Ja tylko chciałem dopytać – czyli „słabe” słowa na rozmowie kwalifikacyjnej

ostracyzm21 Ja tylko chciałem dopytać – czyli „słabe” słowa na rozmowie kwalifikacyjnejJeśli chcesz zrobić dobre wrażenie na pracodawcy i przekonać go do tego, że to ty powinieneś dostać pracę i zdecydowanie się na to stanowisko nadajesz, to warto zaprezentować się jako osoba mocna i pewna siebie. Ta pewność siebie to nie tylko kontakt wzrokowy czy wyprostowana sylwetka ale również unikanie używania słów, które pokazują  słabość. Jakie to wyrażenia?

„Chciałbym” zamiast „chcę”

Jeśli masz ochotę podkreślić to, że podoba ci się firma w której jesteś na spotkaniu, powiedz wprost, że „chcesz tu pracować”. Chciałbym, jest wprawdzie delikatniejsze, ale jednocześnie słabsze. Stawia cię na pozycji osoby, która może wie czego chce, ale może nie do końca jest pewna…

„Ja tylko chciałem dopytać o”

Jeśli będziesz zadawał pytania o warunki pracy czy zadania, to pytaj wprost i śmiało – nie musisz tłumaczyć się z tego, że interesują cię godziny pracy czy możliwości awansu oraz to, kto będzie twoim przełożonym.

„Mam malutkie pytanie”

Pytanie to pytanie – nie jest rzeczą, żeby mieć małe bądź duże rozmiary. „Malutkie” pytanie sugeruje nieważne pytanie. Czy na pewno chcesz by twój pracodawca uznał, że twoje pytania są mało istotne?

„Pieniążki jakie chciałbym zarabiać”

To, że masz wyraźnie emocjonalny stosunek o pieniędzy oraz nie umiesz negocjować jest widoczne już w momencie, kiedy z twoich ust pada zdrobnienie „pieniążki” Sugeruje ono również, ze nie masz przekonania do tego, czy jesteś wart kwoty, która podałeś.