Nie przyjdę do pracy – mam nietoperza we włosach!

nietoperz Nie przyjdę do pracy – mam nietoperza we włosach!Jak co roku, serwis CareerBuilder przepytał ponad 4000 pracowników z różnych firm (w USA) i stworzył listę najbardziej dziwacznych wymówek, które wykorzystali pracownicy by nie przyjść do pracy. Jakie pomysły mieli pracownicy w tym roku?

Telefon do szefa z informacją o tym, że nie pojawimy się w biurze, to dla wielu pracowników trudna sprawa. Zwłaszcza wtedy, kiedy powód naszego opuszczenia dnia pracy jest cokolwiek kuriozalny. Na przykład taki:

  • Moja 12 letnia córka ukradła mi samochód i nie miałem jak przyjechać do pracy, a nie chciałem zgłaszać kradzieży na policję.
  • We włosy wplątał mi się nietoperz.
  • Byłem na polowaniu i ugryzł mnie jeleń.
  • Lodówka mnie przygniotła.
  • Stałem w kolejce po kawę, kiedy w mój samochód wpadła ciężarówka z mąką i przysypała mi auto.
  • Za dużo zjadłem na przyjęciu.
  • Wypadłem z łózka i złamałem nos.
  • Zaraziłem się przeziębieniem od mojego szczeniaczka.
  • Moje dziecko wepchnęło sobie miętówkę do nosa i musieliśmy jechać na ostry dyżur. (to akurat chyba całkiem powszechne działanie małych dzieci, nie uważacie?)
  • Zraniłem się w plecy, kiedy goniłem bobra.
  • Miałem migrenę, po obejrzeniu zbyt dużej ilości wyprzedaży garażowych.
  • Brat mojej żony został porwany przez kartel narkotykowy z Meksyku.
  • Wypiłem borygo i musiałem jechać do szpitala.
  • Wiadro z wodą spadło mi na głowę.

Przyznać trzeba, że niektóre wyjaśnienia powodów nieobecności w pracy są tak dziwaczne, że chyba musza być prawdziwe – trudno byłoby bowiem na poczekaniu wymyślić coś takiego, nie uważacie?

Dodaj komentarz