Uśmiechnięty robot zastąpi pracowników produkcji

robot Uśmiechnięty robot zastąpi pracowników produkcjiJakie jest marzenie każdego szefa? Posiadanie pracownika wydajnego, skutecznego, nigdy nie narzekającego, nie chorującego, nie domagającego się podwyżek, nie marnującego czasu w pracy i zawsze uśmiechniętego. Teraz marzenie szefów zmian w firmach produkcyjnych może się ziścić – dzięki nowemu robotowi Pi4.

Automatyzacja i robotyzacja w przemyśle trwa już od dawna, dlatego też nowe roboty pracujące przy taśmach montażowych nie są niczym nowym. Pi4 wart jest jednak uwagi, jest bowiem robotem zhumanizowanym. Aby pracujący wraz z robotem pracownicy mieli szybką i łatwa informację zwrotną dotyczącą efektów pracy robota, wyposażono go w miejscu „twarzy” w wyświetlacz ciekłokrystaliczny, na którym wyświetlana jest mimika twarzy.

Oczywiście to czy robot się uśmiecha czy tez jest smutny nie zależy od jego samopoczucia, lecz wyniku pracy. Przykładowo, jeśli robot zostanie zaprogramowany do sprawdzania poprawności wykonania danej części urządzenia, to jeśli część będzie sprawna, robot będzie się „uśmiechał” jeśli wadliwa, będzie „smutny”. Pi4 dysponuje jeszcze jedną miną – prostą kreską w miejscu ust, która może być interpretowana jako znudzenie – wtedy jest to informacja dla kierownika zmiany, że można podnieść tempo pracy. Poza samymi uśmiechami, robota można zaprogramować tak, by dodatkowo ruszał głową na potwierdzenie wyniku pracy.

Zresztą zobaczcie sami jak Pi4 pracuje:

Trudno wyobrazić sobie w 100% zrobotyzowany zakład produkcyjny, ale na pewno zwiększenie ilości tego typu urządzeń poprawi wydajność i zwiększy efektywność zakładu, ale jednocześnie doprowadzi do zmniejszenia ilości pracowników. Jak myślicie – czy robotyzacja bardziej nam jako pracownikom pomaga, czy jednak jest zagrożeniem miejsc pracy?

Dodaj komentarz

2 Responses to “Uśmiechnięty robot zastąpi pracowników produkcji”

  1. jorna says:

    Marzenie szefa… robot załatwi wszystkie problemy za wyjątkiem…. faktur za kupno robota, faktur za prąd (na powietrze nie działają) oraz faktur za serwis….

    Prawda jest okrutna – rezygnując z jednego ogniwa na rzecz drugiego… nigdy nie pozbywamy się ”
    problemów”. One się zmieniają 🙂

  2. Andrzej2d says:

    To jest nieuniknione, maszyny powoli wypierają i zastępują nas w wykonywaniu codziennych czynności. Jednak do całkowitej automatyzacji jest jeszcze daaaaleka droga. Ktoś musi postawić tego robota, musi podłączyć do sieci, wczytac aplikację, ustawić i sprawdzic ruchy kolizyjne,i etc.
    Pewnego dnia dojdzie do takiej sytuacji że roboty będą wykonywały za nas 100% pracy. No i co wtedy? A no nic-po prostu przestaniemy marnować czas na durną prace i zajmiemy się tym,czym powinniśmy się zajmować-czyli sobą. Wielu z nas nie widuje swoich bliskich z powodu pracy. Dochodzi nawet do tego że zona z mężem rozmawia wyłącznie przez tel. bo siebie nie widują tygodniami pomimo że mieszkają pod tym samym dachem. Czy to jest normalne? Według mnie nie. Gdybym mógł, w ogóle bym nie pracował. Nie dlatego że jestem leniem. Zamiast robić na wakacje na Karaibach dla szefa,wolałbym słuchać swojego dziecka i dzielić z nim czas-który i tak z góry jest ograniczony.