Przymusowe szukanie pracy dla pobierających zasiłek – Wielka Brytania walczy z szarą strefą

wielka brytania1 Przymusowe szukanie pracy dla pobierających zasiłek – Wielka Brytania walczy z szarą strefąCzęść osób zarejestrowanych jako bezrobotni wcale pracy nie szuka. Bywa też tak, że osoby pobierające zasiłek specjalnie nie podejmują zatrudnienia lub podejmują je na czarno by przez kilka miesięcy żyć (przynajmniej częściowo, bo z zasiłku przeżyć się nie da) na garnuszku podatników. Wielka Brytania ma dość płacenia zasiłku osobom, które nie chcą pracować lub oszukują system. Dlatego wprowadza przymus szukania pracy lub prac społecznych.

Z perspektywy bezrobotnego, który nie chce pracować pomysł jest jakimś złym snem, ale z perspektywy podatników to pomysł naprawdę genialny! Na czym polega? Otóż każdy bezrobotny pobierający zasiłek, będzie musiał codziennie rano jechać do biura pośrednictwa pracy i pod okiem specjalistów szukać pracy (np. pisząc i wysyłając CV). Innym pomysłem jest przymus prac społecznych wykonywanych na rzecz gminy bądź społeczności – byłaby to forma zapłaty pracą za pobierane od Państwa pieniądze. Obie propozycje będą na razie testowane na grupie 3000 osób. Jeśli okażą się sukcesem (czyli albo bezrobotni znajdą pracę, albo odciążą system z pobierania pieniędzy) zostaną one wprowadzone w całym kraju.

Pomysł wydaje się nie mieć słabych punktów – jeśli bezrobotny pobiera zasiłek a tak naprawdę pracuje na czarno i nie może stawić się do Urzędu Pośrednictwa Pracy to zabranie mu zasiłku jest w pełni usprawiedliwione. Z drugiej strony, jeśli bezrobotny pracy wcale mieć nie chce i jej nie szuka, to dlaczego z naszych podatków ma otrzymywać pieniądze?

A jak wy sądzicie – czy to dobry pomysł? Czy w Polsce powinniśmy wprowadzić podobny?

Dodaj komentarz

2 Responses to “Przymusowe szukanie pracy dla pobierających zasiłek – Wielka Brytania walczy z szarą strefą”

  1. Artur says:

    A co daje bezrobotnym polski rząd, że ma od bezrobotnych wymagać? Trzy miesiące zasiłku, który nie wystarcza na pokrycie minimalnych kosztów życia?

    W UK zasiłek dla bezrobotnych wiąże się z wieloma innymi benefitami, tzn. z reguły bezrobotny otrzymuje Housing Benefit, czyli dopłatę do czynszu mieszkaniowego z reguły jest to min. 80% wartośc szynszu; Tax Credit benefit, czyli zwolnienie z podatku miejskiego; ma bezpłatne leczenie i lekarstwa; bardzo często bezpłatne bilety na imprezy kulturalne, np. koncerty; bezpłatne kursy doszkalające w wielu dziedzinach; zwrot za dojazd na interview do potencjalnego pracodawcy na terenie całej Wielkiej Brytanii; bezpłatny udział w specjalnych programach dla bezrobotnych powyżej 12 miesięcy; pomoc finansową przy przeprowadzce do innego miasta, w którym bezrobotny otrzymał ofertę pracy. To tylko te benefity, które mi przyszły do głowy, więc brytyjski bezrobotny ma wiele do stracenia.

    Brytyjski bezrobotny może żyć bez pracy. Oczywiście skromnie, ale nie biedując tak, jak jego kolega w nieszczęściu w Polsce. Kiedy Ci płacą za mieszkanie, nie płacisz podatków, nie płacisz za lekarstwa i jeszcze co miesiąc otrzymujesz ponad 200 funtów kieszonkowego, spokojnie sobie poradzisz.

  2. Rafał says:

    Niby inicjatywa dobra, tylko tak naprawdę jeśli ktoś nie będzie chciał pracować to nie będzie i przepisy jakie by nie były obejdzie. Jednak ni jak się ma to do Polski w której wielu (w tym ja) szuka pracy nawet poniżej swoich możliwości z bardzo marnym efektem, albo w odpowiedzi uzyskuje się informacje, że nie ma się kompetencji czy doświadczenia na dane stanowisko, albo wręcz przeciwnie, że kompetencje i doświadczenie są za wysokie – żeby było śmieszniej takie sprzeczne wypowiedzi tyczą się tego samego stanowiska w dwóch różnych firmach. Niestety jest źle. Więcej piszę o tym na swoim blogu. http://poszukiwacz-pracy.blogspot.com/.

    P.s. Pozwole sobie dodać bloga do moich ulubionych. Pozdrawiam.