Osobliwe zawody: wyprowadzacz ludzi

O tym, że można zarabiać na wyprowadzaniu psów na spacer, mogliście usłyszeć. To praca dorywcza, której podejmują się zwykle nastolatki, by dorobić parę złotych. Czy przyszłoby wam jednak do głowy, że można również wyprowadzać ludzi?

Chuck McCarty jest „wyprowadzaczem ludzi”. Polega to po prostu na tym, że zabiera kogoś na spacer, a ten ktoś mu za to płaci – 7$ za milę. W czasie pracy do obowiązków Chucka należy po prostu chodzenie, rozmowa oraz – jeśli osoba ma trudności z poruszaniem się – pomoc.

Dlaczego ludzie płacą za coś, co w teorii mogliby robić sami? Bo w dzisiejszych czasach, kiedy większość relacji jest internetowa, potrzebujemy bliskości. Nie chcemy spacerować w samotności, a Chuck daje złudzenie tego, że nie jesteśmy sami (jedynie z telefonem w kieszeni).

Chuck zdobywa klientów w prosty sposób – poprzez ogłoszenia na słupach i w internecie. Chuck zna też ciekawe trasy na spacery, dzięki czemu przechadzka staje się przyjemniejsza. Musi też zachowywać dyskrecję – okazuje się, że jego klienci nie chcą, by inni ludzie wiedzieli, że są „wyprowadzani”.