Bezpłatne szkolenia dla bezrobotnych działają cuda (ale nie u nas)

szkoelnia dla doroslych Bezpłatne szkolenia dla bezrobotnych działają cuda (ale nie u nas) Bezpłatne staże zaczynają wywoływać w Polsce fale sprzeciwu. Szkolenia realizowane dla bezrobotnych z ramienia Urzędów Pracy niekoniecznie odpowiadają zapotrzebowaniu rynku. Pozostaje nam więc, uczyć się na przykładach z zagranicy. Takich akcji jak firma odzieżowa Matalan niestety nikt u nas nie robi.

Matalan to firma, której sklepy odzieżowe rozsiane są po całej Wielkiej Brytanii. Firma stale potrzebuje pracowników, a osób z doświadczeniem nie ma zbyt wielu. Dlatego Matalan uruchomił bezpłatne szkolenia dla bezrobotnych, które są dla nich nie tylko okazją do przeszkolenia przyszłych pracowników jeszcze zanim zacznie się im płacić, ale również do tego, by wybrać sobie najlepszych.

W ramach 30 godzinnego szkolenia, bezrobotni uczą się podstaw pracy w handlu, obsługi urządzeń fiskalnych, doboru strojów, obsługi klienta. Potem, część uczestników otrzymuje propozycje pracy. Szkolenia są na wysokim merytorycznie poziomie, dlatego też Ci, którzy do Matalana się nie dostaną, są chętnie przyjmowani przez konkurencję. W ten sposób i wilk jest syty – bo Matalan ma możliwość przeszkolić i wypróbować (poprzez obserwację) pracowników, zmniejszając tym samym ryzyko zatrudnienia osoby nie nadającej się na to stanowisko, a bezrobotni mają szanse na pracę i zdobywają nowe kompetencje. Ciekawe dlaczego u nas, takich programów stworzyć się nie da.

Dodaj komentarz

2 Responses to “Bezpłatne szkolenia dla bezrobotnych działają cuda (ale nie u nas)”

  1. Andrzej2d says:

    cytat: ,,Ciekawe dlaczego u nas, takich programów stworzyć się nie da.” Dlaczego? Z miłą chęcią odpowiem!!! W naszym poierXXXX kraju to jest tak,że w urzędach siedzą osoby z namaszczenia!(same pociotki!!) Dla nich ważny jest słupek żeby wykazać się,że się ,,COŚ” robi. Jest to banda darmozjadów i tyle! Przykład: moja żona jest z zawodu kosmetyczką. Brała raz udział w szkoleniu organizowanym przez PUP. Stwierdziła,że po 1)niema doświadczenia,po2)predyspozycji (z tym bym dyskutował 🙂 ) i po3) najważniejsze- to nie jest TO co chciałaby w życiu robić. Więc postanowiła wybrać się na studia. Ale to nie trafia do tych debili pracujących w PUPie. Przez cały okres studiów zmuszali ją,żeby szła do pracy w roli kosmetyczki. Za każdym razem tłukła w te ich otępiałe łby że ona zrezygnowała z bycia kosmetyczką! Teraz inwestuje całkiem w odmienny zawód. Ale nie. To nie dociera-bo oni mają ją w systemie! Starała się o staż,nie przysługiwał bo jeszcze rzekomo z powodu braku wyższego. Więc sama dziewczyna zaczeła szukać,na własną rękę. Wpadła na pomysł,żeby zdobyć doświadczenie i pracować jako wolontariuszka. Po niedługim czasie okazało się że w tej placówce,gdzie była na wolontariacie faktycznie przydałyby się dodatkowe ręce,a że naprawdę dziewczyna nadaję się do tej pracy bez dwóch zdań,sam pracodawca wstawił się w PUPie z prośbą o staż!!!!!! Z łaski swojej dostała,odbyła a że to jest placówka Państwowa,więc jak staż się skończył,skończyła się kariera mojej żony @#$%!!!!!!! I teraz bezczelnie te chamy KAŻĄ się wstawić w tej zasr… PUPie, bo jest praca jako kosmetyczka i MUSI się wstawić pod rygorem skreślenia z listy ,,błogosławionych”. Proszę mi powiedzieć,jak może funkcjonować poprawnie system jeśli mamy takie patologie!!! Mogę z góry przewidzieć jak wyglądałaby “współpraca” takiej fimy z PUPem. Najpierw byłaby całkowita wewnętrzna inwiligacja przez wszelkiej maściurzędy-cel: poznać wroga. Potem zbadać celowość jego działania- cel: analiza wpływu i zagrożeń dla konkurencyjnych firm,często będących w powiązaniach z urzędnikami. I na sam koniec przedstawiona byłaby lista SWOICH kandydatów,którzy by musieliby po skończonym kursie otrzymać pracę. A jeśli pracodawca/firma nie chciałaby iść na układ, to przecież mamy Urząd Skarbowy 🙂 zawsze mała kontrolka by się zdała a jak nie, to może Inspekcja Pracy? Taki mandacik w wysokości 1000 złotych za to że pali się papieroski w miejscu pracy-zawsze cusik się znajdzie. Taka nasza jest republika bananowa,gdzie wszystkim dobrze jest żyć w zbiorowym układzie,no chyba jeśli jest spoza układu i walczy się o prace.
    Ten komentarz jest dedykowany w szczególności dla Justi-żeby wiedziała,że ludzie którzy siedzą na necie nie są z księżyca. A przykład mojej żony niech będzie przykładem dla niej. Żeby coś mieć,trzeba coś z siebie dać-prosta filzofia.
    Przepraszam za wyrażenia ale na ten urząd to mam szczególną “słabość”

  2. Bezrobotny says:

    Jak Ja chciałem aby urząd pracy mnie przeszkolił w ramach walki z bezrobociem to kochane urzędasiny z urzędu pracy wprowadzili program do walki z bezrobotnym . Zrobili zemnie idiotę aby tylko Mnie nie przekwalifikować . Stwierdzili że nadmiar wiedzy mi zaszkodzi . Sam za własne pieniądze ukończyłem przekwalifikowanie o które się prosiłem i Mi to nie zaszkodziło ,ale urzędasiny zaoszczędziły w budżecie kasiore na swoje premie .
    << Űber ales in de Welt >,,Blűh im dieses Glűckes Blűe Beamte Waterland” . AWE CEZAR po Niemiecku …………. ! I oto właśnie chodzi .