Praca na umowę o dzieło? A co z emeryturą?

emerytura3 Praca na umowę o dzieło? A co z emeryturą?Spora część pracodawców redukuje koszty zatrudnienia, proponując swoim pracownikom zatrudnienie w ramach umowy o dzieło. Taka forma umowy cywilno – prawnej nie zabezpiecza jednak pracownika na jego emerytalną przyszłość. Wystarczy przepracować w ten sposób kilka lat, by wysokość naszej przyszłej emerytury rysowała się w naprawdę czarnych barwach – co możemy z tym zrobić?

Redukcja kosztów pracy dla pracodawcy, który proponuje pracownikowi umowę o dzieło jest naprawdę spora. Dla porównania weźmy sytuację w której pracownik zarabia 2000 zł netto (na rękę).

  • Pracownik, który zarabia 2000 zł netto w ramach umowy o dzieło, kosztuje swojego pracodawcę około 2450 zł brutto.
  • Pracownik zatrudniony w ten sposób w ramach umowy o prace, kosztuje pracodawcę 3287 zł (koszty po stronie pracownika – 2775 zł brutto + pracodawcy – dodatkowe ponad 500 zł ). Spora różnica prawda? A weźmy do tego jeszcze fakt, iż przy umowie o dzieło pracodawca nie płaci nam za urlop a w razie choroby jesteśmy tez zdani na siebie (większość pracodawców czas spędzony na leczeniu odbije od pensji pracownika w całości – nie dostaniemy zatem – tak jak w przypadku L4 80% wynagrodzenia). Miesiąc w miesiąc zatem, pracodawca oszczędza przy umowie o dzieło – przy tej kwocie wypłaty- około 800 zł, a jeśli dodamy do tego jeszcze, że nie musi płacić nam za 4 tygodnie urlopu (20 dni), pojawia się nam dodatkowa oszczędność. I oczywiście – koszt pracodawca sobie odlicza, ale tak czy siak, musi te pieniądze wydać. Warto mieć świadomość wysokości kwoty, jaką pracodawca oszczędza i jeśli już decydujemy się na współpracę w ramach umowy o dzieło, zabezpieczyć się na przyszłość.

Aby się zabezpieczyć – zarówno na poczet choroby jak i przyszłej emerytury, przy zatrudnieniu na umowie o dzieło musimy sami oszczędzać. Najlepiej zatem od razu – starając się o pracę – doliczyć sobie „koszt” oszczędności do naszego wynagrodzenia. Przykładowo obliczamy, że chcielibyśmy na fundusz emerytalny odkładać 300 zł miesięcznie. Jeśli zatem pracodawca proponuje nam kwotę 2000 zł wynagrodzenia ale w formie zatrudnienia na umowę cywilno prawną, to negocjujemy kwotę o 300 zł wyższą po to, by mieć z czego odłożyć – dla pracodawcy i tak jest to oszczędność.

Warto idąc na rozmowę kwalifikacyjną mieć ustaloną kwotę jaką chcemy przeznaczyć na oszczędności. Pozwala nam to na lepsze negocjacje. Z reguły bowiem pracodawca nie informuje nas od razu, że planuje nas zatrudnić „na dzieło”. Jeśli zatem poruszy tą kwestię a my jesteśmy gotowi się na nią zgodzić, to stawiamy warunek dodatkowego wynagrodzenia, argumentując go kwotą, jaką pracodawca i tak oszczędza na kosztach pracy.

Oczywiście, zatrudnienie w oparciu o umowę o dzieło w sytuacji w której tak naprawdę nie wykonujemy dzieła (tylko np. siedzimy 8 godzin za ladą w sklepie) jest niezgodne z prawem. Możemy jednak zgodzić się na takie rozwiązanie tam, gdzie nasze zadania znamionują dzieło. To jednak, że pracodawca chce na nas zaoszczędzić, nie może stanowić dla nas argumentu – w końcu to o naszą emeryturę i bezpieczeństwo walczymy.

Dodaj komentarz

One Response to “Praca na umowę o dzieło? A co z emeryturą?”

  1. Piotrek says:

    Wszędzie piszą, że umowa o dzieło jest obciążona dużo mniejszymi (para)podatkami, ale niekoniecznie tak musi być. Na początku tego roku, na okresie próbnym, pracowałem na umowę o dzieło z chyba wszystkimi rodzajami składek – ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe, składka zdrowotna, zaliczka dla US. Przy płacy netto 2607 PLN wynagrodzenie brutto wyniosło 3581 PLN. A więc niby składki ZUSowskie są płacone. Pytanie: jak to wpływa na ewentualną państwową emeryturę lub rentę? Czy jeśli nie uskładam odpowiedniej liczby miesięcy odprowadzając składki ZUSowskie to nie dostanę emerytury czy renty?

    Ogólnie, podobnie jak pan Pawlak, nie ufam w chimeryczne działania rządu w sprawie emerytur (i nie tylko emerytur, ale mniejsza z tym). Politycy obiecują nierealne rzeczy, mnóstwo pieniędzy jest rozkradane (ile było afer? a ile nie wyszło na jaw?) czy wydawane w sposób mocno nieefektywny (dzięki np korupcji), konta emerytalne są czysto wirtualne (pieniądze ze składek od razu są wypłacane emerytom i nic nie zostaje na jakimkolwiek koncie), politycy ciągle biadolą o kryzysie i w imię tego kryzysu działają wbrew wcześniejszym zapewnieniom, itp itd

    To co mnie interesuje to bardziej składki rentowe i chorobowe, bo wypadki ciężko przewidzieć, a z dnia na dzień można np stracić możliwość wykonywania pracy w której kształciło się całe życie. Prywatne ubezpieczenia nie obejmują chyba skomplikowanych operacji czy leczenia raka. Z drugiej strony czytałem coś mówiącej mniej więcej, że można osobno płacić na NFZ i mieć z tego tytułu takie same prawa do specjalistycznego leczenia, operacji, chemioterapii, etc

    Jak to jest z tymi ubezpieczeniami? Kiedy mam prawo (tzn np ile lat muszę płacić składki) do emerytury, renty, specjalistycznego leczenia, itp?