Jak po mowie ciała rozmówcy zorientować się, że masz za duże oczekiwania finansowe

oczekiwania kasa2 Jak po mowie ciała rozmówcy zorientować się, że masz za duże oczekiwania finansoweJakie są Pana oczekiwania finansowe?” – prawdopodobnie najbardziej znienawidzone przez kandydatów pytanie podczas rozmowy kwalifikacyjnej, którzy woleliby, by to rozmówca zaproponował stawkę. „Powiem za mało, to stracę, za dużo – to mnie nie wezmą” – myślą często kandydaci. Jak zorientować się, czy podaliśmy zbyt wysoką, jak na możliwości firmy, stawkę?

W odpowiedzi na oczekiwania finansowe, przekraczające budżet firmy, nie zawsze otrzymamy odpowiedź, która pozwoli nam się zorientować na ile „pasujemy” do możliwości stanowiska na które aplikujemy. Warto jednak zwrócić uwagę na mowę ciała naszego rozmówcy – często pozwala ona dowiedzieć się tego, co nie zostało wprost powiedziane.

Jakie reakcje rekturera mogą oznaczać, że nasze oczekiwania są za wysokie?

  • uniesienie brwi do góry – to odruch oznaczający zdziwienie. Może oznaczać zdziwienie zarówno zbyt wysokimi, jak i zbyt niskimi oczekiwaniami. Dlatego też, jeśli zaobserwujemy taką reakcję, obserwujmy dalej – przejście do postawy zamkniętej (skrzyżowanie rąk, odsunięcie się na krześle, brak uśmiechu), może podpowiedzieć nam, że nasze oczekiwania są wysokie. Jeśli rozmówca przechodzi po usłyszeniu odpowiedzi szybko do końca rozmowy, to również może oznaczać, że raczej firmy na nas nie stać.
  • uśmiech „półgębkiem” – stanowi często formę maskowanego zakłopotania, które pokrywamy sztucznym uśmiechem. Bywa próba ukrycia przez rekrutera faktu, że na pracownika firmy nie stać.
  • głęboki wdech – jest reakcją na zaskoczenie lub … rozczarowanie (wywołane najczęściej tym, ze sprzedaliśmy się na tyle dobrze, że mamy szansę na pracę, ale nasze oczekiwania nieco przekraczają budżet stanowiska).

Oczywiście jeśli nasz rozmówca zakrzyknie „ile???” lub nic nie mówiąc zacznie się histerycznie śmiać, będzie to za 100% pewnością oznaczać, że nie wstrzeliłeś się w oczekiwania firmy – takie reakcje mogą jednak również oznaczać, że mocno się nie dowartościowałeś.

Co zrobić w sytuacji, w której czujemy, że nasze oczekiwania są nazbyt wysokie, a zależy nam na tej pracy i jesteśmy skłonni do ustępstw? Raczej nie próbujmy dodawać od razu na spotkaniu, że nasze oczekiwania są do negocjacji – w ten sposób dajemy do zrozumienia, że realnie nasze oczekiwania są mniejsze. Zamiast tego, można dopytać rozmówcę o to, czy nasze oczekiwania korespondują z budżetem stanowiska. Jak? Zadając np. pytanie „czy podana przeze mnie kwota jest dla Państwa realna w kontekście tego stanowiska?” Nie unikajmy rozmów o pieniądzach – to normalna część każdej rozmowy o pracę.

Dobrze wyszkolony rekruter, nawet na kosmiczne oczekiwania finansowe zareaguje tak, że nie zorientujesz się czy powiedziałeś zbyt dużo czy zbyt mało, zawsze jednak warto zwrócić uwagę na reakcję rozmówcy – zwłaszcza, że nie każda osoba prowadząca rozmowę, to doświadczony pracownik HR.

Dodaj komentarz

5 Responses to “Jak po mowie ciała rozmówcy zorientować się, że masz za duże oczekiwania finansowe”

  1. tlenix says:

    W cywilizowanych krajach firmy/rekruterzy podają widełki płacowe – eliminuje to “wielkie zdziwienie” przy głupim pytaniu “ile chce się zarabiać”. Oszczędza to czas zarówno rekruterom jak i potencjalnym kandydatom – stracony na chodzenie po castingach organizowanych przez “biedne firmy”.

    Są takie a nie inne realia na polskim rynku i komentowanie, sapanie, głupie uśmieszki w kierunku kandydata w odpowiedzi na podanie stawki za które kandydat chce godnie żyć jest świadectwem prymitywizmu osoby rekrutującej…

  2. Gość says:

    tlenix, bo Polska to prymitywny kraj. Cała elita wyginęła w czasie II wojny światowej, teraz pozostali neandertalczycy będący 100 lat za Murzynami.

  3. Andrzej says:

    Moze to drobna przesada z tymi murzynami. (Gosc) Mowie, bo cos o tym wiem. Niedawno wrocilem z Afryki po 30 latach pobytu. Musze jednak swierdzic ze zacofanie ideologiczne w porownaniu z innymi krajami jest wysokie. Sa takie rzeczy w tym kraju ze nawet w murzynowie bylyby niedopuszczalne a jednak istnieja, wszyscy o nich wiedza i nikt nic nie robi aby to zmienic. Logiczny wniosek jest taki ze poprostu tak Polacy chca. Na koniec dnia, nie mamy wyjscia i “musimy sobie zatem radzic” (Sabina Stodolak).

  4. emigrant says:

    Wypisane “reakcje rekrutera” są świadectwem z jakim prymitywnym i nieprofesjonalnym rekruterem mamy do czynienia.

    Profesjonalista znając widełki płacowe (jeżeli ich prymitywna firma nie podała) doskonale wie “ile” ludzie na danym stanowisku mogą żądać.

    Najbardziej śmieszne są reakcje nieprofesjonalnych smarkaczy z HRu przy rekrutacji na stanowiska wymagające wysokich kwalifikacji np IT, inżynieria etc etc gdzie startowe stawki kilkatrotnie przewyższają wynagrodzenie takiego HRowca (nawet nie jest w stanie sobie wymarzyć ;)…