Co przemyśleć, zanim polecimy kolegę do pracy

praca po znajomosci Co przemyśleć, zanim polecimy kolegę  do pracyPraca dzięki kontaktom, czyli praca z polecenia, to nadal jeden z najczęściej stosowanych w Polsce sposobów na to, by dostać pracę. Trend ten rozwijają programy referencyjne w firmach, w których płaci się pracownikom za to, by polecili do pracy znajomą sobie osobę. I choć polecenie w firmie szukającego pracy znajomego i w ten sposób umożliwienie mu znalezienia pracy na pewno pozwoli nam poczuć się „dobrym kolegą”, to jednak zanim zdecydujemy się na polecenie kogoś, warto przemyśleć kilka kwestii, tak, aby później nie odbiło się to niekorzystnie na naszym wizerunku.Polecenia znajomych do pracy mogą odbywać się na dwóch płaszczyznach – polecamy osobę, która jest naszym prywatnym znajomym i przy okazji ma również umiejętności i kompetencje wymagane w naszej firmie lub polecamy kolegę, z którym pracowaliśmy w innej firmie. Druga opcja jest znacznie bardziej bezpieczna – przede wszystkim dlatego, wiemy już jak dana osoba pracuje (przez co łatwiej nam właściwie ocenić jej kompetencje). Poza tym, jeśli coś nam z tego polecania nie wyjdzie, nie tracimy bliskiej osoby. Jeśli polecamy prywatnego znajomego, warto rozważyć kilka kwestii:

Czy mój znajomy ma wymagane kwalifikacje?

Osoba z polecenia i tak przechodzi proces rekrutacji i jeśli okaże się, że brak jej kompetencji na danym stanowisku, to pracy nie otrzyma. Twoje polecenia sprawi jednak, że osoba prowadząca wywiad rekrutacyjny będzie zakładać, że odpowiednie kompetencje polecany pracownik ma. Jeśli okaże się to nieprawdą, Twoja wiarygodność w oczach szefa czy pracownika HR spadnie.

Czy wezmę odpowiedzialność za swoje polecenie?

Prywatnie jesteśmy nieco inni niż w pracy zawodowej. Nie jest to wprawdzie zmiana o 180º, ale bywa też tak, że osoby uporządkowane w domu, w pracy są nieco chaotyczne, osoby których otwartość i poczucie humoru świetnie sprawdzają się prywatnie, w pracy są zbyt głośne a ich żarty nie na miejscu. Polecając znajomego do pracy nieco ryzykujemy – nie wiemy bowiem (chyba, że z tą osobą pracowaliśmy) jak osoba ta będzie się w pracy zachowywać. Co zatem zrobimy, jeśli ta osoba się nie sprawdzi? Jak będziemy się czuć, jeśli po okresie próbnym nasz kolega zostanie zwolniony?

Czy znam słabe strony mojego kolegi?

Polecając osobę do pracy, warto poza opisem jego mocnych stron, przygotować się również na pytanie o słabe strony naszego kolegi. W ten sposób nie tylko pomagamy w rekrutacji, ale również zabezpieczamy się na wypadek, gdyby kolega nie poradził sobie w pracy. Na zarzut „przecież mówiłeś, że jest taki świetny” możesz wtedy odpowiedzieć „ale powiedziałem też, co może być trudnością”.

Czy jestem w stanie pracować z kolegą?

Praca z osobami bliskimi nie zawsze jest dobrym pomysłem. Dla osób, które mocno rozgraniczają życie prywatne od zawodowego spędzanie 8 godzin dziennie w pracy z osoba bliską prywatnie może być udręką. Jeśli twój znajomy miałby pracować w innym dziale problem jest mniejszy, ale jeśli miałbyś siedzieć z nim biurko w biurko, zastanów się, czy będzie to dla Ciebie komfortowe. Jak poczujesz się, kiedy kolega zacznie na forum opowiadać o ostatniej Waszej imprezie? Czy masz poczucie, że we wspólnej pracy będziesz mógł mu zaufać? Czy będziesz w stanie zwrócić uwagę koledze jeśli będzie popełniał błędy w pracy?

Dodaj komentarz

8 komentarzy to “Co przemyśleć, zanim polecimy kolegę do pracy”

  1. Andrzej napisał(a):

    Polecenie kogoś to tylko czubek góry lodowej – najpierw trzeba wykonać tę oddolną pracę, tzn. usiąść i pomyśleć, czy to aby dobry pomył. Sprawdzić osobiście co i jak dobrze umie, pogadać o plusach i minusach tej pracy a gdy ją dostanie… podzielić się swoimi spostrzeżeniami co do zespołu, w którym przyjdzie mu pracować. I to ostatnie może okazać się najcenniejsze 😉

  2. jorgi napisał(a):

    Po pierwsze:
    Dlaczego mamy odwalać robotę za HRowca? To jemu PŁACĄ za znalezienie człowieka bez wzlgędu czy znajdzie go sam…. czy poleci go kolega z pracy.
    Po drugie:
    Tam gdzie zaczynają się w pracy przyjaźnie, koleżeństwo etc etc kończy się PROFESJONALIZM.

    • Sabina Stodolak napisał(a):

      @Jorgi – w Polsce nawet do polowy firm nie rekrutują HRowcy. Poza korpo i dużymi firmami, do reszty rekrutują szefowie lub managerowie. Poza tym w programach referencyjnych PŁACI się pracownikowi za polecenie innego pracownika. Pan najwyraźniej „nie odwala” roboty za swojego szefa lub HRpwca, ale są osoby, które chętnie skorzystają z opcji zarobienia kilkuset złotych za polecenie dobrego znajomego, którego lubią i uważają za dobrego pracownika – ten artykuł jest właśnie dla nich.

    • menago napisał(a):

      nie dziwie sie ze nie masz przyjaciol i nikt cie nie lubi z takim podejsciem. Nie zapominaj jednak ze na swiecie sa tez ludzie normalni

  3. świentopełek napisał(a):

    Tak pracowałem w firmie co prawie każdy był z polecenia ze szkodą dla firmy , bo buduje się takie zjawisko jak wzajemne grona adoracji kapowanie itp . Norma w naszym cudnym kraju .

  4. jorgi napisał(a):

    @Sabina… „płaci” się w PL? Za każdym razem gdy dzwonili do mnie HRowcy z ofertą pracy pytali się czy nie znam kogoś kto oprócz mnie spełnia ich kryteria…. ANI RAZU NIE PROPONOWALI ZA TE INFORMACJE WYNAGRODZENIA… może dlatego żadnych informacji nie udzieliłem 🙂 Nie znam nikogo wśród swoich znajomych kto by takie „wynagrodzenie” otrzymał.

    • Sabina Stodolak napisał(a):

      Jorgi – ja mówię o programach referencyjnych wewnątrz firmy (wg. badań takie programy ma 13% firm – może w żadnej nie pracowałeś? – na pewno Wolters Kluwer ma taki), nie o działaniach Head Hunterów (a tak swoją drogą, nie każdy rekruter jest head hunterem o których piszesz) . Poza tym w programach referencyjnych w firmach płaci się wtedy kiedy ktoś dostanie pracę (i drugą transzę jeśli utrzyma się po okresie próbnym) a nie za samo podanie nazwiska. Ja za nazwisko też nie płacę, ale za polecenie osoby, która przejdzie rekrutację już tak

  5. Grześ napisał(a):

    Jak wiem, że polecany jest dobrym w tym co robi, jest sumienny, i że firma będzie miała z niego korzyści to się nie waham. Ale jak mam nawet minimum wątpliwości 😛 to wolę jednak zaproponować inne rozwiązania, na przykład pomoc w szukaniu pracy. Chodzi też o własne stanowisko. Żeby nie wyjść na człowieka, który poleca znajomych, bo wtedy jest już bardzo blisko do nepotyzmu…