Pracownik pozwany za…przecenienie swoich kompetencji w CV

gavel2 Pracownik pozwany za...przecenienie swoich kompetencji w CVZ bardzo nietypową sprawą borykać będzie się Sąd Pracy w Wielkiej Brytanii. Po raz pierwszy bowiem w historii, pracodawca pozwał pracownika za…przecenienie swoich umiejętności w CV. Jeśli pracownik przegra sprawę, za to że hurra optymistycznie oszacował swoje kompetencje będzie musiał zapłacić 750.000£. Trzeba jednak przyznać, że pracownik nie jest w tym przypadku bez winy.

Oskarżona – Christine Laird, była zatrudniona na stanowisku dyrektora generalnego w Radzie Miasta Cheltenham. Praktycznie od początku swojego zatrudnienia sprawiała trudności – wiecznie chorowała, większość czasu była nieobecna w pracy a do tego oskarżała swojego przełożonego o mobbing. (Z 25 zarzutów postawionych radnemu tylko jeden został podtrzymany). W końcu, po trwających trzy lata przepychankach, Christine Laird została na rok zawieszona w obowiązkach pracownika, ale z zachowaniem pełnego prawa do pensji.  W końcu pracownika zwolniono. Wtedy jednak, Rada Miasta zaczęła obliczać ile etat Christine Laird kosztował podatników. Postanowiono nie odpuszczać złej pracownicy i wytoczono sprawę Jej jak i jej byłemu pracodawcy, który udzielił Christine Laird pozytywnych referencji po których została zatrudniona w Radzie Miasta.

Obecnie sprawa znajduje się na wokandzie, a jej przedmiotem jest walka o odszkodowanie od Christine Laird za to, że przedstawiając swoją osobę podczas procesu rekrutacyjnego wprowadziła pracodawców w błąd, przeceniając swoje kompetencje i możliwości. Założeniem procesu jest fakt iż gdyby Christine Laird powiedziała podczas rozmowy prawdę, nie zostałaby zatrudniona a miasto nie poniosłoby strat finansowych.

I co? Opłaca się ściemniać w CV i koloryzować na rozmowie?

źródło: telegraph.co.uk

Dodaj komentarz

2 Responses to “Pracownik pozwany za…przecenienie swoich kompetencji w CV”

  1. Marcin says:

    to kolejny dowud na to że:
    kłamstwo ma krótkie nogi = nie warto kłamać

  2. aa00 says:

    Pisze sie dowód nie “dowud”.
    Kłamstwo może mieć długie nogi tylko trzeba być sprytnym 😛