Tak, chcę zarabiać mniej niż mężczyzna

zarobki kobiet1 Tak, chcę zarabiać mniej niż mężczyznaDlaczego kobiety zarabiają mniej? Bo same siebie nie doceniają i mają niższe oczekiwania finansowe. To nie pracodawcy dyskryminują kobiety – to kobiety same siebie dyskryminują.

W czasopiśmie “Relations Industrielles/Industrial Relations” , jak podaje Newsweek, opublikowano badania przeprowadzone na 23 tys kanadyjskich młodych kobiet. Okazało się, że ich oczekiwania finansowe są średnio o 14% niższe niż oczekiwania mężczyzn w tym samym wieku i na tym samym poziomie doświadczenia i edukacji.

W toku rozwoju kariery również nie jest lepiej – po dwóch latach pracy kobiety spodziewały się wynagrodzenia o 18% niższego niż mężczyźni. Kobietom też wydaje się, że powinny wolniej awansować – różnica przy oczekiwanym pierwszym awansie między kobietami mężczyznami wynosi 2 miesiące.

Z badań wynika, że niższe zarobki kobiet są w dużej mierze ich winą. Nie tylko będą podawać niższe oczekiwania finansowe na rozmowie kwalifikacyjnej, ale również wolniej będą upominać się o podwyżki. Wiedza o nierównym wynagradzaniu kobiet i mężczyzn jest też na tyle zakorzeniona w umysłach kobiet, że są one w stanie zgodzić się na niższe wynagrodzenie, a pracodawcy mają tego jasność.

Oczywiście można uznać, że oczekiwania kobiet są bardziej realistyczne – z drugiej jednak strony, mężczyźni rzeczywiście zarabiają więcej, zatem teza, że kobieta bardziej realnie ocenia rynek pracy nie może być w pełni potwierdzona – gdyby bowiem tak było, oczekiwania kobiet co do zarobków byłyby po prostu bardziej zbliżone do realiów rynku. Tymczasem mężczyźni, nawet jeśli mają zbyt wygórowane oczekiwania, to i tak suma summarum, zarabiają więcej.

Dodaj komentarz

2 Responses to “Tak, chcę zarabiać mniej niż mężczyzna”

  1. adam says:

    nie mam pojęcia jak jest na rynku Kanadyjskim, ale dla mnie to logiczne , że kobieta zarabia mniej na tym samym stanowisku, z uwagi na niższą tężyznę fizyczną wystarczy zajrzeć w przepisy BHP gdzie podane są wartości dopuszczalnego wysiłku, i tak samo minimalną wartość energetyczną pożywienia jakie jest dla organizmu potrzebne,
    a wiec , to nie zależy od tego czy kobieta chce czy nie chce.no chyba, że zamierza pracować z takim samym wysiłkiem co mężczyzna .
    🙂

  2. ProgWeb says:

    Wyjdę na szowinistę ale co tam 🙂

    Dlaczego mężczyźni mają zarabiać więcej? Bo nie oszukujmy się, w domu robią mniej niż kobiety, a to też praca. Nie przeliczana na pieniądze, ale praca, ciężka i odpowiedzialna, oraz wymagająca czasu, więc skoro kobiety z reguły przyjmują na siebie więcej (dużo, jak nie wszystkie) obowiązków domowych, to rekompensatą powinno być to, że mężczyzna poświęcając się pracy w tym czasie więcej zrobi, tyle więcej, aby trud włożony w prowadzenie domu opłacił się w różnicy jaką mężczyzna przynosi na wypłacie.

    I żeby femony (tak, nie lubię feministek, bo to teraz socjalistki i oszołomy nie walczące o prawa kobiet, jak to miało miejsce kiedyś. Można by powiedzieć, że to wrogowie wszystkiego co męskie, bo wiadomo męskie to zło 🙂 Dobra ale do rzeczy…) zadowolić:

    Jeśli to mężczyzna więcej w domu robi i kobieta więcej pracuje (czyt. role odwrócone), to wtedy oczekiwania co do wyższych zarobków spadają na kobietę i tu przyda się jej te męskie cechy: pewność siebie i agresja w działaniu (nie chodzi o bicie ludzi, a o te walczenie o podwyżki, aspiracje do większej wypłaty itp.).

    To z powodu męskiej agresji w dążeniu do celu te zarobki są średnio większe, bo facet nie żąda realnej stawki, tylko wyższej, aby wynegocjować realną, bo wie, że idąc do szefa, będą się targować – aktywne działanie, a nie żądać realnej stawki, którą drogą negocjacji zbije się do niższej (niezbyt długich, bo jak widać kobiety są mniej agresywne i bardziej układne) i stąd te różnice w proporcjach, a nie jak to na lewo i prawo krzyczą Femony i media, ze kobiety są dyskryminowane.

    Moja koleżanka z pracy, agresywna lewa półkula, zarabia dużo i często więcej niż faceci na jej stanowisku (o ile się przewiną), ale ma męski typ mózgu. Pewna siebie, asertywna, walczy o swoje nie boi się wyrazić zdania… i nikt nie powie, że powinna mniej zarabiać bo jest kobietą, nawet szef.

    Mamy to, co wywalczymy.