6 najgłupszych porad dotyczących rozmów kwalifikacyjnych

rekrutacja rozmowa 6 najgłupszych porad dotyczących rozmów kwalifikacyjnych Jak zachować się na rozmowie kwalifikacyjnej? Co robić z czego nie robić?O co wolno pytać a czego pod żadnym pozorem nie wolno powiedzieć? Serwisy rekrutacyjne pełne są poradników dla osób szukających pracy. Niestety, niektóre porady są bezużyteczne. Które?

1. Przyjdź na rozmowę 15 minut wcześniej

Oczywiście spóźnienie się na spotkanie kwalifikacyjne jest karygodne. Niemniej jednak, przychodzenie za wcześnie i wchodzenie do biura również nie jest mile widziane. W dużych firmach, są odpowiednie przestrzenie, w których kandydat może poczekać na rozmowę kwalifikacyjną. W małych biurach często nie ma na to miejsca i taki „nadgorliwy” kandydat po prostu przeszkadza. Oczywiście nie stracisz przez to szansy na pracę, ale … pojawia się niekiedy u pracodawcy lub osoby prowadzącej spotkanie cień zniecierpliwienia tym, że przyszedłeś na spotkanie dużo za wcześnie – a po co ci takie efekt pierwszego wrażenia? Jeśli zatem jesteś pod budynkiem firmy 20 minut za wcześnie, to przejdź się po okolicy i zapukaj do drzwi za 15 minut.

2. Dopasuj ubiór do płci osoby prowadzącej rozmowę

Ta porada, z którą również można się spotkać, najczęściej dotyczy kobiet. (mężczyźni nie mają tu zbyt dużego pola manewru) W niektórych poradnikach doradza się kobietom, by na spotkanie rekrutacyjne z mężczyzną założyły nieco większy dekolt, a na spotkanie z kobietą nie epatowały urodą (bo przecież ta wredna rekruterka może po prostu zazdrościć kobiecie urody i nie puści jej dalej przez zwykłą babską zawiść). Dobra porada w kwestii stroju jest tylko jedna – załóż to, w czym czujesz się wygodnie, pewnie i co jest dopasowane do okoliczności (czyli odpowiednio eleganckie i z klasą). Dobry ubiór potrafi podnieść notowania kandydata o kilka punktów i pomaga zrobić dobre pierwsze wrażenie.

3. Panuj nad mową ciała

Wiele podręczników i poradników sugeruje, by pod żadnym pozorem nie siadać ze skrzyżowanymi nogami i pilnować tego, by nie krzyżować ramion. Nie wolno też siedzieć zbyt swobodnie i „rozwalać się” na fotelu. To wszystko prawda, ale problem w tym, że jeśli mamy tendencję do tego, by mocno się denerwować i w efekcie „zamykamy” swoja postawę to zmuszenie się do tego, by siedzieć z otwartymi ramionami i pilnować nie krzyżowania nóg, zabierze nam taka ilość energii, że nie będziemy w stanie skupić się na tym, co do nas mówi osoba prowadząca rekrutację. Osobę zestresowaną i starającą się na siłę panować nad ciałem, doświadczony rekruter szybko wyłapie. Mniej doświadczony szef, będzie miał wrażenie, że kandydat był „jakiś taki sztywny” i do tego mało komunikatywny.

Co zatem zrobić? Przede wszystkim starać się maksymalnie rozluźnić przed spotkaniem (techniki są rożne – od wyobrażenia sobie osoby rekrutującej nago, przez przywoływanie przyjemnych wspomnień, po silniejszy wysiłek fizyczny kilka godzin przed spotkaniem – odradzamy jedynie „banię” dla kurażu). Nie warto zmuszać się, do zachowania określonej postawy ciała – zamiast tego, znacznie lepiej jest postarać się zaangażować w rozmowę – uśmiechnąć do rekrutera (to rozluźni nie tylko jego ale i nas), zadawać pytania. Osoba, która zaczyna się angażować w relację z reguły przestaje być zestresowana i rozluźnia się na tyle,że jej postawa ciała przestaje być maksymalnie napięta.

4. Odbijaj pytania o oczekiwania finansowe w nieskończoność

– Jakie są Pana oczekiwania?
– A ile Państwo zaproponują?
– Jednak wolelibyśmy by Pan się określił
– A ja wolałbym by to Państwo..

Taki dialog nie wróży niczego dobrego. Oczywiście możesz raz spróbować uzyskać informacje o proponowanym wynagrodzeniu. Niestety podejście nr dwa czy trzy zazwyczaj zakończy się irytacją prowadzącego spotkanie. Skoro z jakiegoś powodu nie chcą zaproponować stawki, to i tak jej nie zaproponują. Wyjątkiem jest sytuacja, w której jesteś rekrutowany w ramach head – huntingu (czyli to ciebie ktoś do firmy próbuje ściągnąć). W takiej sytuacji warto uzyskać propozycje finansową od firmy.

5. Zadawaj pytania „jak mi poszło?”

Ostatnio w jednym z poradników na dość popularnych serwisie dla kandydatów przeczytałam, że jednym z najważniejszych pytań jakie kandydat może zadać na rozmowie kwalifikacyjnej, jest pytanie o to, jak mu poszło. Być może w USA to działa – ale u nas, raczej nie. Takie pytanie nie tylko nie daje żadnej jasności (bo osoba rekrutująca z reguły nie wie co powiedzieć i stara się uniknąć tematu), a na dodatek często pokazuje kandydata w kiepskim świetle (jako osoby, która nie do końca potrafi się zachować, albo jest niedojrzała).

6.Nie mów źle o byłym szefie

Oczywiście, narzekanie na byłego pracodawcę nie jest w dobrym tonie. Nie znaczy to jednak, że jeśli rozstałeś się z pracodawcą w mało przyjemnych okolicznościach, to nie wolno ci nic na ten temat powiedzieć. Niektóre sytuacje są normalne i jasne – firma stała się niewypłacalna? Nic dziwnego, że odszedłeś. Szef nie był w stanie zaakceptować tego, że zaszłaś w ciążę? Trudno się po czymś takim nie rozstać. Pamiętaj jednak, by trzymać się faktów i powstrzymać przed oceną zachowania szefa. Lepiej na rozmowie powiedzieć, że miałeś np. inną wizję własnego rozwoju niż twój przełożony, niż użyć eufemistycznego określenia „nie powinno się mówić źle o pracodawcy to nic nie powiem” – a takiej sytuacji osoba rekrutująca zaczyna spodziewać się tego, że Twoje relacje z byłym pracodawcą były naprawdę bardzo złe i że była w tym (przynajmniej częściowo) twoja wina.