Wyzwoliciel od korków ulicznych – praca „prawie” jak taksówkarz

Korki w dużych miastach, takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław dają się nam we znaki. Ile razy byliście w takiej sytuacji, że korek był tak duży, ze szybciej dotarlibyście na miejsce na piechotę niż jadąc samochodem? Niestety, kiedy już stoisz w korku uciec się z niego nie da. Chyba, że mieszkach w Chinach – tam możesz wynająć osobę, która będzie stała w korku za ciebie.

W mieście Wuhan w Chinach mieszka w strefie zurbanizowanej ponad 4 mln ludzi. W okręgu ponad 7 mln. Korki są więc nieprawdopodobne i w godzinach szczytu praktycznie stoi się godzinami w korku. Frustracje kierowców tym większą im bliżej docelowego miejsca się znajdują, zauważył Huang Xizhong i zaproponował rozwiązanie, które stało się podstawą do intratnego biznesu. Co to za pomysł?

Stojący w korku kierowca nie może po prostu wyjść z samochodu i zdecydować, że resztę drogi pokona na piechotę. Może jednak zadzwonić do firmy Huang Xizhong i na miejsce zostanie wysłany motocykl z dwiema osobami. Jedna siada za kierownicę i stoi w korku odstawiając samochód na umówione miejsce, druga zaś, odwozi na motorze niefortunnego, sfrustrowanego kierowcę. Proste i szybkie.

Zapotrzebowanie na usługę, kiedy stała się szerzej znana okazało się spore. Do firmy dzwonią spieszący się na spotkanie biznesmeni, osoby które jadą na lotnisko i nie mogą się spóźnić, spóźnieni do pracy pracownicy. Mimo iż ratunek z korku nie jest tani, chętnych nie brakuje. Pracownicy zaś, którzy zamiast kierowcy stoją w korku wybierani są prawdopodobnie na podstawie cierpliwości i odporności na stres.

Nowe zajęcie stworzono z potrzeby rynku – pojawiła się nisza, która została wykorzystana. Jak widać wystarczy odrobina sprytu i odwagi do działania, by samemu stworzyć sobie zajęcie, które może rozrosnąć się w sporą firmę.

źródło:France-Presse

Tagi: