Googliness – nowe pojęcie na rynku pracy

google1 Googliness – nowe pojęcie na rynku pracy Czy firma, do której dziś wysłaliście CV jest ma wysoki wskaźnik googliness? A co to jest takiego – zapytacie. Już tłumaczę…

Chyba nie ma na świecie pracownika, który choć raz nie westchnąłby z zachwytem słuchając o warunkach pracy w Google. Te piękne biura, miejsca do drzemki, darmowe wyżywienie w kilkunastu rodzajach, siłownia, baseny i zajęcia fitness. Dopłaty do wakacji, edukacji dzieci a nawet fundusz na trumnę! Google rzeczywiście dba o swoich pracowników. Oczywiście, nie ma róży bez kolców – do firmy tej bardzo trudno się dostać, wymagania wobec pracowników są wysokie, a samo zapewnianie wszystkiego o czym zamarzy pracownik jest po prostu sposobem na to, by ten nie musiał wychodzić z biura (a nawet po prostu nie chciał). Nie zmienia to faktu, że warunki pracy w Google naprawdę są wyjątkowe. Na tyle, by powstał termin „googliness” (za gazetaprawna.pl)  czyli wskaźnik tego, w jakim stopniu firma dba o pracowników.

Co firma może zrobić by mieć wysoki „googliness”?

  • Zadbać o biuro – o to, by było to miejsce przyjazne, w którym miło spędza się czas.
  • Zadbać o wyjścia i imprezy integracyjne dla pracowników – i to nie takie robione na siłę, tylko takie, w których pracownicy rzeczywiście chcą uczestniczyć.
  • Zadbać o miejsca, w których pracownicy mogą wypoczywać.

Jakie jeszcze usprawnienia i rzeczy dla pracowników przychodzą Wam do głowy?

Dodaj komentarz

One Response to “Googliness – nowe pojęcie na rynku pracy”

  1. And41x1 napisał(a):

    Korzystam z wielu produktów Google 🙂 Trafiają w mój gust, jak czekolada Wedla, ciastka z Jarosławia, nabiał z Garwolina i piwo z Czarnkowa 😀 i „Made in Japan” – Deep Purple . . .
    Przysłodziłem 😉 bo Lubię dobrze zrobione. Zrobione BARDZO DOBRZE.