Ambasador Fabryki Przyjemności – kolejna praco-reklama

czekolada1 Ambasador Fabryki Przyjemności – kolejna praco reklamaPolscy marketingowcy wyjątkowo upodobali sobie metodę reklamy produktów poprzez organizowanie konkursów oferujących quasi – pracę. Mieliśmy już Smartfun Managera, Specjalistę ds. Uśmiechu, Fotopodróżnika, Testera Destynacji, Testera Deali czy Testera Wody Pitnej. Teraz mamy Ambasadora Fabryki Przyjemności – „pracę” oferowaną przez markę czekolady.

Nowa, ambientowa kampania reklamowo – rekrutacyjna dotyczy oferty trzymiesięcznego kontraktu, w trakcie którego zwycięzca „rekrutacji” otrzyma pensję w wysokości 10.000 zł brutto, oraz możliwość podróżowania po ciekawych zakątkach świata – do Sydney, Rio de Janeiro i Nowego Jorku. Do obowiązków „pracownika” będzie należeć dostarczanie czekolady miejscowej ludności i relacjonowanie ich reakcji na czekoladę. W zasadzie to, na czym będzie polegać praca, brzmi dość mglisto, ale wysokość pensji w połączeniu z wizją egzotycznej podróży wystarczy by skusić wielu.

Oczekiwania wobec kandydatów są jak zwykle w zasadzie żadne – dyspozycyjność i przebojowość. Zatem wygra ten, kto przygotuje najciekawsze video CV (do 31 maja) a następnie zachwyci jury. Ogłoszenie wyników ma nastąpić 21 czerwca. Po stronie klienta, czyli marki czekolady, za rekrutację odpowiada Saatchi& Saatchi – polski oddział jednej z najbardziej znanych agencji reklamowych. Oczywiście każdy jeden materiał przesłany przez kandydatów w odpowiedzi na konkurs może zostać wykorzystany do promowania marki „sponsora pracy” nieodpłatnie.

Jak na razie, na stronie organizatora można oglądać pierwsze zgłoszenia – choć rekrutacja trwa od 4 dni, nie ma ich wiele. Po raz chyba pierwszy w historii wykorzystania rekrutacji w reklamie w tej formie, decyzja o tym, kto przechodzi do kolejnych etapów rekrutacji należy wyłącznie do organizatorów – nie mamy tu więc głosowania internautów, które do tej pory było podstawą do tego by wygrywać tego typu konkursy – czy system się nie sprawdzał? A może organizator chce mieć większy wpływ na wynik „procesu rekrutacji”? Tak czy siak – pensja jest kusząca (podróże również), więc tym, którzy mają na nie chrapkę życzę powodzenia i czekam na moment w którym co drugie ogłoszenie rekrutacyjne będzie reklamą – trzeba będzie wtedy wymyślać naprawdę kreatywne ogłoszenia, by przebić się ze swoim zwykłym „przedstawicielem handlowym” przez wszystkich ambasadorów, testerów i innych managerów od przyjemności i radości.

Dodaj komentarz

6 Responses to “Ambasador Fabryki Przyjemności – kolejna praco-reklama”

  1. Andrzej2d says:

    to jest zwykłe chamstwo! Pokazuje także jak cyniczne są firmy. Tak na marginesie 10 tyś na 3 miesiące to tak dużo? I to brutto? Kolejna ŚMIECIO pseudo OFERTA!

  2. Marcin says:

    Pensja to 10.000 brutto na miesiąc, w artykule jest błąd . Gdybym miał jakieś zdolności aktorskie to może bym sie zgłosił i do tego ta wizja podróży zagranicznych. Doopa, pozostaje mi harówa po 8 godzin dziennie;/. Zjem se czokolade na poprawe humora chybe gheghe.

    • Sabina Stodolak says:

      W artykule jest podana dokładnie taka pensja – 10.000 zł brutto. Wynagrodzenie zawsze podaje się w kwocie miesięcznej. Zatem za całość kontraktu jest 3 x 10.000 brutto

  3. Andrzej2d says:

    i jeszcze jedno:doprawdy E.Wedel-firma z wieloletnia tradycją musi sie do takich trików zniżać? Przecież mogła być to zwykła nagroda w zamian…(np.: za kreatywną kampanię reklamową). Dziady i tyle w temacie!!!

    • Sabina Stodolak says:

      To nie tak do końca Panie Andrzeju – konkurs miałby mniejszą siłę przebicia jeśli chodzi o media – trzeba było by go nagłaśniać w mediach w nieco inny sposób. Poza tym, w przypadku tej kampanii w zamian za nagrodę, zwycięzca rekrutacji będzie przez trzy miesiące jeździł i relacjonował swoje przygody – w przypadku konkursu byłoby trudno tak to poprowadzić, by Pan wygrywając miał obowiązek wykonywać przez kwartał działania na rzecz podmiotu, który Panu nagrodę dał. Tu jest wyraźna oferta pracy i tak też jest to określane w regulaminie, zatem umowa o pracę na czas określony będzie realna – przypuszczam, że ze wszystkimi konsekwencjami (w kwotę 10.000 brutto prawdopodobnie wliczone są delegacje itd). Poza tym sam pomysł jest kreatywny itd. tyle że już nieco odgrzewany, a rozumiem że dla osób które są bezrobotne natykanie sę co chwila na ogłoszenia tego typu może być frustrujące. Z drugiej strony, to coś w formie pracy tymczasowej – tyle że z lepszą pensją 🙂

  4. Andrzej2d says:

    W ten sposób w który Pani przedstawiła to faktycznie można przyjąć jako “ofertę”-w zasadzie spełnia ono wszystkie kryteria. No ale z drugiej strony kim jest “ambasador”? Co należy do obowiązków “ambasadora”? Poza tym w ogłoszeniu pisze .: “Z okazji160 urodzin fabryki(…)” No sorki,ale jaka poważna firma przyjmuje “z okazji”? Przy okazji to można zwolnić 100 osób :-/ Nie potrafię zrozumieć co ma na celu przynieść ta kampania? Rozgłos czy faktycznie osobę promującą firmę. Ogłoszenie jest w/g mnie pewną satyrą a dla osób szukającą pracę kpiną. Poza tym na LITOŚĆ BOSKĄ! Czy na prawdę marketing musi wkraść się pomiędzy ogłoszenia o pracę? A na dodatek taka duża i znana firma….