10 Ulubionych piosenek pracownika biurowego

piosenka biurowa 10 Ulubionych piosenek pracownika biurowegoKilka dni temu pytałam Was o to, czy słuchacie muzyki w czasie pracy. Podobno piosenki – zwłaszcza te, w których doskonale znamy tekst, nie nadają się do pracy, bo mocno nas rozpraszają podczas wykonywania zadań. Musicie jednak przyznać, że niektóre z nich mają tak znamienne (dla pracownika) teksty, że aż trudno się oprzeć, by ich nie zanucić. Oto 10 piosenek, które powinny być ulubionymi utworami każdego człowieka pracującego.

1. Katarzyna Groniec „Poniedziałek”

Poniedziałku,
spadłeś na mnie wprost po niedzieli
kiedy w sennej białej pościeli
udawałam, że nie dzwoni budzik.
Poniedziałku,
jesteś pierwszym dniem po weekendzie
zawsze drżałam co ze mną będzie
kiedy dla mnie zaczniesz się o 7:00

Bo poniedziałek i 7.00 rano, to dla większości pracowników trudna data.

2. Farben Lehre – Magness

Biegasz do pracy, biegniesz jak szalony
Podobnie codziennie tłum ludzi nieznanych
Jedno jest pewne – pracować musisz
Myśli swobodne lepiej w sobie zagłuszyć

Piosenka dla każdego etatowca. Tekst bardzo prawdziwy i nieco przerażający – zwłaszcza kiedy nie przepadamy za swoją pracą i uświadomimy sobie ile jeszcze dni do emerytury.

3. Sidney Polak – „Natalia”

Dzisiaj Natalia poszła do pracy,
pierwszy raz choć męczy ją kacyk.
Wczoraj wieczorem ze znajomymi,
za pierwszą pracę toast wypili.
Teraz stoi w nowej sukience,
czeka aż ktoś wskaże jej miejsce.
Miesiąc temu wysłała CV,
była zdziwiona że oddzwonili.

Piosenka dla tych, którzy zaczynają pracę w nowym miejscu. Trochę przygnębiająca. Pozostaje pocieszać się, że pierwsze dni w nowej pracy zawsze są trochę przerażające.

4. Słoń “Marsz robotów”

Czwarta trzydzieści rano, miejski organizm się budzi,
By rozpocząć marsz robotów, tłumy bezimiennych ludzi
Podążają do pracy, gdzie czas jest życia złodziejem

Piosenka dla pracowników wykonujących pracę w sposób mechaniczny i bezrefleksyjny – głównie tych, którzy bardzo swojej pracy nie cierpią. Uwaga, nieco wulgarna.

5. Kazik „Ja tu jeszcze wrócę”

Ja tu jeszcze wrócę – nie zostawię tego
Ja tu jeszcze wrócę – bałaganu totalnego
Ja tu jeszcze wrócę – zawsze kończę, gdy zacznę
W przeciwnym wypadku spokojnie nie zasnę

Piosenka ewidentnie dla pracoholika, który z rozstaniem z pracą nie bardzo sobie radzi. Groźba zawarta w zwrotce jest bowiem myślą przewodnią opuszczającego wieczorem prace uzależnionego od pracy.

6. Kult „Spokojnie”

Spokojnie, spokojnie
Spokojnie, spokojnie
Spokojnie, spokojnie
Spokojnie, spokojnie

Piosenka dla pracownika wezwanego do Szefa na dywanik. Powinna być obowiązkowym utworem przed przekroczeniem progu jaskini lwa.

7. Shakin Dudi „Integracja”

W ramach troski o załogę
Szef polecił nam
spakować się i ruszać w drogę
na firmowy bal

(…)

O dwunastej dziób prezesa
Wylądował na sałatce
Księgowy oknem wyleciał
Wreszcie się zaczęły tańce

Bo na imprezach integracyjnych dzieją się rzeczy dziwne. Piosenka polecana tuż przed i w trakcie wyjazdu firmowego.

8. Doda „Szansa”

W pracy problemy,
szef nie docenia
i nie wierzy w ciebie nikt.

(…)

Więc nie martw się!
Uśmiechnij się!
Nie jest tak źle,
nie tylko ty
dotykasz dna,
by znów odbić się.

Dla każdego pracownika, który ma swojej pracy nieco dość – by nie tracił nadziei.

9. Big Cyc „Nienawidzę Szefa”

Wcześnie rano, korytarzem niczym sprytny chiński szpieg
Z neseserem w czarnym płaszczu po cichutku skrada się
Beznamiętnie już roztacza groźny bazyliszka wzrok
Przerażeni za biurkami śledzą każdy jego krok (śledzą każdy jego krok)
Dziś od rana jest przemiły, wszyscy czują zapach krwi
Nieustannie odniesione obserwują jego drzwi

Dla wszystkich, którzy odczuwają strach przed szefem i niekoniecznie cenią sobie swojego przełożonego. Piosenki lepiej nie słuchać w biurze zbyt głośno.

10. Elektryczne Gitary „Koniec”

To już jest koniec, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic…

Piosenka, która powinna obowiązkowo rozbrzmiewać w każdym biurze na koniec pracy w piątkowe popołudnie. Dla etatowca nie ma bowiem przyjemniejszej godziny, niż ta ostatnia, przed weekendem, prawda?

A jakie są Wasze ulubione piosenki biurowe?

Dodaj komentarz