Praca marzeń? Biznes na przytulaniu

przytulanie Praca marzeń? Biznes na przytulaniuCzy macie czasem takie poczucie, że po prostu chcielibyście się do kogoś przytulić? Ci co mają partnerów prawdopodobnie nie odczuwają takiej potrzeby – zaspokajają ją na bieżąco. Nawet te osoby, które nie mają partnerów, ale przynajmniej mają przyjaciół również są w stanie jakoś sobie poradzić, ale co zrobić jak się jest samotnym? A wielu ludzi jest. W takiej sytuacji, Ci którzy mieszkają w USA w rejonie Rochester, mogą wynająć sobie żywą przytulankę. Za 60$ na godzinę.

Jacqueline Samuel jest osobą, która postanowiła zrobić biznes na przytulaniu. Takim bez podtekstów erotycznych – chodzi jedynie o danie poczucia bliskości i wsparcia. Jacqueline ma 29 lat i cierpiała na delikatny niedobór pieniędzy. Wymyśliła zatem, że skoro lubi się przytulać, to może zacząć sprzedawać swoje usługi. Była przekonana, że jej biznes będzie dodatkowym i do tego niszowym źródłem zarobkowania. Okazało się jednak, że jest to na tyle nietypowa usługa (i praca), że zainteresowały się nią media.

Jak zaczęła się historia nietypowego biznesu? Otóż najpierw Jacqueline wraz ze swoją siostrą sprzedawały uściski na ulicy (po dolarze za przytulenie się). Zarabiały w ten sposób około 80$ dziennie. Potem dopiero Jacqueline wpadła na pomysł by ze swoim biznesem wyjść online i założyła stronę The Snuggery, poprzez którą oferuje swoje usługi. Samuel wierzy w uzdrawiającą moc dotyku, swoje sesje (po 60$ za godzinę) traktuje zatem terapeutycznie. Co ciekawe, nie do końca ufa swoim klientom i w mieszkaniu,w którym ich przyjmuje, zawsze jest przynajmniej kilka osób – na wypadek, gdyby jej klient opatrznie zrozumiał ofertę.

Skorzystalibyście z usług Jacqueline? Czy raczej uważacie, że to dziwaczny sposób zarobkowania?

Dodaj komentarz