Co ważniejsze? Kariera żony czy męża? /+ książka do wygrania/

maz czy zona Co ważniejsze? Kariera żony czy męża? /+ książka do wygrania/Pamiętacie badania Cornell Uniwersyty, w których okazało się, że kobiety są znacznie bardziej skłonne do tego, by poświęcić swoją karierę na rzecz kariery męża niż odwrotnie? Mało tego – im więcej mąż pracuje, tym bardziej skłonne jesteśmy naszą karierę zarzucić. Czy kwestia kariery kobiety jest tak trudna, bo kobieta spotyka się z ograniczeniami i stereotypami na rynku pracy, czy same sobie ten rozwój blokujemy i większość z nas go nie chce?

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Allison Winn Scotch „Jillian Westfield wyszła za mąż”. Jest to opowieść o kobiecie, która po kilka latach małżeństwa orientuje się, że jedynym tematem jaki łączy ją z mężem są pieluchy i jakość stolca ich córeczki, że mieszkanie w wymarzonym domu na przedmieściach zamieniło się w pewnym sensie w więzienie, a świetnie zapowiadająca się kariera w reklamie – całkowicie zaprzepaszczona. Bohaterka dostaje jednak od życia szanse, jakiej nie dostanie żadna z nas – cofa się o 7 lat i może wszystkie swoje wybory i decyzje życiowe zmienić. Gdzie ją to zaprowadzi? Tego wam nie zdradzę (ale można książkę wygrać na naszym blogu – szczegóły na końcu posta). Książka zadaje bardzo ważne pytanie -na ile będąc żoną i matką, nasze wybory – takie jak np. rezygnacja z kariery – są rzeczywiście wyborem kobiety, a ile poddaniem się naciskowi męża czy stereotypom, w myśl których kariera kobiety jest mniej ważna niż kariera męża?

Przeczytałam, pomyślałam i przejrzałam kilka raportów – sprawa z kariera kobiety okazuje się nie być wcale taka prosta. Z jednej strony mamy bowiem całą masę dowodów na to, że kobiety są dyskryminowane na rynku pracy, a drugiej sporo danych na temat tego, że kobiety tej kariery wcale aż tak bardzo nie pragną. Spójrzmy:

  • Kobiety – zwłaszcza w wieku rozrodczym – są mniej chętnie zatrudniane przez pracodawców. Ich zatrudnienie niesie bowiem ryzyko ciąży, która przez sporą ilość pracodawców nie jest dobrze widziana.
  • Możliwość pracy zdalnej, która umożliwia lepsze pogodzenie zajęć domowych i pracy, umożliwia jedynie 6-16% firm w Polsce
  • Nawet tak prestiżowy dyplom jak MBA nie zapewnia kobietom równouprawnienia – po 10 latach od uzyskania dyplomu, zarabiają one 60% mniej niż mężczyźni.
  • Z raportu Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych wynika, że w Europie kobiety średnio zarabiają o 22% mniej niż mężczyźni
  • 60% Brytyjek uważa, że bardziej niż szef, stresuje je własny partner
  • W trzecim kwartale 2010 roku, na Polskim rynku było 8 mln 550 tyś kobiet nieaktywnych zawodowo, z czego 787 tys. Zarejestrowanych jako bezrobotne (dane za rynek pracy.pl) Ponad milion nieaktywnych mieszka w województwie Mazowieckim.

Z drugiej zaś strony:

  • Z badań Catherine Haskim z London School of Economics and Political Science wynika, że większość kobiet w Europie marzy o tym by wyjść bogato za mąż I by zamążpójście za zamożniejszego partnera pozwoliło im albo nie pracować, albo pracować dla przyjemności I było niejako “uzupełnieniem kariery”.
  • Z raportu CBOS przeprowadzonego w zeszłym roku wynika, że Polki pracują , bo muszą – a nie dlatego że chcą. 56% kobiet w Warszawie od razu zrezygnowałoby z pracy, gdyby miały dość pieniędzy, by się bez pracy obejść.
  • Jak dowodzą wyniki badań z 2009 r. opracowanych na zlecenie Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich większość Polek jest przeciwnych alternatywnym formom zatrudnienia (czyli np. telepracy czy pracy przez Internet) – a przecież te prace umożliwiają bycie z dzieckiem i realizowanie kariery.
  • Kobiety na stanowiskach kierowniczych preferują mężczyzn (63%)
  • 22 % amerykańskich żon zarabia więcej niż ich mężowie (i ilość ta z roku na rok rośnie)

Problemy z rozwojem kariery dotykają nawet te „sławne i zamożne” Jeśli czytacie pomponika, to wiecie, że mąż Liszowskiej nie chce, by aktorka wróciła do pracy po urodzeniu dziecka. Brukowce na pewno doniosą nam rychło, jak na wizję męża zapatruje się aktorka, ale sam fakt podejmowania tego typu tematów świadczy o tym, kobiety rozważają opcję porzucania kariery na rzecz lub życzenie męża.

JW wyszla za maz okladka Co ważniejsze? Kariera żony czy męża? /+ książka do wygrania/

”Dlaczego – Twoim zdaniem- kobiety przedkładają karierę partnera nad własną”? – takie pytanie zadajmy sobie na koniec. Wśród komentatorów nagrodzimy jedną osobę książką „Jillian Westfield wyszła za mąż” autorstwa Allison Winn Scotch. Panowie też mogą odpowiadać! (choć książka jest zdecydowanie literaturą kobiecą).

Przy podawaniu odpowiedzi podajcie działający mail, byśmy mogli skontaktować się ze zwycięzcą. Najciekawszą odpowiedź- zdaniem komisji złożonej z pracowników infopracy, nagrodzimy książką. Konkurs trwa do północy w czwartek 10 marca – ogłoszenie wyników 11 marca (piątek) w naszym blogu.

Dodaj komentarz

20 Responses to “Co ważniejsze? Kariera żony czy męża? /+ książka do wygrania/”

  1. Zdzich says:

    Komentarz dźwiękowy (warto poświęcić jedną godzinę):
    http://mezczyzni.net/main/media/audio/20090520.05-WykladMarekBabik.mp3

    P.S.
    “większość Polek jest przeciwnych alternatywnym formom zatrudnienia (…) a przecież te prace UMOŻLIWIAJĄ bycie z dzieckiem i realizowanie kariery”
    Szanowna Pani Sabino, z tych słów wnioskuję iż nie miała Pani chyba dotychczas możliwości empirycznego sprawdzenia nieprawdziwości powyższego stwierdzenia poprzez przykładowo całodniową opiekę nad jednym niemowlakiem (nie wspominając już o kilku).
    Następnym razem zanim napisze Pani coś w temacie znanym Pani jedynie z teorii proponuję najpierw zasięgnąć języka u osób znających dany temat z własnego doświadczenia.
    Z poważaniem

  2. Dorota says:

    Szanowna Pani Sabino!

    Posługuje się Pani stereotypami w artykule a Pani pytanie nie pozwala na dyskusję, ponieważ zakłada, że wszystkie kobiety faktycznie poświęcają karierę na rzecz swoich mężczyzn a to przecież nieprawda.

    Nie można mówić o poświęceniu w przypadku kiedy kobieta chce zostać w domu i nie pracować lub pracować mniej niż mężczyzna. I tu podkreślam słowo chce, ponieważ jest to czynnik woli. Jeśli ktoś ma takie pragnienie, aby zostać matką i żoną to nie jest to poświęcenie a wybór. I to jest także praca na pełen etat. Rodzaj kariery życiowej.

    Nie można także mówić o poświęceniu w przypadku kobiet, które z lenistwa bądź wygody czy możliwości jakie daje im życie nie szukają pracy lub za wszelką cenę starają się jej nie znaleźć.

    Są także kobiety, które łącząc życie zawodowe i rodzinne pracują mniej niż ich mężczyźni, ale nie traktują tego połączenia jak kary a tym samym poświęcenia a raczej jak sposób na samorealizację na wielu polach. W ich mniemaniu na pewno nie jest to poświęcenie i myślę, że wolałyby być traktowane jak bohaterki niż męczennice.

    Są także takie, które pracują więcej niż ich partnerzy, ale o nich nie raczyła Pani w artykule wspomnieć, konstruując pytanie tak jakby w ogóle nie istniały. A istnieją i są ich całe rzesze.

    Rozumiem, że artykuł zakładał pewną koncepcję i miał wywołać zgoła odmienne od mojej reakcje, proszę wybaczyć, ale zgodzić się nie mogę na takie postrzeganie kobiet, jako męczennic zostających w domu lub pracujących bizneswoman. To bardzo płytki i obraźliwy podział nas kobiet.

    Życzę miłego dnia!
    Dorota Zielińska

    • Sabina Stodolak says:

      Pani Doroto – dziękujemy za opinie. Nie mam poczucia że oczekujemy innych reakcji – Pani odpowiedź “I tu podkreślam słowo chce, ponieważ jest to czynnik woli. Jeśli ktoś ma takie pragnienie, aby zostać matką i żoną to nie jest to poświęcenie a wybór. I to jest także praca na pełen etat. Rodzaj kariery życiowej.” – jest również odpowiedzią na nasze pytanie 🙂 Oto mi właśnie chodzi – by wzbudzić dyskusję i zobaczyć jak Panie postrzegają karierę. Pytanie wychodzi bezpośrednio z przytoczonych w początku tekstu badań, a także – z tego o czym traktuje książka – bohaterka bowiem rezygnuje z kariery i w tym konkretnym przypadku dla męża – a przynajmniej tak jej się wydaje. Nie zdradzę więcej – zwyciężczyni przeczyta sama.

  3. kasiar says:

    A ja się nie zgodzę z panem Zdzichem.
    “Problem” istnieje i wie o tym większość kobiet, jednak przypuszczam, że spora część z nich nie zastanawia się nad tym. Ja jestem tego przykładem – oboje z mężem pracujemy, jednak przenieśliśmy się do innego miasta ze względu na JEGO pracę, a nie pozostaliśmy w mieście rodzinnym, gdzie sama pracowałam. Dlaczego tak się stało? Przede wszystkim dlatego, że wynagrodzenie męża jest 2,5-krotnie wyższe niż moje, choć oboje jesteśmy ambitni, mamy wyższe wykształcenie i zawsze wykonywaliśmy swoją pracę z pasją. Moja kariera zeszła w związku z powyższym na dalszy plan i choć obecnie dalej pracuję w tej firmie, mogę to robić jedynie dorywczo przez internet, co nie daje tyle satysfakcji ile mogłoby dawać przy codziennym spotykaniu się z ludźmi, rozmowach i wspólnej pracy. Natomiast znalezienie sobie nowej, stałej pracy oznaczałoby zmianę trybu życia na typowy “wielkomiejski”, tzn. obiady jadalibyśmy osobno w pracy, widywalibyśmy się jedynie wieczorem… a tak żyć nie chcę ani ja ani mąż. No więc dla dobra związku ktoś musiał się poświęcić i tą osobą z naszej dwójki jestem ja.

  4. neeli says:

    Kobiety przedkładaja kariere partnera nad własna głownie z przyczyn finansowych. Niestety w naszym kraju przyjeło sie przekonanie,ze mezczyzni zajmujac takie same stanowiska jak kobiety zarabiaja na nich wiecej. Zreszta sama kilka miesiecy temu stanełam przed takim wyborem…ja zostaje z dzieckiem w domu czy maz…mimo tego,ze uwielbiam swoja prace musiałam zrezygnowac z robienia kariery…nie było sie nad czym zastanawiac. Moja kariera mniej pieniedzy, meza kariera wiecej pieniedzy 🙂 Pozdrawiam wszystkich

  5. justyna1 says:

    Nie zgadzam się ,że kobiety poświęcają swa karierę na rzecz męża.Znam wiele kobiet,które realizują swe marzenia i pasje na równi z mężczyznami.Moim zdaniem udany związek to taki,który pozwala na realizację obojga bo przecież małżeństwo to sztuka kompromisu a nie pole walki 🙂

  6. Agnieszka says:

    Witam
    Ostatnio przeczytałam wywiad z bardzo zamożną kobietą. Jakiś czas temu rozwiodła się z jednym znajbogatszych polaków. W wywiadzie tym porusza bardzo dużo ciekawych zagadnień. Jedno z nich dotyczy odpowiedzi na Państwa pytanie. Posługuje się jej odpowiedzią, ponieważ całkowicie się z nią zgadzam. Brzmi ona (wypowiedź) w dużym uproszczeniu tak:
    Kobiety dzielimy na “Niezaradne Barbie”, które nic nie potrafią, są niesamodzielne i potrzebują opieki partnera. Niestety te maja niewielkie szanse aby ich maż odniósł sukces zawodowy . Zajmuje się domem i pracą , nie może zatem poświecić się karierze.
    Większość natomiast stanowią kobiety zaradne, które biorą na siebie ciężar utrzymania domowego ogniska, nie angażują w to swoich mężów. Ci maja czas aby poświecić się karierze i zapewnić dostatnie życie swojej partnerce. Jest to często podświadoma strategia Pań na związek. Dlatego właśnie wg mnie panie przedkładają karierę własna nad karierą partnera. Oczywiście są od tej reguły wyjatki

  7. dagstar says:

    Nie wiem dlaczego robią to inne kobiety wiem dlaczego zrobiłam to ja. Ale najpierw o naszej sytuacji rodzinnej. Jesteźmy blisko 25 lat małżeństwem, mamy siedmoro dzieci (najstarszy syn jest studentem, najmłodszy przedszkolakiem). Kiedy braliśmy ślub mąż właśnie ukończył politechnikę, a ja kończyłam filologię. Umiałam doskonale napisać rozprawkę n temat twórczosci np. Mickiewicz, znacznie gorzej szło mi gotowanie obiadów. Na początku byliśmy tzw, małzeństwem partnerskim, realizowaliśmy siebie, swoje plany i marzenia. Niestety w naszym zwiazku to sie nie sprawdziło. Wkrótce przyszły kłopoty z horobami pierwszych dzieci i koniecznosć decyzji kto dziś z nimi zostaje w domu. Bylam głęboko rozdart między swoja pierwszą pracą (uczylam w prywatnej szkole angielskiego), a potrzebami rodziny. te same rozterki dotyczyły mojego meża. Częste spory i długie dyskusje nie wnosiły nic nowego po za “cichymi dniami”. W końsu musieliśmy zadać sobie pytanie “czego tak naprawde chcemy od życia”. Chciwliśmy tego samego tj. szcześliwej rodziny – tylko,że realizację planu widzieliśmy inaczej. I co nam pozostało? Rozwód? Wieczne spory? Smutek malujacy sie na twarzach dzieci w czasie kłótni? W którymś momencie doszłam do wniosku,że nie warto tyle poswięcać. Zdecydowałam się na pozostanie w domu. A później życie napisało własne scenariusze. Mąż założyl nieźle prosperującą firmę, a ja zostalam pełnoetetową mamą. Nigdy nie żałowałam swojej decyzji.

  8. Avatea says:

    Dziś dzień kobiet i wspomnień rajtuzowo-tulipanowych. Niebieskich fartuszków i demagogii- kobieta może wszystko.
    Ta… jasne!
    Chyba fszytko.

    http://biznes.interia.pl/praca/aktualnosci/news/stereotyp-matki-polki-odchodzi-do-lamusa-czy-na-pewno,1604390,4204

    tak sobie niechcący weszłam na te stronę.

    I przez przypadek tu trafiłam.

    Większość kobiet jakie znam (mam na myśli kobiety takie jak ja w okolicy trzydziestki) są po studiach i pracują albo a Kauflandzie a kasie albo robią karierę w Manchesterze czy innych Angielskich bądź Irlandzkich miastach.

    W ogóle to drażni mnie słowo kariera…
    Kariera kojarzy mi się z jakimś spektakularnym sukcesem. Dojściem do prestiżowego stanowiska lub zdobycie tytułu profesora.
    Ile kobiet robi Karierę? Prawniczki, lekarki.

    Eh… gadanie…

    Tysiące etatowych kasjerek, sprzedawczyń, nauczycielek, pielęgniarek robi chyba antykarierę.

    Ile z nas pracuje na kreatywnym, wymarzonym stanowisku. Często gęsto kobieta idzie do takiej pracy jaka akurat się znajdzie a nie do tej wymarzonej.
    A kiedy przychodzą na świat dzieci kobieta po pierwsze za sprawą fizjologii ( ciąża, poród, połóg) jest zmuszona do przerwania aktywności zawodowej i kiedy karmi piersią to trwa jakiś czas a po drugie ze względów finansowych.

    Niestety nasi mężczyźni zawsze zarabiają więcej. Jeśli mój mąż zarabia przez tydzień to co ja zarobię przez miesiąc to kto zostanie z dziećmi w domu lub podda przeprowadzce do innego miasta np.

    Piszecie: „
    Jak dowodzą wyniki badań z 2009 r. opracowanych na zlecenie Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich większość Polek jest przeciwnych alternatywnym formom zatrudnienia (czyli np. telepracy czy pracy przez Internet) – a przecież te prace umożliwiają bycie z dzieckiem i realizowanie kariery.”

    Gdzie ta telepraca? Może w jakichś większych miastach? W mniejszych miasteczkach kobieta jest generalnie często zmuszona do zostania w domu bez dochodu.

    Jeszcze nie wspomnieliście o polityce „prorodzinnej” w naszym kraju, która nie umożliwia oddania dziecka do żłobka czy przedszkola a zatrudnianie niani ( jak to jest w moim przypadku) często wiąże się z oddaniem większości pensji kobiety… Praca dla idei wtedy nie ma sensu zwłaszcza jeśli to stanowisko nie było przez nas darzone szczerą miłością…

    Eh… Niestety w wielu sytuacjach „wygrywają” mężczyźni. Nawet w najlepszym partnerskim związku ludzie raczej kierują się logiką i wybierają rozwiązania optymalne a nie z sentymentu godzą się :
    -Ty kochanie pracuj bo w domu się nie będziesz rozwijać…

    Temat rzeka..

  9. kasiar says:

    Justyno1, czasem nie da się pogodzić interesów obojga małżonków, zwłaszcza gdy miejsca ich pracy są od siebie oddalone o kilkaset kilometrów. Jeśli chcą być razem to albo wybiorą wspólnie jedną alternatywę, albo każdy zostanie przy swoim, a to w mojej opinii nie ma sensu. Z resztą nie na tym polega związek małżeński… To właśnie jest raczej sztuka kompromisu.
    Pozdrawiam 🙂

  10. madalena says:

    Kobiety przekładają karierę partnera nad własną, po to by utrzymać związek, ponieważ facet niespełniony zawodowo, którego kobieta lepiej radzi sobie w pracy niż on i nie daj Boże więcej zarabia, czuje się od niej gorszy, ma niedopieszczone ego, a wtedy relacja pomiędzy partnerami się psuje, związek jest skazany na porażkę.

  11. kodle says:

    Witam wszystkich! Tradycyjne małżeństwo kiedyś było zdecydowanie nastawione na karierę męża. To jego obowiązkiem i przywilejem było aby rozwijać skrzydła w tej dziedzinie. Żona zajmowała się domem i dziećmi. Dopiero proces emancypacji, który był przecież procesem raczej ewolucyjnym niz rewolucyjnym otworzył kobietom drogę do kariery zawodowej. Kobiety wywalczyły prawa do edukacji, do głosowania, do zawodowej samorealizacji. Niektóre kobiety rezygnują z kariery, ale tak zawsze będzie, że nie wszyscy chcemy tego samego, więc są Panie, które wolą siedzieć w domu i wspierać karierę męża.
    Myślę, że coraz więcej kobiet stawia swoję karierę na równi z karierą męża. Pary wspierają się wzajemnie i pomagają sobie na każdym etapie związku, czy kariery.
    Teraz opieka nad dziećmi czy obowiązki domowe z powodzeniem może być rozdzielona na 2 osoby.

    Zgadzam się z kasiar, że mężczyźni za taką samą pracę jak kobiety otrzymują zazwyczaj wyższe wynagrodzenie. Jednak jest to zapewne tylko kwestią czasu. Taką mam nadzieję, że i to się zmieni. Wtedy kto zostanie w domu stanie się wyborem typu “rzuć monetą”, gdyż oboje będą mieli w każdej dziedzinie kariery czy samorealizacji równe szanse.

  12. pero33 says:

    Ja może napiszę jak to jest w moim życiu.
    Pracowałam kilka lat zanim wzięłam ślub. Oboje z mężem bardzo chcieliśmy dziecka i było to dla nas naturalne, że ja jako matka i żona przez jakiś czas będę musiała być wyłączona z życia zawodowego. Nie było to dla mnie problemem. Sama czułam, że to już jest ten czas, że chcę mieć maleństwo i cały dom na głowie. Owszem, miałam chwile zwątpienia. Bałam się, że sobie nie poradzę w nowej roli, że się nie zrealizuję tak jak w pracy. Ale gdy już byłam w ciąży wszystko minęło. Wiedziałam że będzie dobrze. A praca? poczeka. Mąż mi bardzo dużo pomaga. W domu robi wiele, począwszy od sprzątania, gotowania, przewijania, a skończywszy na spacerach i karmieniu. Jego kariera jest tak samo ważna jak i moja. Ale ja swoją zawiesiłam na jakiś czas. Teraz planujemy drugie dziecko i znów mój powrót do pracy przedłuży się w czasie. Ale jest to moja świadoma decyzja. Decyzja moja i męża.
    I to nie tak, że mężczyznom jest łatwiej zagonić żonę do prac domowych. Nieraz widziałam w oczach mojego męża chęć pozostania w domu, razem z nami. A tymczasem musiał iść do pracy.
    Ja jestem szczęśliwa, mimo że stracę kilka lat, w czasie których pewnie nieraz dostałabym podwyżkę i może lepsze stanowisko. Ale miłość synka i bycie z nim wynagradza mi wszystko. Wierzę w siebie, w swoje możliwości i w to że jeszcze będę mieć swoje 5 minut w karierze.
    I wtedy na pewno je wykorzystam.
    A teraz cieszę się z tego co mam, bo rodzina jest dla mnie ważniejsza niż kariera:)

  13. mika19 says:

    to tylko stereotypy w rzeczywistości jak w życiu-różnie to bywa…..

  14. Andrzej2d says:

    Kobieta ma wrodzone skłonności do poświęcenia się dla drugiej,bliskiej jej osobie. Jaki facet jest skłonny poświęcić mecz Champions League dla “M jak Miłość”?

  15. EliZa says:

    Jeśli w związku dwóch osób kariera jednej z nich jest ważniejsza od tej drugiej musi to być uzgodnione i zaakceptowane przez obojga partnerów.Stereotyp,że to kobieta odpuszcza jest niesprawiedliwy.Kobieta musi pogodzić obowiązki żony,matki i pani domu z własną karierą więc ogół wydaje opinię,że odpuszcza.Ona nie odpuszcza-ona bierze na siebie więcej obowiązków.Ważne też są zarobki,bo jeśli kobieta zarabia mniej,to dba o to aby partner mógł się poświęcić swojej karierze ze względu na byt rodziny.Może dlatego właśnie mężczyźni zarabiają lepiej?

  16. agf says:

    Dlaczego – Twoim zdaniem- kobiety przedkładają karierę partnera nad własną?

    Tak sformułowane pytanie od razu jakby wymusza na nas stanowisko. A odpowiedź wcale nie na pytanie “dlaczego” powinna paść tylko ‘czy uważasz i jeśli tak to dlaczego?” Problem jest bowiem dość skomplikowany i nie da się według mnie odpowiedzieć tak lub nie. Różni są ludzie i różne podejścia do życia. Sama pracuję w firmie, gdzie dyrektorem jest kobieta i jeszcze kilka innych kobiet dyrektorów w innych placówkach tej firmy. Obracam się więc wśród kobiet, które robią karierę i wcale z niej nie rezygnują z powodu męża. Mam też kolegę, który gdy został ojcem ustalił z żoną, że to ona powróci do pracy, bo prowadzi własną działalność, a on w pracy pójdzie na urlop “tacierzyński”. W tym wypadku, i myślę, że w wielu innych decyzja podyktowana była po prostu rozsądkiem i kwestią finansową. Wydaje mi się, że w większości małżeństw wcale nie chodzi o rezygnację z marzeń, z ambicji, nie chodzi o stereotypy mówiące o roli kobiety czy mężczyzny tylko właśnie o wybranie lepszej opcji, w Polsce znaczy to często obliczenie od strony finansowej na co możemy sobie pozwolić, kto może zrezygnować z kariery i czy w ogóle ktoś może. I powiem na koniec jedno – dobrze byłoby jeśli w naszych realiach moglibyśmy decydować które z małżonków robi karierę, a które na przykład zajmuje się nowo narodzonym dzieckiem. Niestety – często oboje rodziców musi pracować by związać koniec z końcem. I to jest dopiero problem!

  17. kasiar says:

    A ja powiem tak – są przypadki, gdy kobiety dostają się na stanowiska kierownicze i robią karierę, ale to są niestety nieliczne przypadki z DUŻYCH miast zazwyczaj. A jak łatwo policzyć, tych mniejszych jest w Polsce znacznie więcej, a tutaj nie ma już wielkich korporacji, w których robi się niesamowitą karierę kosztem lub nie – rodziny. I faktycznie nie zawsze jest tak, że to mężczyzna więcej zarabia i w głównej mierze utrzymuje rodzinę. Ale zdecydowana większość polskich rodzin jest jednak potwierdzeniem tego przykrego faktu. Nie kierują mną stereotypy, sama raczej mam poglądy zupełnie odmienne i nie miałabym nic przeciwko temu, gdybym to ja miała utrzymywać rodzinę. Ale nie pozwalają mi na to czasy, w których kobiety są dyskryminowane i zarabiają ogólnie mniej niż mężczyźni. Możemy tutaj sobie dyskutować nt. czy pieniądze są głównym wyznacznikiem czy nie, ale jedno jest pewne – utrzymać rodziny za jedną przeciętną pensję tylko jednego z małżonków się nie da nie mają własnościowego mieszkania czy domu. Dlatego kobiety, które nie są w tej lepszej sytuacji i nie mają wystarczająco wysokich zarobków, jeśli muszą (np. z powodu zmiany miejsca pracy męża do odległego miasta) zaciskają zęby i rezygnują z własnej kariery. A jeśli nie muszą podejmować takiej decyzji i mogą pracować równolegle – to bardzo dobrze!

  18. Yespe says:

    Dlaczego kobiety przedkładają karierę partnera nad własną? W sytuacji, gdy na świecie pojawia się dziecko i następne dzieci okazuje się, iż jeśli małżonkowie mają wybór, które z nich pozostaje w domu i zajmuje się domem, wychowaniem, opieką nad dziećmi, to z reguły kobieta niejako rezygnuje ze swojej, mówiąc górnolotnie, kariery. Decyduje o tym fakt prosty, iż mąż po prostu więcej pieniędzy do domu przyniesie i uda mu się zapewnić byt godny rodzinie. W sytuacji, gdy pensja męża nie wystarczy, to jest tendencja do tego, iż dwoje małżonków pracuje, a dziecko pozostaje w żłobku, przedszkolu czy też pod opieką dziadków/niani. Jednak z własnego doświadczenia wiem, iż wolę, aby naszym dzieckiem zajmowało sie któreś z nas, rodziców, dbało o rozwój tego maleństwa i patrzyło każdego dnia na rozwój tej małej istotki. Moim zdaniem, sformułowanie przedkładania kariery męża nad swoją, jest zbytnim uproszczeniem. Może ta sytuacja wygląda tak tylko z zewnątrz… Jednak uważam (i chcę tez w to wierzyć), iż po prostu w pewnym momencie każda z kobiet zadała sobie to pytanie, czy mam wracać do pracy czy też zajmować się dzieckiem, będąc przy nim codziennie w domu – podjęła wspólnie z drugą połówką decyzję, kto będzie tą osobą realizująca swą “karierę” w domu…

  19. Infopraca.pl says:

    Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze i Wasze cenne opinie. Dyskusja kogo nagrodzić była burzliwa i zażarta. W końcu jednak ustaliliśmy, że zwycięską opinią, będzie komentarz użytkownika dagstar
    Za wszystkie głosy dziękujemy, ze zwycięzcą kontaktujemy się mailowo.
    Śledźcie naszego bloga – niedługo nowe konkursy!