Specjaliści chcą do korporacji

praca korpo Specjaliści chcą do korporacjiGdzie wolą pracować managerowie? W rodzimych firmach o przyjaznej atmosferze i w mniejszym zespole, czy w międzynarodowych korporacjach? Czy zmiana stosunku do korporacji zmieniła coś w preferencjach specjalistów odnośnie ich wymarzonego miejsca pracy?

Jeszcze kilka lat temu, praca w korporacji była ziemią obiecaną większości absolwentów. Liczne szkolenia – często międzynarodowe, imprezy integracyjne na których T.Love „gra do kotleta”, wysoka pensja, lekcje języków obcych, prestiż marki dla której się pracuje, wczasy pod gruszą, zagraniczne wycieczki za wyniki, premie stanowiące 200 a nie 20% pensji, możliwość pięcia się po długiej drabinie juniorów, seniorów, managerów – to wszystko sprawiało, że korporacje biły na głowę mniejsze firmy, w których przyszłość pracownika nie wyglądała tak różowo. Obecnie, nie jest podobno aż tak różowo – wiele badań donosi, że poczucie bycia trybikiem, ciągłe nadgodziny, wymienianie pracowników na nowsze modele, rywalizacja na każdym kroku wypaliła japiszonów, a młode pokolenie ceniąc sobie bardziej work – life balans i chcąc mieć poczucie że pracują by żyć a nie żyją dla pracy nie jest już tak entuzjastycznie nastawione do korporacji. Czy jednak na pewno? Z badań Antal International wynika, że managerowie i specjaliści nadal jednak preferują korporacje – co najwyżej liczą się z kosztami, jakie bycie „korpoludem” niesie.

Antal International to międzynarodowa firma zajmująca się rekrutacją managerów i specjalistów. Firma ta, przeprowadziła badanie pytając wyższą i średnią kadrę managerską o to, gdzie chcieliby pracować. Dzięki temu stworzono ranking najbardziej pożądanych przez polską kadrę managerską pracodawców. Okazało się, że są to głównie międzynarodowe korporacje.

W branży bankowości prym wiedzie BRE Bank – chce w nim pracować 13% pytanych specjalistów z tej dziedziny. W FMCG – Unilever (12% badanych). W energetyce – Alstom (co piąty badany). Niekwestionowanym liderem Marketingu IT jest Google (39% badanych z branży marketingu, 22% pracowników IT). W ramach usług dla biznesu, przoduje Amway (SSC) – 17% badanych.

Powyższe wskaźniki nie oznaczają jedynie tego, że w wymienionych firmach świetnie się pracuje – oznaczają jednak to, że firmy te mają świetny wizerunek zewnętrzny, kierowany do potencjalnych pracowników. Nie każdy z badanych zna przecież osobiście pracownika Unilevera czy Google, a jednak firmom tym, udało się w swoich branżach zbudować taki wizerunek na zewnątrz, że ludzie chcą u nich pracować. Ten wizerunek kierowany jest też do wewnątrz, za część opinii o pracodawcy odpowiedzialny jest bowiem każdy pracownik firmy, który rozmawiając o swojej pracy z innym pracownikiem, wystawia firmie wizytówkę.

A jak wy reprezentujecie swoje firmy? Mówicie o nich źle czy dobrze?

źródło:antal.com

Dodaj komentarz

4 Responses to “Specjaliści chcą do korporacji”

  1. Wombat says:

    Tak się składa, że znam dziewczynę pracującą w Unileverze… I absolutnie nie poleca pracy w tej firmie – no chyba, że praca jest całym twoim życiem i jesteś gotów zostać prawdziwym “korpożołnierzykiem”… I absolutnie nie zmienia to mojej opinii o korporacjach – unikam ich jak ognia.

    • Sabina Stodolak says:

      Korpożołnierzyk… ładne 🙂 A co do wskazywania idealnych miejsc pracy – bywa i tak, że opinia na zewnątrz jest lepsza niż wewnątrz. W badaniu pytali osób, które nie pracowały w firmach, które wskazywały, zatem być może niektórzy byliby rozczarowani…

  2. jorgi says:

    Reprezentować i utożsamiać się z firmą można w przypadku bycia tylko i wyłącznie jej właścicielem. Jeżeli jest się “Korpożołnierzykiem” to takie zachowanie bardziej podchodzi pod ciężką chorobę psychiczną.

  3. Razor says:

    Praca w korporacji na najniższym szczeblu (administracyjnym czy też jako blue collar) to prawdziwe wyzwanie. Przyjeżdżają korpożołnieżyki (white collars) samochodem działowym (najczęściej jakiś złom w stylu Punto, Renault Kangoo) do firmy zewnętrznej zrobić audit na nowego dostawcę.

    A tam na parkingu stoją trzy samochody należące do właściciela i jego rodziny: BMW X5, Volvo S80 i Merc klasy E.

    Właściciel oczywiście nie zna się na PPMach, Incotermsach czy też leadtimach , dlatego na szeroko rozumianym audycie lawiruje między pytaniami.Daje łatwo do zrozumienia, że on potrzebuje konkretnych zamówień w garści, a potem to zobaczymy….

    Najważniejsze jest że on wie, jak robić kasę. Korpożołnieżyki są rozczarowane brakiem elementanej wiedzy. Odjeżdżają z firmy z niesmakiem, ale i z żalem odprowadzając wzrokiem Mesia, Beemkę i Volwiaczka.