Kiedy przechodzić „na Ty” na rozmowie kwalifikacyjnej?

rp_przywitanie31.jpgCzy skracanie dystansu i przechodzenie „na Ty” na rozmowie kwalifikacyjnej to dobry pomysł? Kiedy można to zrobić?

Usztywnione „Pan/ Pani” czy swobodne „ty”? Jak odnosić się do rozmówcy na spotkaniu rekrutacyjnym? Kiedy można przejść na ty, a kiedy lepiej tego nie robić?

Kto proponuje przejście „na Ty”?

W sytuacji rozmowy kwalifikacyjnej – zawsze nasz rozmówca (menedżer, pracodawca, rekruter). Oczywiście nie zawsze jest to z jego strony dobra decyzja (np. w sytuacji kiedy jesteś menedżerem wysokiego szczebla a twój rozmówca po prostu specjalistą ds. rekrutacji, to podanie przez niego propozycji przejścia „na Ty” nie do końca jest zgodne z zasadami savoir-vivre’u. Generalnie warto pamiętać, że w biznesie przejście na ty zawsze proponuje osoba wyższa rangą – w przypadku kiedy to my jesteśmy uczestnikami procesu rekrutacyjnego założeniem jest, że rozmawiamy z osoba wyższą rangą.

Czy zgadzać się na takie przejście? To zależy. Jeśli czujesz, że komunikacja będzie faktycznie lepsza a w firmie ewidentnie panują zasady bezpośredniej komunikacji, to tak. Jeśli jednak czujesz się w takiej sytuacji niekomfortowo, to nie musisz się zgadzać na takie zachowanie. Warto tez pamiętać o tym, że skracanie dystansu jakie pojawia się przy przejściu „na Ty” może odbić się nam czkawką, kiedy menedżer powie pod koniec spotkania „No Rysiu fajny z ciebie chłopak. Może byś jednak przyszedł do nas za te 200 zł mniej, co?”

Co stanie się jeśli to my zaproponujemy przejście „na Ty”? Być może pracodawcy nie będzie to przeszkadzać (zwłaszcza jeśli kandydujesz na stanowisko handlowe – może to zostać odebrane jako „łatwość nawiązywania kontaktów”). Takie zachowanie może jednak przez wiele osób (zwłaszcza takich po 30 roku życia) zostać odebrane jako bezczelne. A wtedy o przejściu do kolejnego tapu rekrutacji bądź ofercie pracy możemy zapomnieć.

Tagi: