szpitala w Holandii. Również przebywałam na bloku operacyjnym. Sprawdzali znajomość języka, miałam test pisemny oraz symulację na manekinie który dostawał zapaści oddechowej i migotania komór a ja musiałam odpowiednio zadziałać. jestem bardzo zdziwiona dlaczego CV i rozmowa kwalifikacyjna już nie wystarcza. Nie otrzymałam wynagrodzenia, ale wszelkie koszty podróży i pobytu płacił pracodawca.
    W Polsce spotkałam się z tym, że właściciel pizzerii przyjmuje pracowników nie płacąc im za pierwsze 3 dni. Po tych dniach może stwierdzić że ktoś się nie nadaje i dziękuje mu za współpracę. Zdarzyło się tak, że ktoś pracował tydzień i pan mu podziękował nie płacąc ani grosza. ale nie było umowy więc chłopak mógł “pisać na Berdyczów”