Ile powinniśmy pracować?

czas pieniadz Ile powinniśmy pracować? Ile godzin w tygodniu powinniśmy pracować by wystarczyło nam czasu na rodzinę, rozrywkę i sen? W zależności od tego z jakiego kraju pochodzą badacze, którzy przyglądają się tej problematyce, czas jaki jest optymalnym czasem pracy jest różny – najczęściej zbieżny z przepisami danego kraju.

Dziś trafiłam na ciekawe badania australijskie związane z tym iż coraz większa część pracowników w tym kraju skarży się na chroniczne zmęczenie i brak czasu na sen. Wynika to oczywiście z przepracowania, zatem naukowcy alarmują, że maksymalnym czasem dobowego tygodnia pracy powinno być 38 godzin. Praca zaś w wymiarze 45 godzi i więcej powoduje zaburzenia snu, nie pozwala na odpoczynek prowadzi do problemów zdrowotnych. Oczywiście ile wynosi australijska norma pracy? 38 godzin. W Polsce, badania mówią, że optymalny czas pracy to 40 – 42,5 godziny tygodniowo (bo tyle w rzeczywistości pracujemy). Do badań holenderskich niestety nie udało mi się dotrzeć, a szkoda – w tym kraju bowiem pracuje się zaledwie 30.6 godziny tygodniowo.

Czy produktywność zależy od długości pracy? Niekoniecznie – choć jesteśmy jednym z najdłużej pracujących narodów w Europie, nasza produktywność należy do najmniejszych. Dlaczego? Bo marnujemy więcej czasu niż inne nacje. Niestety w niewielu firmach produktywność jest nagradzana – czy to poprzez premie czy to poprzez możliwość wyjścia po zakończeniu bieżących zadań. Nie potrafimy tez zarządzać własnym czasem pracy.

A według was ile powinniśmy pracować w skali tygodnia?

Dodaj komentarz

2 Responses to “Ile powinniśmy pracować?”

  1. Miki says:

    Produktywność ma niewiele wspólnego z marnowaniem czasu pracy. Jeśli mierzona jest na poziomie przedsiębiorstwa, to na wskaźnik wpływ ma również (a nawet przede wszystkim) technologia wykorzystywana w firmie. Zaś jeśli mówimy o krajowych statystykach wydajności pracy (bo chyba o tym mowa, jeżeli odwołuje się Pani do porównań między krajami), to są one zwykle liczone jako PKB, PNB lub DN na ilość pracujących w gospodarce i zależne nie tylko od produktywności w przedsiębiorstwach, ale również od czynników makroekonomicznych i w niektórych przypadkach również wpływów przedsiębiorstw z filii zagranicznych.

    Także przestańmy wmawiać ludziom, że niska produktywność pracy w Polsce wynika z marnowania czasu przez pracowników, bo to nie jest prawda.

  2. ProgWeb says:

    Właśnie i dodatkowo radzę zapoznać się jakie są realia na prawdę, a nie jakie są słupki u jakiegoś pseudo profesorka.

    Brytole, opierdzielają się lepiej niż polacy. W braniu zwolnień lekarskich sa mistrzami, ale im to ukrucili zmianami w pracy, Holendrzy tak samo obijają się gdy tylko szef na nich nie spojrzy.

    Francuzi prawie w ogóle nie chcą pracować i w tygodniu robią mało, tak samo włosi i Hiszpanie.

    Grecy to lenie kapitalni, czego mamy przykłady w wielu mediach o ich premiach. Nigdy na czas nie przychodzą, chyba ze dostana premię. Nic dziwnego, że kraj w ruinie.

    Statystyki są ciągnięte przez imigrantów, którzy przyjeżdżają tam harować, a ale nie przez Turków i murzynów, którzy przyjeżdżają po zasiłki. Jak popyta się ludzi w Anglii, to od razu powiedzą, że szef woli zatrudnić imigranta, bo ten zasuwa i wcześniej go awansuje niż Anglika, bo wie, że jak tamtego się nie przypilnuje, to będzie cały dzień leżał.

    I jeśli kogoś zastanawia dlaczego polak opiernicza się w Polsce, a za granicą zasuwa nawet za najniższą krajową… bo tam najniższa krajowa to jak porządna wypłata w Polsce, a ceny mamy jednakowe – unijne. Polak nie taki w ciemię bity i choć nie świadomy, to kapitalista 😀