Efekt lustrzanego uśmiechu w rekrutacji

usmiech1 Efekt lustrzanego uśmiechu w rekrutacji Jesteś osobą pogodną, która często się uśmiecha, czy raczej stale masz ponurą minę a osoby, z którymi pracujesz ukradkiem nazywają się „Posępnym Markiem”? Uśmiech może wiele – poprawia nastrój, wpływa na relacje, zmienia nastawienie – nie zapomnij o nim podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Czy zauważyliście, że ludzie zwykle „odśmiechują” się w odpowiedzi na czyjś uśmiech? Jeśli nie, to albo spróbujcie teraz uśmiechnąć się tak po prostu do kolegi zza biurka, albo poczekajcie do momentu, w którym ktoś się do was uśmiechnie i zwróćcie uwagę na to, jak wasze usta rozciągają się w odpowiedzi na ten uśmiech. Uśmiech jest zaraźliwy. A to nie jedyna jego cecha. Uśmiech poprawia też nastrój (wystarczy nawet samo przeczytanie słowa „uśmiech” by dzięki skojarzeniom, które się nam w głowie pojawiają, nieco się uśmiechnąć i poprawić sobie nastrój- to jest udowodnione naukowo!)

Idąc na rekrutację, nie zapominajcie o tym, jak ważny jest zarówno efekt pierwszego wrażenia, jak i efekt sympatii – jeśli zostaniemy zaklasyfikowani jako osoby sympatyczne, miłe i pogodne, łatwiej będzie nam otrzymać propozycję pracy. Ponurak – nawet z super kompetencjami – będzie miał trudniej. Dlaczego? Bo nikt z takimi osobami pracować nie chce.

Oczywiście – uśmiech nie zastąpi nam doświadczenia zawodowego i wiedzy, ale może w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej mocno – dzięki swojej zaraźliwości – pomóc. Dlatego nie czekajcie aż to rekruter się uśmiechnie do was, tylko postarajcie się uśmiechnąć spontanicznie i jako pierwsi. Efekt murowany!

Dodaj komentarz

4 Responses to “Efekt lustrzanego uśmiechu w rekrutacji”

  1. emigrant says:

    No tak… “lepiej” pracować wśród uśmiechniętych tępaków niż gronie ekspertów którzy nie śmieją się jak głupi do sera 24 godzin na dobę.

    • Ambele says:

      I właśnie kolega jest przykładem takiego gburka, o którym mowa w tekście.
      Przecież wiadomo, że nie chodzi o to, żeby ukryć uśmiechem brak kompetencji.
      A lepiej będzie funkcjonował zespół jako organizm żywy niż martwy, nawet w przypadku nieznacznie mniejszych kompetencji.

  2. Piotrek says:

    emigrant:
    Nie popadaj w skrajności. Artykuł tylko mówi, że warto się uśmiechnąć mimochodem przy rekrutacji. I ma to w zamierzeniu pomóc zatuszować wady rekrutowanego, a nie firmy.

    • emigrant says:

      W jakie “skrajności”? Spotkanie rekrutacyjne to poważne spotkanie biznesowe – sprzedaję swój czas i umiejętności firmie której stać na ich “kupno” – na szczerzenie zębów mam czas z przyjaciółmi w czasie weekendu.

      Osobniki strzelające uśmieszki w czasie takiego spotkania są niedojrzałe i nieprofesjonalne.