Zarabianie na uploadingu i naiwności poszukujących pracy

bezpieczenstwo it Zarabianie na uploadingu i naiwności poszukujących pracy

Dziś dostałam ciekawego maila poprzez jeden z serwisów społecznościowych. Zaintrygowana zgłębiłam temat i co się okazało? Otóż ktoś znów postanowił zarobić na tym, że poszukujemy pracy. Oto w jaki sposób:

Na skrzynkę mailową (lub konto w serwisie społecznościowym) przychodzi mail o treści:

Witam,

Nazywam się Jan Wieczorek, zajmuje się profejsonalnym head-hunterstwem.
Pracuje dla prężnie rozwijającego się biura zajmującego się szukaniem pracy, kontraktów dla ambitnych, prężnie działających na rynku pracy osób.

Znalazłem Pani profil w serwisie xxxx i chciałbym zaprosić Panią do współpracy, jest ona całkowicie darmowa.
Postaramy się znaleźć odpowiednią dla Pani pracę w oparciu o formularz, dostępny do pobrania na końcu wiadomości.” Następnie mamy link do formularza, który powinniśmy pobrać i wypełnić oraz adres mailowy, na który ów formularz powinniśmy wysłać oraz kilka kolejnych zdań o życiowej szansie, której nie możemy przegapić.

Jak działa oszust? Poprzez zarabianie na ściąganiu pliku przez osoby, które uwierzą w to, że w ten sposób uzyskają dostęp do świetnych propozycji pracy. Jest to zarabianie na tzw. uploadingu. W przypadku maila, który otrzymałam, serwisem oferującym tego typu usługę jest firecash.org – jeden z najpopularniejszych serwisów tego typu. Serwisy tego typu, zanim pobierzemy plik prezentują nam serię reklam, dzięki którym zarabiają. Osoba, która umieściła plik, dostaje część pieniędzy z emitowanych reklam – czyli im więcej osób namówi do pobrania pliku, tym więcej zarobi. Oczywiście plik może być pusty bądź też – co gorsza – zawierać rzeczywisty formularz, który jeśli wypełnimy, może zostać odsprzedany firmom zbierającym dane osobowe.

Profil oszusta, który podawał się za headhuntera – w moim przypadku – był łatwy do zdiagnozowania – nie uzupełnione dane, konto pocztowe na darmowych serwerach, brak nazwy firmy. Jednakże stworzyć profil bardziej wiarygodny też nie jest trudno – oszust musi jedynie włożyć w to godzinę czasu więcej i wykupić bezpłatną domenę, której po roku nie przedłuży oraz nieco mocniej popracować nad wiarygodnym serwisem.

Jak się bronić przed tego typu praktykami? Po prostu nie pobierać plików ani formularzy od osób, których nie znamy, nie wysyłać obcym osobom naszych danych personalnych, nie ściągać ofert pracy przesłanych nam na skrzynkę jeśli ich nie subskrybowaliśmy w którymś z oficjalnych serwisów pracy. Uważajcie i nie dawajcie oszustom zarobić!

Dodaj komentarz