Jak „załatwić” staż absolwencki z Urzędu Pracy?

staz absolwencki Jak „załatwić” staż absolwencki z Urzędu Pracy?W ramach umożliwienia zdobycia doświadczenia zawodowego absolwentom oraz abiturientom Urzędy Pracy w Polsce organizują tzw. staże absolwenckie. W ramach takiego stażu,  osoba bezrobotna może zdobyć 3 miesięczne, półroczne bądź roczne doświadczenie zawodowe. W jaki sposób starać się o staż z Urzędu Pracy? Jak zdobyć staż tak, byśmy mogli rzeczywiście się czegoś nauczyć i jakie prawa ma osoba na stażu?

Jakie warunki trzeba spełnić aby móc ubiegać się o staż absolwencki?

  • rejestracja jako osoba bezrobotna
  • ukończenie studiów wyższych i wiek nie wyższy niż 26 lat (przy studiach dziennych, przy studiach zaocznych istnieje dodatkowy warunek: absolwent nie mógł być zatrudniony przez ostatni rok studiów – w oparciu o umowę o pracę)
  • nie więcej niż rok od ukończeniu studiów (liczonych od daty na dyplomie) – ten haczyk często pozbawia prawa do stażu osoby, które nadgorliwie broniły się zbyt wcześnie – np. w czerwcu.
  • ukończenie szkoły ponadgimnazjalnej i wiek nie wyższy niż 25 lat

Co daje staż?

  • wynagrodzenie w formie stypendium (wprawdzie niskie, ale lepszy rydz niż nic)
  • możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego
  • możliwość “przetestowania” kandydata na przyszłego pracownika
  • okres liczący się do stażu pracy zarówno pod względem długości urlopu jak i świadczeń emerytalnych
  • ubezpieczenie zdrowotne (nadal bowiem jesteśmy zarejestrowani jako bezrobotni, ale nie musimy zgłaszać się co chwilę do Urzędu Pracy – za to musimy pracować)

Miejsce zamieszkania stażysty

Staże absolwenckie to umowa między stażystą a starostą – nie jest to więc nawiązanie stosunku pracy z pracodawcą. W rozumieniu Kodeksu Pracy nie jest to zatrudnienie, a osoba stażująca formalnie przez czas trwania stażu pozostaje osobą bezrobotną. Tu więc przechodzimy do kwestii zameldowania, realnego zamieszkania stażysty oraz miejsca, w którym będzie odbywał staż.

Staże absolwenckie organizowane są przez wszystkie Urzędy Pracy w całym kraju. Tak jak w przypadku zarejestrowania się jako osoba bezrobotna, tak i tu jest rejonizacja uzależniona od meldunku. O staż można się więc starać w Urzędzie Pracy w miejscu zameldowania. Jeśli więc przyjechałeś np. z Suwałk do Wrocławia na studia i po studiach chcesz zostać we Wrocławiu, to o staż musisz ubiegać się i tak w Urzędzie Pracy w Suwałkach, jeśli we Wrocławiu nie masz meldunku. na szczęście staż nie musi być realizowany tam, gdzie jesteśmy zameldowani – kilku wycieczek do rodzimego Urzędu Pracy jednak nie da się uniknąć.

Poszukiwanie pracodawcy

Na staż można zgłosić się do Urzędu Pracy nie posiadając pracodawcy, który zgodziłby się na przyjęcie pracownika – ta metoda nie jest jednak dobra, bowiem niekoniecznie trafimy tam, gdzie będziemy mogli rzeczywiście nabyć praktycznych umiejętności. Znacznie bezpieczniej i efektywniej jest znaleźć pracodawcę, który zgodzi się przyjąć nas na staż, a następnie udać się z papierami do Urzędu Pracy. Na wniosku wpisany jest wtedy zakład pracy, który proponuje określoną osobę. Wybierając pracodawcę, nie tylko wiemy gdzie trafimy i co będziemy robić, ale również sama procedura przyznania stażu trwa krócej, bowiem Urząd Pracy nie musi szukać nam firmy, która nas przyjmie.

Pracodawcy dość chętnie przyjmują na staż absolwencki, nie ponoszą bowiem żadnych kosztów zatrudnienia pracownika, który choć bez doświadczenia, może wnieść do firmy wartość – zwłaszcza jeśli staż trwa dłużej niż trzy miesiące. Warto zatem, decydując się na staż absolwencki wysyłać aplikacje do firm w których chcielibyśmy stażować,  od razu umieszczając w treści maila lub liście motywacyjnym informacje na temat tego, że warunki dla stażysty są spełnione, a pieniądze w Urzędzie Pracy jeszcze są – zatem staż jest możliwy. To może przyspieszyć decyzję firmy lub nawet spowodować, że pomysł o tym, by przyjąć osobę na staż zaświta w głowie osoby czytającej CV.

Wnioski, które składa się w urzędzie pracy dostępne są w 90% przypadków na stronach internetowych Urzędu Pracy, który przynależy do miejsca zamieszkania potencjalnego stażysty. Wystarczy wniosek ściągnąć z Internetu i poprosić o jego wypełnienie zakład pracy, który zgodził się nas przyjąć na staż. Mimo iż teoretycznie obowiązują takie same zasady, w różnych Urzędach Pracy wnioski różnią się od siebie – najlepiej więc wypełnić ten, który do danego Urzędu przynależy. Różnice, choć drobne (np. w niektórych urzędach trzeba podać średnie zatrudnienie w firmie z ostatniego półrocza, a w niektórych stan na dzień wypełniania wniosku) mogą zadecydować o tym, że staż nie zostanie przyznany.

Ile trwa załatwianie stażu?

Od momentu złożenia wniosku do jego rozpatrzenia teoretycznie mijają dwa tygodnie. Teoretycznie, bo w praktyce na przesłanie wszystkich dokumentów, wykonanie badań lekarskich i otrzymanie daty rozpoczęcia stażu można czekać nawet miesiąc.

Ile trwa sam staż?

Staż można otrzymać na okres od 3 miesięcy do roku. Zasada jest taka, że im bardziej konkurencyjny rynek pracy (mniejsze bezrobocie), tym krótsze staże – zatem małe są szanse na roczny staż w Krakowie czy Warszawie, a całkiem spore w Rzeszowie czy Białymstoku. Jeśli stażysta zdecyduje się na krótszy okres stażu – np. na trzy miesiące, zawsze może pod koniec okresu stażowego wystosować do UP pismo, w którym stażysta wnosi o przedłużenie stażu – jeśli są jeszcze pieniądze, zwykle staż zostaje przydzielony, zwłaszcza jeśli firma zagwarantuje zatrudnienie stażysty. Ta gwarancja jest wolicjonalna, czyli tak naprawdę Urząd Pracy nie może przymusić pracodawcy do zatrudnienia stażysty, firmy więc chętnie przystają na ten sposób, nawet jeśli w rzeczywistości nie zamierzają zatrudnić stażysty.

Program stażu

Każdy staż ma swój program, który wypełniający wniosek pracownik firmy wpisuje w odpowiednie rubryki. Warto zadbać, by znajdowały się tam realne zadania, bowiem później, w oparciu o te właśnie umiejętności, Urząd Pracy będzie szukał byłemu stażyście pracy.

Jak zakończyć staż?

Staż zakończony wygasa sam. Konieczna jest jednak końcowa wizyta w Urzędzie Pracy, wypełnienie stosu papierków zarówno przez stażystę jak i pracodawcę oraz opiekuna stażu (którego wyznacza się już na etapie składania wniosku. Pracodawca nie może zakończyć stażu przed terminem – chyba że stażysta w ciężki sposób narusza regulamin pracy (np. wcale nie przychodzi, nie wykonuje obowiązków, przychodzi pijany itd). Wtedy jednak, stażysta zobowiązany jest zwrócić pieniądze, które w ramach stażowego stypendium otrzymał. Podobnie stanie się, jeśli stażysta uzna że nie podoba mu się w firmie i chce zrezygnować – dlatego dobrze z pełną świadomością wybrać firmę, by potem nie żałować tego, że trzeba w niej pracować przez pół roku. Jedyną opcją na zakończenie stażu wcześniej i nie zwracanie stypendium jest uzyskanie zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę – jeśli ktoś nas zatrudni, staż kończy się, bo tracimy status osoby bezrobotnej. (A w Urzędzie Pracy wzrastają statystyki efektywności programu).

Prawa i obowiązki stażysty

Poza wynagrodzeniem, które wynosi 140% wartości zasiłku dla bezrobotnych (czyli obecnie około 770 zł), stażysta ma prawo do dwóch dni  urlopu miesięcznie (to nieco więcej niż przysługiwać mu będzie po podjęciu standardowej pracy na umowę). Stażysta objęty jest również ubezpieczeniem społecznym, przez co może bez problemów korzystać z państwowej służby zdrowia. Czas stażu liczy się zarówno do okresu urlopowego, jak i okresów składkowych (do emerytury).

Staż traktowany jest przez Urząd Pracy – w kwestii obowiązków względem firmy, która przyjęła nas na staż – jak normalna praca – czyli stażysta nie może po prostu nie przyjść do pracy (poza dniami urlopu). Pracodawca ma wtedy prawo wypowiedzieć umowę o staż, a stażysta będzie musiał zwrócić wypłacone mu przez urząd pieniądze. Jedyna możliwość zerwania przez stażystę umowy stażowej to otrzymanie pracy.

Staż a urlop wychowawczy
Ze względu na to iż staż absolwencki nie jest umową o pracę, stażysta nie zyskuje prawa do urlopu wychowawczego. Jeśli jednak stażysta po zakończeniu stażu zostanie zatrudniony w oparciu o umowę o pracę, okres stażu wlicza się do okresu uprawniającego do urlopu wychowawczego.

Możliwe problemy przy próbie dostania się na staż absolwencki:

  • Wybrana firma nie realizuje staży – tu niewiele zdziałamy. Można oczywiście próbować przekonywać firmę, że po pierwsze nic jej to nie kosztuje, po drugie zaś nie mają obowiązku zatrudniać nas po stażu. Jeśli jednak firma jest na nie, nic nie zrobimy.
  • Brak środków finansowych na zorganizowanie stażu w Urzędzie Pracy – budżet na staże określany jest z reguły na początku roku. Zatem im wcześniej w ramach roku kalendarzowego staramy się o staż, tym większe szanse, że go otrzymamy. W zależności od regionu, pieniądze kończą się w różnych okresach – są miasta w których w tym roku staże nadal są możliwe, a są i takie, w których od czerwca nie ma pieniędzy. Zanim poprosicie firmę o umożliwienie realizacji stażu absolwenckiego, zawsze zadzwońcie najpierw do urzędu i spytajcie, czy pieniądze jeszcze są (a jeśli nie ma, to kiedy będą – niekiedy, przy dużym zainteresowaniu, w okolicach września pojawiają się nowe środki).
  • Brak kompetencji u urzędnika w Urzędzie Pracy – niekiedy problemem są o dziwo nie przepisy czy pieniądze, lecz niekompetencja Urzędu Pracy. Zdarza się, że osobom chcącym skorzystać ze stażu, które zameldowane są w innej miejscowości niż siedziba firmy, w której chcą realizować staż, Urząd Pracy (a raczej pracujący w nim urzędnik) odmawia, twierdząc, że staż można realizować jedynie w miejscu w którym się jest zameldowanym. Nie jest to prawdą. W takiej sytuacji zawsze warto poprosić o udokumentowanie tej tezy odpowiednim przepisem. Jeśli nie uda się nic tym wskórać, można poprosić o pomoc firmę, w której ubiegacie się o staż – często szef, czy kadrowa, będą mieli większą siłę przebicia niż “zwykły absolwent”. Wprawdzie swego czasu np. w Szczecinie preferencje do uzyskania stażu mieli mieszkańcy Szczecina ubiegający się o staż w Szczecinie, ale tez przepis ten widniał wyraźnie w regulaminie staży absolwenckich na stronie Urzędu Pracy – zatem to nie wy powinniście udowadniać, że możecie dostać staż w innym mieście, ale to wam powinni udowodnić, że nie możecie.
  • Chęć przetestowania kandydata na staż przed jego rozpoczęciem – niektóre firmy, zanim zdecydują się na rozpoczęcie współpracy na zasadzie stażu, chcą móc sprawdzić, czy wybrana osoba poradzi sobie na danym stanowisku i będzie efektywnie pracować i zdobywać wiedzę. Dlatego, zanim firma podpisze wniosek, zaprasza kandydata na praktyki bezpłatne lub krótki płatny okres stażu. Taka decyzja podyktowana jest tym, że decydując się na przyjęcie stażysty, firma praktycznie traci możliwość zrezygnowania ze stażysty i przyjęcia w to miejsce innej osoby. Jeśli więc na staż przyjdzie osoba, która nie nadaje się do danej pracy, to firma nie tylko marnuje trzy miesiące, w trakcie których kto inny mógłby być bardziej efektywnym stażystą ale również ryzykuje to, że stażysta będzie rozbijał pracę zespołu.

Jeśli ktoś z naszych czytelników stażował, podzielcie się z nami nformacją czy było warto!

Dodaj komentarz

20 Responses to “Jak „załatwić” staż absolwencki z Urzędu Pracy?”

  1. Monika says:

    Chyba ktoś się nie doczytał informacji wszystkich żeby pisać, że w Białymstoku można dostać staż na cały rok, bo 3 mies to teraz sukces jak dostaniesz…

    • Sabina Stodolak says:

      Zasada jest z tego co zauważyłam taka, że łatwiej dostać staż na dłuższy okres wtedy, kiedy Urząd ma pieniądze. Teraz to chyba już nigdzie nie ma pieniędzy, choć znam osobę, która twierdzi że w Skawinie jeszcze są. Nie potwierdzałam tego jednak. Nowe fundusze będą od nowego roku lub od kwietnia, zatem będzie można starać się o staż na nowo.

      @jorgi – nie zgodzę się. U mnie teraz dwie osoby otrzymały pracę po stażu z UP i jedna po stażu, który ufundowała firma, bo nie było opcji na staż z UP dla tej osoby. Aby się cenić, trzeba coś wiedzieć i mieć za co się cenić. I jasne, że czasem jest to wykorzystywanie ludzi, którzy na stażu się niczego nie uczą, tylko przekładają papiery i parzą kawę, ale jeśli np. absolwent filozofii wymyśli sobie, że chce być pozycjonerem, to za co firma ma mu płacić, skoro on przychodząc do pracy jeszcze nie umie nic poza tym, ze przeczytał 4 artykuły na ten temat i “czuje że chce”? A tak zdobywa zawód i po pół roku pracy może mieć już stanowisko Juniora. Grunt to wybrać taką firmę, by to miało sens. Inny przykład – przychodzi absolwent dziennikarstwa i w pierwszym artykule który ma do napisania robi 10 błędów. I też uważa Pan, że mu się należy 3k netto , bo studia skończył? Może niech się najpierw nauczy pisać 🙂

      Poza tym, teraz UP się nieco zreflektowały i przy składaniu wniosku zakład pracy musi wpisać ile osób stażowało z UP w ciągu ubiegłego roku i ile z nich dostało zatrudnienie – i nie przyznają stażu, jeśli widać, że firma “jedzie na stażystach”. To nie do końca takie proste, choć oczywiście, jak Pan będzie miał firmę, to będzie Pan mógł zatrudnić kogo Pan będzie chciał (o ile zorientuje się Pan z CV, że ktoś był na stażu z UP- 90% osób, nawet jeśli miało staz z UP, nie pisze tego w CV, tylko piszą, że to była normalna praca – zatem jeśli Pan nie dopyta,to się Pan nie dowie.)

  2. jorgi says:

    PAMIĘTAJ ABSOLWENCIE!!! Idąc na “staż” psujesz rynek pracy!!! Firmy korzystające z darmowych stażystów (to nie firma wypłaca wynagrodzenie a urząd pracy czyli Państwo Polskie) są nieuczciwą konkurencją….
    Nie łudźcie się że jakakolwiek firma po “stażu” was zatrudni !!! Firmy przyjmujące “stażystów” działają tylko dlatego że mają rok w rok darmowych roboli tzn “stażystów”.

    W swojej firmie nigdy nie zatrudnię nikogo kto był na tego typu stażu. Czemu? Bo trzeba być niewiarygodnym głupkiem aby marnować czas na “zdobywanie doświadczenia” za darmo… a w mojej firmie nie ma miejsca dla ludzi którzy się nie cenią.

  3. jorgi says:

    Pani Sabino… za co HRowcy biorą grube pieniądze w procesie rekrutacji? Chyba za to by wybrać odpowiednio wykształconego człowieka… Oprócz tego jest coś co nazywa się “umową na okres próbny”… dzieki ktoremu firma moze przetestować delikwenta którego im m.in. Pani wybrała…

    Prosze wytlumaczyc czytelnikom jak to jest mozliwe, ze absolwenci polskich uczelni są rozchwytywani na świecie z uwagi na wysokie kwalifikacje… a w Polsce bez względu jakie mieli osiągnięcia na studiach w zderzeniu z pracodawcami “nic nie umieją”? Mozna zaczac sie zastanawiac w jaki sposob wogole ktos im dyplomy porozdawał skoro “nic” po 5cio letnich studiach “nie umieją”….

    • Sabina Stodolak says:

      @jorgi – już tłumaczę. Rozchwytywani są absolwenci niektórych kierunków – informatyki, inżynierii (niektórych), kierunków biologicznych. Część z nich zatrudniana jest przez instytucje których w Polsce nie ma i długo nie będzie (np. ośrodki badawcze) – u nas, doktor chemii, może co najwyżej dostać etat na uczelni za 1200 zł, lub uciec za granicę, bo u nas nie ma go kto zatrudnić. Część specjalistów jest rozchwytywana – nie mogę wypowiadać się na temat wszystkich branż, ale przyznam szczerze, że nie widziałam jeszcze np programisty, który decydowałby się na staż z UP (o ile zrobił w życiu coś więcej, niż zaliczenia wrześniowe na 3.0) Pan zdaje się nie rozumieć specyfiki rynku edukacyjnego, który wypluwa rocznie całą masę specjalistów, którzy pracują za grube pieniądze – u nas lub za granicą, ale wypluwa też całą masę osób bo kierunkach bezużytecznych w tak wielkich ilościach – tłumy socjologów, bibliotekoznawców, dziennikarzy, filozofów, nauczycieli, marketingowców itd. Nie wszyscy znajdują pracę w zawodzie. Poza tym, nie jest też tak, że uczelnia uczelni równa i każdy student jest taki sam – proszę wiec nie porównywać kompetencji absolwenta UJ, ze średnią 4,8 i kompletem praktyk które kazała realizować uczelnia na karku, z osobą, która skończyła zaocznie studia na wyższej szkole w Wólce Podleśnej filia 4 ta kałuża za rogiem ze średnią 3.0. (a mimo zaocznych studiów przez 5 lat leżała do góry brzuchem bo rodzice dali kasę na czesne)
      A co do Pana sugestii – rzeczywiście niekiedy zastanawiam się jakim cudem ludzie podostawali dyplomy 🙂

      I jeszcze 🙂 – “grube pieniądze” – to też rzecz względna – jedni dostają grube pieniądze, a inni rekrutują za 1500 netto. (zresztą rekrutacja jest tu doskonałym przykładem – nie da się nauczyć prowadzić rozmowy z kandydatem na wykładzie i umiejętność rzeczywiście efektywnej pracy zdobywamy dopiero wraz z doświadczeniem, po dziesiątkach rozmów)

      Jeszcze jedno – edukacja akademicka a praktyka, to dwie zupełnie różne rzeczy. Najprostszy przykład – mogę mieć specjalistę od reklamy, który z rękawa będzie rzucał każdą teorią, przygotuje każdą strategię, będzie wymyślał milion kreatywnych reklam, ale – żadna z jego reklam nie odniesie sukcesu, bo nigdy nie pracował w warunkach biznesowych lub też w chwili kiedy odbiera telefon od rozzłoszczonego klienta zaczyna płakać, bo nikt nie nauczył go jak ma rozmawiać z klientem (autentyk) – (choć oczywiście miał to na wykładach – w formie prezentacji. Teoria często nie ma z praktyką wiele wspólnego – choć to również oczywiście zależy od zawodu, który się wykonuje).

  4. Andrzej2d says:

    Jak można proponować osobie z wyższym wykształceniem 1500 netto?!!! Niech se w d… wsadzą tą śmiecio oferte!!! Mam 10 lat doświadczenia na warsztacie,całe życie kształcę się , zdobyłem dyplom inżyniera,Cad Cam z praktyki,teorii i zamiłowania i dupek proponuje mi na rozmowie 1400?! No jak można w tym durnym kraju normalnie rozmawiać o rozwoju?
    Maine name is Andreas. Ich bin gut arbeiter. Hast du etwas fur mich?
    Tyle chyba na początek wystarczy prawda?.
    KEINE PROBLEM!!!
    i radźcie sobie sami!

  5. hm says:

    To że nie wszyscy socjologowie, filozofowie, dziennikarze i nauczyciele znajdą pracę w zawodzie nie oznacza że są bezużyteczni.
    Czekałam, aż jakoś humanista się odezwie. Jakiś filozof wyjaśni, że w filozofii nikt nie odwoływał myślenia analitycznego, jakiś socjolog opowie o tym jak krzywdzące są stereotypy, a jakiś niedoszły nauczyciel, który przekwalifikował się na opiekuna osoby starszej, napisze o tym co myśli o przyszłości starzejącego się społeczeństwa.

    • Sabina Stodolak says:

      @hm – ma Pani rację. Osoby, które wybrały humanistyczny kierunek studiów nie są moim zdaniem bezużyteczne. Odwołałam się jedynie do argumentu Jorgi, który napisał, że to dziwne iż pracodawcy uważają, że osoby po studiach nic nie umieją. To nie jest tak, że socjolog po studiach nic nie umie, albo że jego wiedza jest nieważna. Jeśli jednak mimo starań, we własnym zawodzie nie można znaleźć pracy i trzeba się przekwalifikować, to staż jest jedną z możliwości, jaką można sobie zafundować. Lepszą niż bezpłatny staż o tyle, że zawsze jest te przynajmniej 700 zł oraz ubezpieczenie. Cała masa ludzi stażuje za darmo. I czy to jest dobre i właściwe? Nie, nie jest, ale taki mamy w tym kraju układ sił – dużo bezrobotnych absolwentów i mało miejsc pracy. I albo człowiek sobie z tym jakoś poradzi – zakładając własną firmę, ucząc się drugiego fachu, wybierając mądrze staż, albo będzie wegetował na garnuszku rodziców lub pracy za barem bez umowy. Pracodawca to nie filantrop i choć są lepsi i gorsi pracodawcy, to każdy z nich ma jeden cel – utrzymać firmę i na niej zarobić.
      Myślę że przy stażach z UP jest nieco inny problem – firmy które “jadą” na stażach obiecując stażystom pracę (takie PUP stara się eliminować, ale nie zawsze to wychodzi,) lub też zły wybór staży. Jeśli ktoś decyduje się na staż w Urzędzie Miasta czy Gminy, gdzie miejsc pracy jest mało a pensje mikre – to jasne że ma bardzo małe szanse na pracę po stażu, a i doświadczenie które zdobywa, w firmie prywatnej najczęściej nie będzie się liczyć (choć to zależy od działu w jakim realizuje się staż). Słyszałam też o przypadkach stażowania np. w solarium. To stażyści źle wybierają, decydując się na spędzenie 3 czy 6 miesięcy życia pracując za 700 zł, tak, gdzie zdobyte doświadczenie i tak im nic nie da na rynku pracy.

  6. Honorata says:

    Właśnie prawdopodobnie spotkam się z problemem opisanym powyżej. Staram się staż w obcym dla mnie mieście, gdzie nie jestem zameldowana, ale mam tam szansę na praktyczną naukę zawodu. Z racji okrojonych środków, będzie to doskonały argument, żeby odmówić mi prawa do odbycia stażu. Co mam zrobić? Jakich argumentów użyć, kiedy siła pieniądza wygrywa? Jestem osobą po studiach, która skończyła 2 kierunki i prawdopodobnie zostanie na lodzie, dlatego że znalazła pracodawcę, porządną firmę, która wiele może nauczyć, ale niestety 80 km poza miejscem zameldowania. Wygrają osoby z niższym wykształceniem, którym zostanie przyznany staż do sklepu, ale za to na miejscu. Absurd totalny. Bardzo proszę o cenne wskazówki, z góry dziękuję.

    • Sabina Stodolak says:

      Honorato – nic nie zrobisz, jeśli w ten sposób podszedł do tego Urząd Pracy. Proponuję dwa rozwiązania – spróbuj znaleźć w tym mieście meldunek tymczasowy (poproś osobę od której miałabyś wynajmować mieszkanie – przecież 80 km nie chciałaś codziennie dojeżdżać 🙂
      Inną opcją jest próba uzyskania zaświadczenia od pracodawcy że gotów jest Cię po stażu zatrudnić. Może to pomoże (zatrudnić może cię zawsze na 1/8 etatu – jeśli nie chce normalnie – wtedy koszty będą niskie). Może poproś osobę z firmy, w której masz stażować, by zadzwoniła do Urzędu Pracy? Mi się raz udało w ten sposób wybłagać staż dla osoby (które teraz zresztą z nami pracuje)

  7. jorgi says:

    @Sabina S… Czy zdaje sobie Pani sprawę z namawiania do OSZUSTWA??????? Zatrudnienie na 1/8 etatu? Czyli zainteresowana bedzie pracowac 1 godzinę dziennie? Czy może pozostałe 7 godzin będzie nierejerstrowanym zatrudnieniem ktore nazywa się PRACĄ NA CZARNO… Wstyd że takie “rozwiązania” doradza osoba z HRu

    • Sabina Stodolak says:

      @Jorgi – bądźmy realistami. Osoba z HR może doradzać tez “szanujcie się, nie zgadzajcie się na pracę za mniej niż 10.000 brutto a jak wam pracodawca fika, to go do sądu w te pędy podajcie” – tylko na co komu takie porady się przydadzą w kraju w którym połowa ludzi ma na umowie o pracę najniższa krajową, a 1/3 pracuje na czarno????? Mogę pisać na blogu o sytuacjach idealnych – wysokich zarobkach, które wykazują statystyki, niskim bezrobociu bo przecież całej rzeszy ludzi się nie wlicza w statystyki, by były niższe. Tylko czytelnicy, którzy czytają że w ich branży średnia według badan wynosi 3000 zł brutto a bezrobocie 5% podczas gdy oni pracują za 2000 netto na dziele, tylko się frustrują. Ja staram się radzić czytelnikom jak mają sobie radzić w tym świecie który – nie wiem czy zauważyłeś – ale nie jest idealny. Jak dać sobie radę mimo przeciwności. Przepraszam Cie Jorgi, ale zgodnie z Twoim podejściem powinnam napisać Honoracie – sorry dziewczyno, nic nie da się zrobić, idź sobie strzel w łeb albo zamiast mrzonek o rozwoju zatrudnij się na kasie w Tesco – tam bowiem lądują osoby z dwoma fakultetami. Ona prosi o pomoc wiec jej radzę. Zwłaszcza że nie chodzi tu o zatrudnienie, ale o przekonanie urzędu do wypłaty kasy na staż. Jeśli Pan nigdy w życiu nie musiał kombinować, to szczerze zazdroszczę. Właśnie pisze tekst o tym, o czym trzeba pamiętać, kiedy się zgadzamy na zatrudnienie na dziele zamiast na umowie o pracę – tu będzie mógł się Pan wyżyć, bo taka forma zatrudnienia to jedno wielkie oszustwo. I oczywiście mogę o tym nie pisać, tylko że 20% Polaków tak pracuje i może warto by wiedzieli jak sobie radzić w takiej sytuacji.

    • Malwsa says:

      Jorgi mam nadzieję, że nigdy nie będę miała z Tobą styczności, brak mi słów dla takich osób jak Ty. Jesteś mądry, bo Tobie się powiodło i tak jak p. Sabina mówi nie musisz kombinować. To napisz mi co my młodzi mamy robić, jaki jest złoty środek na dobre wejście na rynek pracy??? Nie wiem ile masz lat, ale sądząc po Twoich wypowiedziach jesteś dużo starszy ode mnie i na pewno zaczynałeś Swoją karierę dawno temu, gdy jeszcze o pracę nie było tak trudno. Ja jestem mgr inż. zootechniki. Dodatkowo starałam się poszerzyć swoje horyzonty (wiedzę) o szkolenia i kursy, które dałyby mi większą plastyczność na rynku pracy. Właśnie staram się o staż, gdyż pracodawcy wymagają 10 lat doświadczenia i doskonałego zdrowia i kondycji. Oczywiście celowo ubarwiłam lata doświadczenia (taka moja ironia), ale tak naprawdę po studiach dziennych ciężko posiadać jakiekolwiek doświadczenie więc pozostaje bezpłatna praktyka lub jak się poszczęści płatna lub staż. Poszukując ofert pracy czas leci, a i tak rzadko kiedy ma miejsce jakikolwiek odzew. To co mam siedzieć na garnuszku rodziców i czekać na to, że jakiś pracodawca zlituje się i zainwestuje w młodego człowieka. W takiej sytuacji zostaje staż, stypendium jest marne, ale przynajmniej lata pracy już lecą. Jeśli absolwent jest mądry to pójdzie na staż, po którym pracodawca zaoferuje etat. Zawsze to jakieś światełko w tunelu. Jestem na świeżo w tym temacie więc wiem co się dzieje. We wniosku pracodawca zobowiązuje się przyjąć bezrobotnego po stażu do pracy, dlatego też wielu pracodawców mimo chęci, ale też braku wolnych etatów nie przyjmuje stażystów. Denerwują mnie wypowiedzi osób takich jak Ty, które komentują coś o czym nie mają do końca pojęcia. Widzisz problem tylko ze Swojego punktu widzenia. Skwituję to jednym zdaniem: dobrze, że nie wszyscy pracodawcy mają takie samo podejście do stażystów jak Ty.

  8. Honorata says:

    Bardzo dziękuję Pani Sabino za cenne rady i słuszne słowa: niestety w tym kraju miejsce absolwentów po dwóch fakultetach jest na kasie w tesco, coraz częściej tak wyglądają polskie realia. Ależ ja wcale nie zamierzam dojeżdżać tylu kilometrów. Jestem w stanie opłacać sobie mieszkanie, nawet bez refundacji kosztów dojazdu, nawet takowe mam upatrzone, ale niestety zameldowanie tymczasowe daje tyle, że znów to wszystko się przedłuży, a mój pracodawca znajdzie sobie kolejnego stażystę, bo wieki na nikogo czekać nie będą. Czyli druga opcja, ech zobaczymy co to będzie. Pozdrawiam serdecznie.

  9. zielone szkoły says:

    To jest właściwie kapitalny kawałek:) Podziękowania dla
    pracujących na rzecz blogów.

  10. DZASTERKA says:

    Brak kompetencji u urzędnika w Urzędzie Pracy!! WŁAŚNIE! Byłam dzisiaj już po raz kolejny w swoim Powiatowym Urzędzie Pracy. Za każdym razem tak mi podnoszą ciśnienie! za 1 razem poszłam zapytać czy już mają środki na staż i czy można dostać wniosek, dostałam odpowiedź, że wnioski będą wydawana gdy będą mieli środki a ich jeszcze nie ma wiec trzeba czekać (za około 2 tyg przyjść i zapytać ponownie). Zapytali mnie przy okazji na jaki staż i gdzie, to ja mówię że poza miejscem zamieszkania ale odpowiadający mojemu wykształceniu. To się pytają czy mnie zatrudnią po stażu. Odpowiadam, że raczej nie. Więc Panie na starcie mi mówią, że teraz przyznają staże tylko z gwarancją zatrudnienia, ale można pójść porozmawiać z Dyrektorem PUP.
    Więc idę do Dyrektora, chodzę parę razy aż go zastanę… Pytam czy jest możliwość itd… a ten, że nie! bo tylko jeśli mnie zatrudnią potem, a poza tym to poza miejscem zamieszkania. To ja pytam czy na terenie mojego powiatu znajdzie się coś po moim kierunku studiów, a on że w marcu będzie posyłał ok 30 osób na staż bez zatrudnienia. Skoro w marcu będzie mógł to czemu teraz nie może???? a poza tym te 30 miejsc na staż nie są związane z moim wykształceniem. Na dodatek Pan Dyrektor ironicze stwierdził, że on może dać mi wniosek ale po co jak On i tak Go odrzuci!! Więc postanowiłam napisać podanie do Jaśnie Wielmożnego Pana Dyrektora:/:P niech się przynajmniej zastanowi co mi odpisać. Dzisiaj podanie zostawiłam w Sekretariacie PUP bo oczywiście Dyrektora nie zastałam. Chciałam także wziąć wniosek o staż to Panie powiedziały, że są już wnioski ale z polecenia Dyrektora wydają tylko tym osobom, które będą zatrudnione po stażu! i bądź tu mądrym jak nawet wniosku nie możesz dostać. Na stronie internetowej PUP też nie było, pojawił się niedawno dopiero. Nie zamierzam się poddawać! będę walczyć z Urzędasami! przecież wiadomo, że firmy, które biorą na staż nie są jak gąbka i nie wchłoną wszystkich, ale przynajmniej mamy możliwość zdobycia jakiegokolwiek doświadczenia, co nam może pomóc w szukaniu pracy! a PUP tylko to utrudniają. powiedzą ludziom, że nie dają wniosków i koniec gadki i mają z głowy!

  11. Cezary says:

    Witam,jestem studentem ostatniego roku i już po wszystkich zaliczeniach itp…
    otóż mam problem, dostałem propozycję odbycia stażu absolwenckiego w placówce bardzo odpowiadającej mojemu wykształceniu, ale… z tego co wiem to do końca czerwca muszę złożyć wniosek o taki staż, niestety mój promotor jest zabieganą osobą i zapewne nie dam rady do końca czerwca się obronić… czy istnieje jakaś możliwość aby się mimo wszystko załapać?
    zastanawiam się nad taką opcją – odebrać absolutorium (co jest chyba równoznaczne z wykreśleniem z listy studentów) i pójść, a potem zaraz przed obroną się wpisać znów oczywiście za opłatą… czy przejdzie coś takiego?

  12. Stażysta says:

    Kiedyś w Urzędach Pracy można było dostać wykaz pracodawców z jakimi Urząd ma podpisane umowy o przydzielenie stażystów, można było sobie wybrać wtedy gdzie chciałoby się odbyć staż, np. Urząd Miasta i tam złożyć CV z prośbą o odbycie stażu. Nie wiem czy teraz też można dostać taki wykaz.

  13. kula says:

    A jakie są konsekwencje kiedy pracodawca nie jest z ciebie zadowolony i grozi ci ze przerwie staż?