Nagranie na poczcie głosowej przy szukaniu pracy – 3 zasady

komorka kontrola Nagranie na poczcie głosowej przy szukaniu pracy – 3 zasadyWiększość rekruterów jeśli zechce się skontaktować z kandydatem wybierze w tym celu kontakt telefoniczny – mail niestety nie jest pewnym środkiem komunikacji nie wiadomo bowiem jak często kandydat go sprawdza. Skoro będą do nas zatem dzwonić warto zadbać o dobre nagranie powitalne na poczcie głosowej – może się przecież tak zdarzyć, że nie będziemy w stanie odebrać telefonu.

Do tej pory pamiętam dość „ciekawy” telefon do kandydata, o którym opowiadałą mi znajoma rekruterka. Kandydat nie zdążył odebrać, w efekcie włączyła się poczta głosowa a na niej „powitanie”, które brzmiało mniej więcej tak. „Yo! Ziomie! Tu Elo. Nagraj się jak chcesz. I tak nie odsłucham. Ziela nie sprzedaję.” – cóż.. najwyraźniej towar kandydata miał branie. Nawet jeśli był to żart, to przy dość dużym zainteresowaniu stanowiskiem, koleżanka nie zdecydowała się na powtórny kontakt z kandydatem. A co jeśli to nie był żart?

Nasze powitanie na poczcie głosowej, jeśli nie zdołamy odebrać telefonu, zostanie przez osobę rekrutującą odsłuchane. Dlatego warto zadbać by brzmiało profesjonalnie. O czym należy pamiętać?

Przedstawienie się

Jasne jest, że nasz prywatny telefon nie służy jedynie otrzymywaniu telefonów od rekruterów – przede wszystkim służy nam w kontaktach prywatnych. Zatem nie ma potrzeby przedstawiania się imieniem i nazwiskiem – rekruter też wie przecież do kogo próbuje się dodzwonić. W powitaniu wystarczy wykorzystać imię, ale aby brzmiało profesjonalnie nie zdrabniajmy go (Cześć, tu Karolinka) ani nie używajmy pseudonimu.

Miły głos

Może się zdarzyć, że nasze nagranie to pierwszy bezpośredni kontakt osoby rekrutującej z nami. Warto zadbać o to, by głos był przyjemny, a słowa były wypowiadane wyraźnie. Jednym z tricków jest uśmiechanie się w trakcie nagrywania – dzięki temu, nasz głos będzie brzmiał radośnie i przyjaźnie (ten trick wykorzystują pracownicy call center).

Profesjonalizm treści

Na nagraniu nie żartujmy, nie używajmy slangu, przekażmy jasno „instrukcję obsługi” z prośbą o zostawienie wiadomości. Jeśli nie jesteś pewien czy brzmisz profesjonalnie zastanów się, czy gdyby wiadomość odsłuchał np. Twój klient czy Twój profesor, to czy nie wstydziłbyś się nagrania. Dla pewności można poprosić znajomą osobę by oceniła komunikat.

Dodaj komentarz