Strach przed Halloween pracownika londyńskich lochów

halloween1 Strach przed Halloween pracownika londyńskich lochówPraca osoby, która straszy odwiedzających londyńskie lochy, może wydawać się pracą marzeń. W końcu zarabia się na życie straszeniem innych. Ma się śmieszne ciuchy, przerażający makijaż i dzieci krzyczą na nasz widok. Praca idealna. Chyba, że zbliża się Halloween, a pracownik cierpi na samhainofobię, czyli strach przed tym wydarzeniem.

Frankie Spires, pracownik londyńskich lochów, który na co dzień pobrzękuje łańcuchami głęboko pod ziemią (jakoś na chleb zarobić trzeba), boi się Halloween. Zamiast cieszyć się na najbardziej obleganą w swojej pracy imprezę, Frankiego oblewa zimny pot i nie jest w stanie zrobić kroku. Efekt? Pracownik w najbardziej kasowy dzień jest niezdolny do pracy.

Oczywiście Spires nie zostanie zwolniony z pracy – za to jego koledzy wezmą dodatkową zmianę by pobrzękiwać łańcuchami za niego. Po felernym święcie, pracowni wróci do pracy. To się dopiero nazywa pech, nieprawdaż? Ale brawo dla pracodawcy, za to, że pozwolił pracownikowi nie pracować. Może jutro sprawdzę czy nie mam lęku przed rozmowami rekrutacyjnymi?

A tak swoją drogą, chcielibyście pracować jako straszydło w zamku czy w lochu? Praca na pewno zabawna, choć pewnie nie łatwo o awans.

źródło:dailymail.co,uk

Dodaj komentarz