Tylko 15% kandydatów dowiaduje się, dlaczego zostali odrzuceni w procesie rekrutacji

wypasc na rozmowie Tylko 15% kandydatów dowiaduje się, dlaczego zostali odrzuceni w procesie rekrutacjiPrawie połowa firm wysyła już kandydatom automatyczne powiadomienia o otrzymaniu dokumentów rekrutacyjnych. Niestety, nadal większość kandydatów nie dowiaduje się, dlaczego zostali odrzuceni w procesie rekrutacji.

Jak wynika z badań, zaledwie 15% kandydatów otrzymuje informację zwrotną na temat tego, z czego wynika brak chęci zatrudnienia ich przez firmę, do której kandydowali. Pozostali nie wiedzą, z czego wynika brak akceptacji dla ich kandydatury – czy wynika to z braku wystarczającej wiedzy, braku kompetencji miękkich, zbyt małego doświadczenia, nieodpowiedniej motywacji do pracy czy innych cech kandydata, które przez pracodawcę były niemile widziane.

Powodów nie przekazywania informacji jest wiele – od zwykłej próby oszczędzania czasu (kiedy odrzuconym kandydatom odsyła się „hurtem” automatyczną odpowiedź zwrotną – taką samą wszystkim), przez brak odwagi cywilnej osoby prowadzącej proces rekrutacji, po zakaz ze strony prawników firmy, bojących się pozwów od kandydatów. Niestety, odrzucony kandydat nie wie, co powinien poprawić, by w przyszłych procesach rekrutacyjnych mieć większą szansę na to, by prace otrzymać.

A czy ktoś z was dowiedział się kiedykolwiek dlaczego został odrzucony? Co wam powiedziano?

Dodaj komentarz

5 komentarzy to “Tylko 15% kandydatów dowiaduje się, dlaczego zostali odrzuceni w procesie rekrutacji”

  1. emigrant napisał(a):

    Zwyczajny brak kultury i profesjonalizmu HRowców

  2. gro napisał(a):

    A skąd macie takie dane?

  3. leeloo napisał(a):

    ja dostałam odp z firmy p&g nie spełniam ich kryteri a przecież pracowałam tam tylko firma byla pod inna nazwa

  4. mikey napisał(a):

    Najczęściej „jest pan dla nas zbyt drogi”.
    Naprawdę, czy regionalny kierownik sprzedaży oczekujący 4k netto w podstawie za zarządzanie grupą 20 handlowców to zbyt wiele?
    Bo może tu leży mój błąd?

    • emigrant napisał(a):

      MICKY… w PL nawet jak powiesz 1600 brutto to usłyszysz te same bzdury… Pakuj walizki i na wyspy – tu 4 tys zł (w przeliczeniu) dostaniesz za pilnowanie aut na parkingu lub roznosząc ulotki z reklamujące chińszczyznę czy żarcie indyjskie.