Eskorta dla autora – praca marzeń dla miłośników książek

old books 436498 640 Eskorta dla autora – praca marzeń dla miłośników książekKochasz książki i chciałbyś pracować w branży wydawniczej a jednocześnie  nie wyobrażasz sobie pracy w przykuciu do biura? Praca przewodnika dla autorów mogłaby być Twoją pracą marzeń. Niestety takich stanowiska nie ma wiele. Poznaj Ann Deeley-Mattes – kobietę, która w pewnym sensie stworzyła dla siebie zawód marzeń i jest obecnie przewodnikiem dla autorów i powieściopisarzy.

W dzisiejszych czasach praktycznie niczego nie można sprzedać bez promocji. Również książki. Dlatego autorzy w chwilę po premierze zaczynają podróż po kraju i promują swoje nowe dzieło na spotkaniach z czytelnikami. Nierzadko jeżdżą wtedy do miejsc, których nie znają, w których nigdy nie byli. W takich sytuacjach potrzebny jest im opiekun. Ktoś, kto będzie w stanie ogarnąć temat hotelu, znajdzie miejsce, w którym przewidziano spotkanie z autorem, we gdzie można dobrze zjeść  itd. Zazwyczaj, takie osoby są „dostarczane” autorom  przez wydawnictwo bądź organizatora spotkania. Bywa, że odpowiedzialny jest za nie specjalista ds. Public relations czy po prostu wydawca. Ann Deeley-Mattes  tak jednak polubiła doświadczenie  bycia przewodnikiem dla autorów, że otworzyła w tym zakresie własną firmę. Obecnie ma „na koncie” takie osobistości jak John Updike, Toni Morrison, Norman Mailer, John Irving, Jane Smiley.

Ann Deeley-Mattes   zaczęła swoją karierę jako osoba specjalizująca się w recenzjach książek dla wydawnictw oraz serwisów literackich. W pewnym momencie poproszono ją o towarzyszenie jednemu z autorów podczas wizyty w jej mieście i tak zaczęła się cała przygoda z asystowaniem podczas wyjazdów. Teraz Ann ma już rozpoznawalną markę i jest często zapraszana jako kompetentny przewodnik w wielu rożnych miastach.

Ile można zarobić na tym biznesie niestety pozostaje owiane tajemnicą, ale przyznać trzeba, że praca jest ciekawa, choć bywa stresująca, jeśli dzieje się coś nieprzewidywalnego. Podobałaby wam się taka  „fucha”?