Test wypalenia zawodowego za pomocą śliny

wypalenie4 Test wypalenia zawodowego za pomocą ślinyDr Sonia Lupien i Robert-Paul Juster z Centrum Badań nad Stresem u Ludzi szpitala Lafontaine przy Uniwersytecie w Montrealu opracowali test oparty na próbce śliny, który pokazuje czy pracownik jest wypalony zawodowo. Metoda szybka i podobno skuteczna.

Wypalenie zawodowe to stan w którym pracownik traci satysfakcję z pracy, czuje się przepracowany, zmęczony, praca przestaje być dla niego wyzwaniem. Poza negatywnymi skutkami psychologicznymi, wypalony pracownik może też odczuwać problemy zdrowotne (problemy ze snem, bóle somatyczne, podatność na przeziębienia). Bywa, że wypaleni pracownicy męczą się w pracy nie zdając sobie z sprawy z tego, że to właśnie ona jest przyczyną ich kiepskiego samopoczucia. Łatwy i szybki test diagnostyczny, mógłby pomóc w częstszym i bardziej efektywnym wykrywaniu tego stanu, które prowadzić może zarówno do stanów depresyjnych, jak u wybuchów agresji.

Test na wypalenie zawodowe opiera się na badaniach z których wynika, że osoby wypalone zawodowe mają niski poziom kortyzolu (zwanego hormonem stresu). Poziom kortyzolu można zaś zmierzyć badając jego ślady w ślinie. Niski poziom kortyzolu jest równie niebezpieczny jak zbyt wysoki poziom tego aminokwasu – wywołuje niekontrolowane chudnięcie, problemy z utrzymaniem temperatury ciała, poczuciem stałego zmęczenia.

Diagnoza wypalenia zawodowego jest ważna przede wszystkim ze względu na to, że jego objawy są zbliżone do obrazu depresji. W depresji jednak poziom kortyzolu jest wysoki. W efekcie zatem, kiedy osoba wypalona zamiast właściwej diagnozy będzie leczona na stany depresyjne, może okazać się, że przyjmuje leki, które dodatkowo obniżają jej poziom kortyzolu, a więc w zasadzie dodatkowo szkodzą, zamiast leczyć.

Naukowcy, którzy wykoncypowali test śliny dla badania wypalenia na razie jeszcze testują nową metodę diagnostyczną. Może jednak za jakiś czas doczekamy się zestawów do samobadania (i pracodawcy będą nam do miesiąc kazać lizać patyczek…)

źródło:health24.com

Dodaj komentarz