7 wymówek, dla których pozostajesz w słabej pracy

7 wymówek 460x307 7 wymówek, dla których pozostajesz w słabej pracy

Od kilku miesięcy codziennie wstajesz do pracy z niechęcią. Twoi znajomi nawet już nie pytają, co słychać, bo boją się, że znów zaczniesz narzekać na pracę, szefa lub współpracowników. Odczuwasz coraz większe zmęczenie, masz poczucie życiowej porażki, beznadziei i z zazdrością patrzysz na tych, którzy mówią, że w pracy wiedzie im się dobrze, a nawet bardzo dobrze. 

Dlaczego jeszcze tkwisz w tym samym miejscu?

Oto 7 wymówek, które usprawiedliwiają taką bierną postawę.

  1. Już czas na podwyżkę

Brak zadowolenia z wynagrodzenia jest najczęstszą przyczyną szukania nowej pracy. Ukryte są tu jednak dwa inne zagadnienia:

– rzeczywiście za małe zarobki (poza tym trudno o większe zastrzeżenia)

– brak uznania ze strony przełożonego

Wynagrodzenie w takiej sytuacji to po prostu przejaw poczucia niedocenienia, gdyż najczęściej to właśnie wynagrodzeniem liczymy swoją wartość dla firmy.  Przekonując się, że „już czas na podwyżkę”, wcale nie poprawiamy swojej sytuacji, gdyż w wielu przypadkach o tę podwyżkę nie zabiegamy i czekamy, aż szef zrobi pierwszy ruch. Tymczasem szef tego ruchu nie robi, będąc przekonanym, że tej podwyżki wcale nie potrzebujemy. Zdarzają się też takie sytuacje, że przemogliśmy się i udaliśmy się do szefa na rozmowę o podwyżce, ale poprosił nas o cierpliwość z różnych względów. I ten czas trwa i trwa, a my czekamy, łudząc się, że cierpliwość zostanie wynagrodzona…

  1. Na rynku pracy nie jest łatwo

Skoro masz już pracę, to szukając nowej, niczego nie stracisz, a zyskać możesz wiele. Wysyłając CV masz szansę dostać zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, a jeśli nie wyślesz – to się niczego nie dowiesz.

  1. W nowej pracy będzie jeszcze gorzej

Wymówka stosowana przez osoby, które udało się przekonać do tego, że poprzednia wymówka jest bez sensu. Takie osoby na propozycję szukania nowej pracy rzucaną przez zmęczone ich narzekaniem osoby bliskie lub współpracowników odpowiadają narzekaniem na pracę, której jeszcze nie mają – bo przecież w każdej innej też na pewno będzie źle. Takie zachowanie może wynikać z dwóch rzeczy:

– strachu przed zmianą (naturalnego i normalnego, który po prostu należy pokonać)

– lenistwa – szukanie nowej pracy to dodatkowa praca. Trzeba przeglądać ogłoszenia o pracę, dostosować do nie CV (za każdym razem), zweryfikować swoje oczekiwania względem nowej pracy, wysłać aplikacje, pójść na rozmowę – to znacznie bardziej męczące niż kolejny odcinek serialu.

  1. W sumie nie jest tak źle

Ta wymówka stosowana jest przez osoby, które cały czas narzekają, ale zapytane o to, dlaczego nie zmienią pracy, zmieniają front twierdząc, że wcale aż tak źle nie jest. Jeśli tak, to dlaczego stale narzekasz?  Wygląda na to, że masz naturę narzekacza i pesymisty. Nie radzisz sobie bez narzekania i poddawania wszystkiego  w wątpliwość. Zawsze coś jest nie tak – nie tylko w pracy, ale w każdej innej sytuacji. Zastanów się, czy jesteś w  tej grupie, bo jeśli tak, to rzeczywiście szukanie nowej pracy nie ma sensu.

  1. Będę tęsknić za ludźmi

Wymówka stosunkowo łatwa, bo pokazuje nas z dobrej strony. Tacy jesteśmy zżyci, wrażliwi i emocjonalni, że dla innych osób w pracy wytrwamy. A tym ludziom jeśli będzie źle, to odejdą. Nie wierzysz? A ile osób już tak uczyniło? Z dobrymi znajomymi z pracy można utrzymywać kontakt również po rozstaniu się z firmą. Poza tym, w nowej pracy będziesz mieć nowe znajomości – być może równie ciekawe.

  1. Jak teraz odejdę, to on – szef – wygra

No to będę siedział, męczył się i przynosił mu dochód. Czy ma to sens? To wymówka stosowana przez te osoby, które dopuściły do tego, by „wjechać im na ambicję”. Najczęściej ma to następujący scenariusz. Szef przychodzi i dorzuca pracownikowi kolejne obowiązki. W końcu pracownik jest przeciążony – idzie do szefa porozmawiać o zmniejszeniu obowiązków lub podwyżce. Szef mówi mu „liczę na ciebie, jak ty sobie nie poradzisz, to kto sobie poradzi? Jesteś bardzo dobry, a o podwyżce porozmawiamy”. Kolejnym krokiem manipulacji jest rozpoczęcie wytykania przez szefa pracownikowi błędów i potknięć. „Liczyłem na ciebie, wiedziałem że możesz jako jedyny sobie poradzić, ale widzisz, chyba za mało się starasz, bo nie do końca to wychodzi. Na razie nie mogę ci zatem dać podwyżki, ale wierzę że to tylko chwilowy problem i na pewno dasz radę, Kto jak nie ty!”. W ten sposób manager załatwił sobie wprawdzie nieco sfrustrowanego, ale za to bardzo zaangażowanego pracownika i to bez konieczności dawania podwyżki. Problemem zatem nie jest to, że jeśli odejdziesz, to on wygra. Problemem jest to, że dopóki nie odejdziesz, to on będzie wygrywał.

  1. Będę skoczkiem

Nie zmienię pracy, bo to byłaby już 4 firma w ciągu zaledwie 5 lat. Co sobie o mnie pomyślą? Nigdy później nie znajdę pracy… Tak? No to przejrzyj sobie kilka przykładowych CV w różnych serwisach. Odeszły już czasy, kiedy w jednej firmie pracowało się dekadę lub dłużej. Ważne, by w ślad ze zmianami, nie robić krzywdy karierze: nie zmieniaj pracy na gorszą (niższą stanowiskowo, z mniejszymi kompetencjami), nie zmieniaj pracy co chwilę na zupełnie inną – niezwiązaną ze stanowiskiem lub branżą. Wyjaśnij na rozmowie kwalifikacyjnej powody zmiany – co Ci przeszkadzało, jakie były Twoje oczekiwania (tłumaczenie że „tak wyszło” sugeruje, że nie wiesz, czego chcesz), ale pamiętaj, by w żadnym wypadku nie krytykować poprzedniego pracodawcy.

Którą wymówkę stosujesz? Pozbądź się jej i zacznij szukać nowej pracy. Zrobisz tym przyjemność sobie, znajomym i wszystkim tym, którzy widzą i odczuwają Twoją frustrację.