Kim jest NEET?

bezrobotny4 Kim jest NEET? Na rynku pracy pojawiło się nowe określenie – „tradycyjnie” – anglojęzyczne – NEET. Kim jest NEET?


NEET to akronim od sformułowania  „not in employment, education or training”, czyli nie uczy się, nie pracuje, nie przygotowuje do zawodu. W takiej sytuacji jest cała masa młodych absolwentów, którzy nie chcą odbywać bezpłatnych staży, edukację już zakończyli, a jednocześnie, pracy nie są w stanie znaleźć. Eurofund przeprowadził badania w krajach Europy starając się wskazać, ile takich osób jest w poszczególnych krajach. Wyniki są dość przerażające.

W Polsce, NEET’ów jest około 10,6% – czyli co dziesiąta osoba w wieku 15 – 24 lat. W Bułgarii, przy 22% wskaźnik ten ociera się w zasadzie o co czwartą osobę.  Najlepiej jest w Holandii – tam NEET’ów jest zaledwie nieco ponad 5%.

Weźmy teraz pod uwagę fakt, iż w badaniu uwzględniono jedynie osoby od 15 do 24 roku życia. A gdzie absolwenci? Osoby w wieku od 25 do 30 lat, które mają dyplom magistra, nie widzą sensu w robieniu kolejnego kierunku studiów w jednocześnie nie są w stanie znaleźć pracy?  To kolejne procenty, które na pewno nie poprawią nam humoru.

Ci którzy mają szczęście mieć pracę też powinni się zmartwić. Każdy NEET to dla tych osób strata. Osoby te mogłyby bowiem płacąc podatki zwiększać zasobność państwa, a tymczasem obniżają ją, bo nie dość że podatków nie płacą, to dodatkowo, przy zwiększonej ilości takich osób, wzrasta przestępczość i koszty opieki zdrowotnej.

Dodaj komentarz

6 Responses to “Kim jest NEET?”

  1. toja says:

    NEET to ja 🙁

  2. plusik says:

    bezpłatny staż… znaczy się wolontariat na rzecz pracodawcy?

  3. KKND says:

    Nasza wina, że jesteśmy NEETami ? Powtarzam, nasza ? Że ktoś nie chce robić za darmo, że ktoś nie kontynuuje studiów (bo zamiast studia już pracy nie dają), że ktoś nie pracuje bo nie może znaleźć pracy (bo płacą jak psu w mordę, bo chcą 100 lat doświadczenia, bo jesteś za stary/młody). I wyliczać tak dalej !

    Ale niee, to oczywiście wina złych NEETów. Nie wątpie, że są i tacy którzy celowo nic nie robią i śmigają na kasie starych.

  4. MŁODA says:

    Moja uczelnia nie zapewnia bezpłatnych starzy, staż trzeba znaleźć sobie samemu. A jeśli chodzi o ludzi wykształconych, świeżo po studiach to pracy nie ma, bo wszędzie wymagane jest doświadczenie minimum 2-letnie. A za specjalistyczne kursy trzeba słono zapłacić, tylko z czego jeśli nie ma się zatrudnieni?

  5. ;3 says:

    Mamo, mamo! W przyszłości chcę zostać NEETem!

  6. Jestem tym, kim chcę być. says:

    A ja jestem ciekawa, gdzie 15-17 letnie osoby mają znaleźć zatrudnienie. Przecież większość- nie mówię o tych, co szkoły i uczelnie mają w poważaniu- mają zajęcia, które trwają do godziny 16. Ja sama mam siedemnaście lat i uczęszczam do technikum poza swoim miastem. W domu jestem koło godziny 17, więc pytam, kiedy miałabym pracować?
    No tak, zapomniałam, jesteśmy młodzi! Po co nam sen i nauka! Możemy wytrzymać całą dobę na nogach- zajęcia, praca i dorywczo dajemy występy w cyrku.
    A nawiązując do wcześniejszych komentarzy- zgadzam się. Pracodawcy wymagają kilkuletniego doświadczenia, przy czym nikt nie chce nas zatrudnić. Takie doświadczenie nie bierze się znikąd. Bezpłatne staże też nie mają sensu w mojej opinii, komu opłaca się harować za darmo, przy czym do opłacenia są w.w. podatki, trzeba się utrzymać i ubezpieczyć. Z całym szacunkiem do czytających to osób, ale czynsze, czesne, opłaty za prąd, gaz i wodę same się nie zapłacą, a darmowa robota tego nie poprawia.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.