Work-life balance – również dla singli!

manager na urlopie Work life balance   również dla singli!

Od kilku lat w mediach mówi się o tzw. work- life balance, czyli godzeniu pracy z życiem prywatnym. Najczęściej podnosi się wtedy temat tego, że pracujący rodzice nie mają czasu na wychowywanie i spędzanie czasu z dziećmi, małżonkowie na rozmowy, rodziny na bycie razem. A co z singlami? Czy oni też nie powinni móc zachować równowagę między pracą a resztą życia?

Rodzic ma zdecydowanie mniej czasu niż singiel i więcej obowiązków. Musi przecież odebrać dziecko z przedszkola, zrobić z synem matematykę czy odwieźć dziecko na zajęcia dodatkowe. Singiel nie ma tego bagażu, zatem pracodawcy często zarówno oczekują od singli większej dyspozycyjności, jak i obarczają ich większą ilością zadań – w końcu nie mają dzieci, zatem moga pracować więcej, prawda?

No niekoniecznie… single również mają życie – zainteresowania, pasje, też chcą żyć. A ci, którzy nie do końca są singlami z wyboru, aby móc założyć rodziny, muszą też mieć czas kogoś poznać, prawda?

Z badań Michigan State University wynika, że zarówno u osób posiadających rodziny, jak i singli, sferami, które najbardziej cierpią w wyniku nadmiaru pracy są: zdrowie (zarówno jeśli chodzi o korzystanie z opieki medycznej, leczenie się stacjonarne w domu z przeziębień i gryp, jak i aktywność fizyczną), rodzina i związki z przyjaciółmi (tak, single też ich mają!) oraz hobby.

Jeśli jesteś osobą samotną, pamiętaj, że również masz prawo do tego, by żyć, a nie żyjesz tylko pracą! Nie bierz na głowę więcej obowiązków niż osoby posiadające rodziny – Twoje prywatne życie na tym ucierpi, a większość pracodawców nie będzie tego traktować jako większe zaangażowanie, tylko coś normalnego – w końcu jesteś singlem i masz czas prawda?

Dodaj komentarz

One Response to “Work-life balance – również dla singli!”

  1. emigrant napisał(a):

    Współczuje Pani pracy – pisać posty na bloga w SOBOTĘ !!!
    Pani Sabino… niech Pani spakuje walizkę i wyjeżdża z PL – dowie się Pani co to znaczy normalne życie i nie będzie musiała Pani pisać głupot o „life balance” w SOBOTY 😀