Najniższa krajowa – my podwyższamy a Irlandia obniża

minimalna irlandia Najniższa krajowa    my podwyższamy a Irlandia obniżaOd nowego roku, najniższe dopuszczalne wynagrodzenie wynosi w Polsce 1386 zł brutto. To niższa niż wnioskowali związkowcy podwyżka wobec 2010 roku. Choć obowiązuje dopiero półtorej miesiąca, już pojawiają się spekulacje, jaką podwyżkę najmniej zarabiający dostaną w przyszłym roku – mówi się nawet o kwocie w okolicach 1670 zł brutto. Podczas gdy my podwyższamy, Irlandia obniża.

W Irlandii obniżono kwotę najniższego dopuszczalnego wynagrodzenia o 1 Euro na godzinę. Teraz, najniższe legalnie wynagrodzenie może wynosić 7,65 Euro na godzinę. Ta decyzja jest próbą cięć wydatków publicznych i ma przyczynić się do podniesienia konkurencyjności gospodarki. Byle by jej tylko nie zabiła.

Przypadek Irlandii to pierwsza w historii Unii sytuacja, w której w kraju członkowskim obniża się płacę minimalną zamiast ją podnosić. Związki zawodowe protestują i zapowiadają dalsze protesty argumentując swoje stanowisko tym, że obniżenie płacy minimalnej dotknie najuboższych. Tymczasem płaca minimalna w Irlandii do tej pory była druga pod względem wysokości płacą minimalną – wyższe wynagrodzenie minimalne miał tylko Luksemburg. Nawet po obniżeniu płacy minimalnej, Irlandia i tak będzie w czołówce – choć oczywiście dla emigrantów będzie nieco mniej atrakcyjnym kierunkiem wyjazdu.

Dodaj komentarz

7 Responses to “Najniższa krajowa – my podwyższamy a Irlandia obniża”

  1. jorgi says:

    Noooooooo to teraz czeka Polskę zalew emigrantów z Irlandii 😉 W bogatej Polsce po “wielkiej podwyżce” będą mogli zarobić… po przeliczeniu najniższej krajowej (której i tak polowa ludzi nie dostaje ze wzgledu na zatrudnienie na umowy śmieciowe) ~2,5 euro BRUTTO… Irlandia po wielkiej OBNIŻCE….marne 7,65 EURO…
    A ceny w sklepach takie same.

    • Sabina Stodolak says:

      Na ten zalew bym nie liczyła 🙂 A my jak Euro jeszcze trochę spadnie to będziemy mieć prawie 3 Eurasy brutto (tak, wiem, to wcale nie śmieszne). Tak czy siak jednak, zastanawiam się czy podniesienie minimalnej spowoduje rzeczywiście wzrost płac, czy spadek ilości (i tak już małej) osób, które mają umowy etatowe na rzecz dziwadeł typu zlecenie lub 1 którejś tam etatu.

  2. jorgi says:

    Niech sie Pani nie obawia… po 1szym Maja 2011 pracobiorcy będą mieli problem zatrudnić kogokolwiek za mniej niż 700-800 euro…

  3. Gość says:

    Liczę na to z całego serca, że 1 maja 2011 będzie swoistym dniem sądu ostatecznego dla wyzyskiwaczy-pracodawców-podludzi. Pod warunkiem, że rząd “okupacyjny” z PO nie zezwoli na zatrudnianie Ukraińców, Białorusinów czy Gruzinów. Ci ostatni wówczas zmieniliby zdanie o nas, Polakach. Póki co mają dobre, dzięki ś.p. Lechowi Kaczyńskiemu.

  4. jaja says:

    Czy za Kaczyńskiego, czy za Komorowskiego i innych prezydentów, zawsze będziemy tylko robolami, żeby zapełnić koryta “panującym”. Który Pan dobrze traktuje swoich poddanych??

  5. ProgWeb says:

    LOL, spieranie się czy lepiej być bardziej czerwonym, czy mnie czerwonym. Płaca minimalna to jeden z powodów trudności w znalezieniu pracy.

    I zaczyna sie kmbinowanie, skoro jakas praca nie opłąca się za nawet te 1300 pln, np. bileter, ktory kasuje tylko bilety na 4 seansach, to zamiastz atrudniac go na caly etat zatrudnia sie na cwierc, pol, 1/8… byle nie płacic z aniego składek i ta placca minimalna jest o kant d****.

    Pomijam tu zusy, uwstecznienie gro pracodawcow na zasady biznesu itp., ale debata kto ma wiecej a akto mniej jest bez sensu, bo z zalozenia jest ona zla i bezcelowa. Tzreba się wyzbyć wbitego do głowy socjalistycznego myslenia, “czy sie stoi, czy się lezy mnie sie nalezy” nic sie nalezy”. Praca jest tyle warta ile sie z ania pieniadze bierze. Tak samo towar, ktory kupujemy w sklepie. Urzednik moze za telewizor i milion zlotych, ale jak sprzedam go za 1000 to on bedzie warty 100 zlotych i nie wazne ze jakis urzednik sobie tak wymyslil.

    Urzednikow nie powinny interesowac nasze pieniadze, chyba,z e zalegamy z podatkiem, ale to tez w ograniczonym zakresie go powinno interesowac, a nie ile zarabiamy, na co wydajemy… jeszcze troche i na komende urzednicza bedziemy chodzili do kibla i to tylko w wyznaczonych przedzialach czasowych i limitowana iloscia papieru toaletowego.. jesli ten zostanie nam rpzydzielony.

    Ludzie odejdzcie od socjalizmu i wroccie do wolnej gospodarki. 100 lat temu nie bylo placy minimalnej i ludzie podejmowali prace (rozna, jaka sobie znalezli i na co sie zgodzili -przypominam, ze stosunek rpacy zachodzi przy zgodzie obu stron, a wiec podpisujesz sie pod umowa i kwota za wynagrodzenia, nikt tego nie narzuca. Jesli amsz na umowie 1600, a chca ci dac 1500, to mas zprawo zadac i narzekac o barkujace 100 pln, bo ci sie nalezy w ramach umowy. Wtedy sie nalezy, bo macie umowe, a nie bo musi sie za tyle zatrudnic).

    Nie ma sie co dziwic, dlaczego pracodawca potem reaguje na podwyzke alergia, skoro na dzien dobry sam zostal przymuszony do kwoty 1300 pln gdzie prace wycenia na 1000 pln, bo pracownik zielony, niedoszkolony, etc…

    Jakby w Polsce byla wolna gospodarka to straznicy miejscy nie przeganialyby babcie handlujace na ulicy, zeby sobie dorobic, a kazdy kto stanie ze straganem i bedzie ciezko pracowal i sprzedawal swoje owoce pracy bedzie sie rozwijal i sam znajdzie zarobek i nawet nie bedzie nawet sie ogladal za praca u kogos innego.

    Komuna zabila albo wynaturzyla w Polakach to polskie cawniactwo, czy raczej powinienem napisac spryt, bo to cwaniak to negatywnie nastwaione slowo opisujaca osobe, ktora wykorzystuje los, swoje mozliwosci i inteligencje, do wykombinowania sobie jakiegos zajecia, ktore przyniesie mu zarobek. Teraz kombinuje sie na podatkach, zeby jak najmniej zaplacic, albo miec zwrot, kombinuje sie jak tu zapomoge wziac, albo ulge, jak podpierniczyc cos, jak poobijac sie w pracy, zeby szef nie zauwazyl, albo sprzedac szajs na ciezka kase… robi sie wszytsko, tylko nie chce sie pracowac. latwa kasa, luksus, bo sie nam to nalezy… nic sie nie nalezy.

    I dla tych co beda kwiczec. Swoja firme zalozylem majac towaru za 700 pln i 300 pln na 1 wplate do zusu, postawilem na jakosc, na ciezka prace (nawet po 16h na dobe, ai i z zarywaniem dob), dzis zarabiam przynajmniej 5000 netto, jestem cenionym pracownikiem, ktory postawi i szefowi czasem jesli tzreba a nie tylko bedzie kladl czapke po ziemi i nie zostanie zwolniony, bo to cenny pracownik, specjalista w branzy, ktorego najlepiej tzrymac przy sobie i nie chwalic sie konkurencji. Naet dusigrosze to widza i wiedza. A ja ciezko i uczciwie pracuje, nie obijam sie, kombinuje, jak tu podniesc swoja egfektywnosc, z racji ze jestem programista, jak napisac kod, zeby go wykorzystac malym nakladem pracy, lub go po prostu przeniesc do nastepnego projektu w calosci lub czesci i zaoszczedzony czas poswiecic na cos innego niz ponowne wymyslanie kola… ciagle sie rozwijam, niedlugo nawet w obecnym systemie bedize stac mine na prawdziwe biuro z prawdziwego zdarzenia i zatrudnienie pracowanika, pomimo tak horendalnych kosztow pracy. Z doswiadczenia wiem jak to byc pracownikiem i przedsiebiorca. Gdyby nie ten system ktory mamy, zatrudniałbym w ramach moich ostroznych szacunków 2 lub 3 pracownika… przypominam, zaczalem 3 alta temu majac grosze na start.

    Także zamiast narzekać, zmiencie siebie, swoje nastawienie i system w ktorym zyjecie. Ja jestem zaradny w socjalizmie sobie poradze lepiej lub gorzej, ale sobie poradze. Nie amrtwie sie o siebie, ale o was. Biernoscia nie zarabia sie…

  6. ProgWeb says:

    Przepraszam za błedy , ale mam tragicna klawiature i dośc pospiesznie piszę.

    ..I powinno być wart 1000 zlotych nie 100.