Czy wróciłbyś do starej pracy?

powrot Czy wróciłbyś do starej pracy? Zostałeś zwolniony z uwagi na kryzys? A czy gdyby pracodawca zadzwonił teraz do ciebie, rozważyłbyś opcję ponownego zatrudnienia? Z przeprowadzonych w USA badań wynika, ze 40% pracodawców chciałoby zatrudnić z powrotem pracowników których zwolnili w czasie kryzysu. Statystyki te są jeszcze wyższe jeśli chodzi o branżę finansową (prawie 50%) oraz o przemysł produkcyjny (47%). Ale czy pracownicy chcieliby wrócić?

Dla pracodawców, zatrudnienie starego pracownika to w zasadzie idealna sytuacja nie trzeba wydawać pieniędzy na rekrutację ani na przeszkolenie pracownika, które ma przyuczyć go do jego obowiązków i warunków pracy – pracownik przecież wszystko już wie. To zdecydowanie ogromna oszczędność i mniejsze ryzyko – przy nowej rekrutacji zawsze może bowiem okazać się, że nowy pracownik się nie sprawdzi. Jak jednak czułby się pracownik, który został wybrany do zwolnienia w chwili załamania gospodarki? Czy byłby w stanie zaufać szefowi?

Serwis About.com zapytał pracowników czy wróciliby do starej pracy. Na powrót bez wahania, zgodziłoby się 15% pracowników. Wróciło, lecz czuło się nieswojo – 6%. 10% pracowników ma już inną pracę i nie rozważałoby takiej propozycji, a 67% pracowników powiedziałoby zdecydowane NIE.

A wy? Zatrudnilibyście się ponownie u szefa, który zwolnił was ze względu na redukcję etatów?

Dodaj komentarz

7 Responses to “Czy wróciłbyś do starej pracy?”

  1. Mateusz says:

    W żadnym wypadku nie pisałbym się na taki powrót, zwłaszcza po doświadczeniu jakie stamtąd wyniosłem. Nie podoba mi się rola “wygodnego pracownika”.

  2. Marcin Dzierżanowski says:

    Rozważyłbym taką możliwość pod warunkiem otrzymania rekompensaty za postojowe – 50% poborów.

  3. olo says:

    Rozważyłbym taką możliwość pod warunkiem zwiększenia wynagrodzenia o min 50%.

  4. NetGh0st says:

    NIE ! Nawet jak by złote góry oferowali.

  5. Pabl0_ says:

    Nigdy!

    Podobnie jak NetGhOst…

  6. Ojgen says:

    Absolutnie NIE.

  7. ProgWeb says:

    Zarabiałem ~1500 pln, od lipca już mam tylko swoją działalność i robię jako podwykonawca dla “mojej starej firmy”, oraz obsługuję jeszcze jedno. Dla mnie w sumie zmieniło się tyle, że mogę pracować w jakich godzinach chce i wystawiam fakturę za usługę, ale pracy nagle stało się mniej niż na etacie, w końcu mam czasem czas na odspanie (po padzie dysku nadróbki jednak nie dają mi jescze pełnej swobody, ale już wychodzę na prostą0 :)).

    Teraz mam ofertę od tej samej firmy i jeszce jednej na 2500, na moje miasto chciałem 3000, ale i tak chcę z niego wyjeżdżać, a wiem, że jak się tu zwiążę to spadnie psychologiczna motywacja do szukania pracy w innym mieście za prawdziwe pieniądze 🙂

    Skok finansowy jak widać to jakieś 2/3, ale motywacje inne 🙂

    Zwolnienie było na skutek redukcji etatów, ale nie obraziłem się jak kilku współpracowników, może dlatego, że jako jedyny mam swoją działalność i wiem jaka to trudna sprawa szefować, nawet samemu sobie. Były szef do dobry i uczciwy człowiek, więc nie było co się gniewać 🙂

    Teraz po prostu bardziej mi się opłaca robić na siebie 🙂