Jak rekruter interpretuje to, że za dużo mówisz na rekrutacji?

rp_rozmowa5.jpgWychodzisz ze spotkania kwalifikacyjnego i nie możesz uwierzyć w to, że tyle gadałeś? Nie wiesz jak to się stało, ale praktycznie trzeba ci było przerywać monolog? Niestety to z perspektywy rekrutera bardzo zły znak, który może sprawić, że nie otrzymasz propozycji pracy. Jak osoba prowadząca spotkanie rekrutacyjne interpretuje to, że zbyt dużo mówisz na rozmowie?

Typowe cztery interpretacje takiego zachowania obejmują:

Unikanie właściwej odpowiedzi na pytanie – osoby, które mają coś do ukrycia mówią dużo. Za dużo. Schodzą na inne tematy, opowiadają dykteryjki, uciekają w dygresje, po to, by odwrócić uwagę od właściwego problemu. Czujny rekruter, zacznie ci przerywać aż w końcu cię przyszpili. Może się też tak zdarzyć, że odpuści, ale nie będzie miał oczekiwanej informacji i i tak cię skreśli.

Brak umiejętności słuchania – osoby, które dużo mówią, z reguły mają problem ze słuchaniem. Zazwyczaj kierują rozmowę na tory, na których czują się dobrze i wykorzystują każdą możliwość by mówić o sobie lub chwalić się swoją wiedzą. W wielu zawodach, umiejętność słuchania jest bardzo ważna i jeśli rekruter uzna, że jej nie masz – nie dostaniesz pracy.

Wysoki poziom stresu – niektórzy z nas mówią dużo wtedy, kiedy się denerwują. Rekruter może się zatem zorientować, że słabo radzisz sobie ze stresem a jeśli to na stanowisku pracy jest konieczne, to cię nie poleci do pracy.

Gaduła – może dużo mówisz po prostu dlatego, że jesteś gadułą? W pracy możesz zatem zagadywać innym i przeszkadzać im w pracy. Przez to nie tylko twoja praca będzie nieefektywna, ale również nie pozwolisz innym pracować! „Czy chcemy takiego pracownika” – myśli rekruter? Nie!

Tagi: