Dlaczego pieniądze nie zawsze dają szczęście?

praca kwalifikacje Dlaczego pieniądze nie zawsze dają szczęście? O tym, czy pieniądze dają szczęście czy nie dają rozmawialiśmy już kilka razy. Wiemy, że poziom zadowolenia przy wzroście dochodów wzrasta, choć nie jest to ciąg arytmetyczny (czyli poziom zadowolenia nie rośnie równo wraz ze wzrostem zarobków). Okazuje się jednak, że mimo iż wzrost zarobków globalnie sprawia, że jesteśmy bardziej zadowoleni z życia, to przychodzi taki moment, w którym wzrost finansów nie powoduje przyrostu szczęścia. To tzw. paradoks Easterlina.

Easterlin był ekonomistą, który jako pierwszy zauważył, że jeśli dojdziemy do pewnego poziomu dochodu, to jego wzrost nie będzie już wpływał na nasz poziom zadowolenia. Bardziej szczęśliwi już nie będziemy. Jak myślicie – dlaczego?

Badacze próbowali paradoks Easterlina tłumaczyć na kilka sposobów. Dwa najbardziej wiarygodne odnoszą się do czasu oraz pojęcia luksusu. Zobaczcie:

Wzrost konsumpcji a czas

Jeśli zarabiamy dużo, to stać nas na więcej rzeczy prawda? Możemy kupić sobie ekskluzywne wczasy, ładne i modne ciuchy, możemy jeść w drogich restauracjach, kupić super duży telewizor, konsolę, sprzęt sportowy. Niestety te wszystkie dobra konsumpcyjne wymagają czasu – trzeba mieć czas na restauracje, kino, wakacje, kosmetyczkę czy oglądanie TV, prawda? A jeśli dużo zarabiamy, to bardzo często również dużo pracujemy i brakuje nam czasu. W efekcie wzrost dochodów nie zwiększa szczęścia bo i tak nie jesteśmy w stanie tych pieniędzy wydać. Co więcej, fakt ich posiadania bez możliwości wykorzystania może nas dodatkowo frustrować. I dlatego nie stajemy się bardziej szczęśliwi przy kolejnej podwyżce.

Dobra zawsze luksusowe

Innym wyjaśnieniem paradoksu Easterlina jest fakt istnienia dóbr luksusowych. Jak więcej zarabiamy, to chcemy kupować droższe rzeczy. Jednocześnie, jeśli producenci widzą, że coraz więcej osób może pozwolić sobie na daną rzecz, to widzą że pojawia się przestrzeń na to, by sprzedać ją najbogatszym jeszcze drożej. Podnosi się więc cena produktów luksusowych. W efekcie, zawsze będą obecne na rynku takie rzeczy, na które będzie stać jedynie super bogatych. I wtedy wszyscy ci, którym wzrasta poziom zarobków, ale nie jest on na tyle duży, by stać ich było na ultra luksus, doznają frustracji uświadamiając sobie, że niezależnie od tego co się nie wydarzy, na niektóre rzeczy nie będzie ich nigdy stać.

Które wyjaśnienei wydaje się wam bardziej logiczne?

Co ciekawe, jeśli weźmiemy dwa kraje o różnym poziomie dochodów i porównamy poziom zadowolenia obywateli, to wcale nie musi okazać się, że szczęśliwsi są ludzie z kraju bogatszego. Dlaczego? Bo porównujemy się do osób które żyją obok nas, a nie do tego, że gdzieś indziej, w innej kulturze ludzie mają lepiej bądź gorzej – tak naprawdę niewiele nas to obchodzi.

Dodaj komentarz

One Response to “Dlaczego pieniądze nie zawsze dają szczęście?”

  1. emigrant says:

    Duże zarobki wcale nie są powiązane z długim “pracowaniem”… chyba że pisze Pani o 16-20 godzinnej harówie w PL – to trzeba przyznać rację.

    ps. Zarabiam 3 tys FUNTÓW netto miesięcznie a nie posiadam “dużego telewizora”, konsoli i naprawdę mam gdzieś że na niektóre rzeczy nigdy mnie nie będzie stać. Po prostu ich do szczęścia nie potrzebuję i dzięki temu nie popadam w jakieś chore frustracje z powodu ich “braku”.
    Takie “problemy” mają ludzie o bardzo wąskich horyzontach myślowych i braku jakichkolwiek zainteresowań – wtedy się “spełniają” przez równie ograniczonymi znajomymi chwaleniem nowym 72 calowym telewizorem i 10 wymiarową konsolą za…. jak największą kwotę która robi “wrażenie” na ograniczonych znajomych.