Opłata za okres nieskładkowy na ubezpieczenie zdrowotne

chory student Opłata za okres nieskładkowy na ubezpieczenie zdrowotneTracąc pracę w oparciu o umowę o pracę, tracimy również ubezpieczenie zdrowotne. Wprawdzie można (a nawet należy) zarejestrować się wtedy w Urzędzie Pracy, ale wiele osób (zwłaszcza młodych), którzy zamieszkują w innym miejscu niż ich meldunek, nie dopełnia tej formalności, tracą więc ubezpieczenie. Często nie wiedzą o tym, że jeśli za jakiś czas zechcą się ubezpieczyć dobrowolnie, będą musieli zapłacić „karę” za okres nieskładkowy.

Nie każdy pracodawca daje pracownikom umowę o pracę. Bardzo często zatrudnia się w oparciu o umowy cywilno – prawne typu umowa o dzieło. Często też, nie ma żadnej umowy o pracę. Dla pracownika, który już nie studiuje i który nie może ubezpieczyć się poprzez małżonka oznacza to jedno – brak ubezpieczenia zdrowotnego oraz wysokie koszty leczenia, jeśli okaże się, że konieczna jest operacja (lub po prostu na nartach złamiemy nogę).

Jeśli nie mamy ubezpieczenia, można ubezpieczyć się dobrowolnie w NFZ. Zanim jednak wypełnimy wniosek o ubezpieczenie dobrowolne, sprawdźmy czy czasem nie okaże się, że musimy dodatkowo wnieść opłatę za okres, w którym nie byliśmy ubezpieczeni.

Do trzech miesięcy po utracie ważności naszego ubezpieczenia, dobrowolnie możemy ubezpieczyć się bez żadnych opłat. Jeśli jednak pozostajemy bez ubezpieczenia dłużej, NFZ nałoży na nas opłatę dodatkową za okres nieskładkowy. Osoby, które pozostają dłużej bez ubezpieczenia to często absolwenci, którzy zapominają o tym, że z chwilą utraty statusu studenta przestają być ubezpieczeni i pracują bez umów lub na umowy cywilno prawne nie zdając sobie nawet sprawy z tego, jak ryzykują (koszt pobytu w szpitalu dla osoby bez ubezpieczenia można liczyć w tysiącach złotych).

A ile kosztuje opłata za okres nieskładkowy? NFZ ustalił ją dość wysoko – najniższa opłata dodatkowa wynosi 677, 05 zł. Najwyższa – prawie 7000 zł. Wysokość opłaty zależy od okresu w jakim pozostawaliśmy bez ubezpieczenia i nie ma żadnego związku z tym, czy w tym czasie chorowaliśmy czy nie i czy korzystaliśmy z jakiejkolwiek pomocy medycznej.

  • W okresie 3 miesięcy do roku bez składek, opłata wynosi 677, 50 zł (20% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki)
  • W okresie od roku do 2 lat, opłata wynosi min. 1 692,62 zł (50% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki)
  • W okresie od 2 lat do 5 lat opłata wynosi min. 3 385,23 zł (100% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki)
  • W okresie od 5 lat do 10 lat opłata wynosi min. 5 077,85 zł (150% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki)
  • W okresie powyżej 10 lat opłata wynosi min. 6 681,78 zł (200% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki)

Jeśli zatem jesteś bez ubezpieczenia dłuższy okres, warto rozważyć opcję zatrudnienia się w oparciu o umowę o pracę nawet na okres 3 miesięcy. W przypadku bowiem zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę, pracodawca nie musi wnosić opłaty dodatkowej, a Twój okres pozostawania bez ubezpieczenia niejako się skasuje. Niestety, koszt opłaty dodatkowej jest na tyle wysoki, że mało kto decyduje się na dobrowolne ubezpieczenie po upływie roku od ostatniego ubezpieczenia.

Dodaj komentarz

15 Responses to “Opłata za okres nieskładkowy na ubezpieczenie zdrowotne”

  1. ZIBI says:

    Super… teraz niech NFZ udowodni że osoba za którą nie wpływały składki była w tym czasie w Polsce a nie na rocznym zwiedzaniu całej kuli ziemskiej… Konia z rzędem.

    • Sabina Stodolak says:

      Zibi – i tu jest problem, bowiem jeśli byłeś za granicą, to również płacisz opłatę. Chyba, że za granicą byłeś ubezpieczony – wtedy przedkłada się stosowne dokumenty. Zatem nawet jeśli zwiedzałeś Zimbabwe i tak płacisz.

  2. Fajny artykuł… oby takich więcej !

  3. ZIBI says:

    Pani sabino… jezeli pracowalem za granica to nie bede latac do NFZu z papierkami aby to udowadniać.
    Jest XXI wiek i w erze powszechnej informatyzacji to NFZ powinien wiedzieć czy ktoś pracowal za granicą i były za niego odprowadzane składki czy nie; zanim wyśle jakiekolwiek wezwanie do zapłaty.

    Odnośnie “Zimbwabwe” czy aby napewno NFZ funduje ubezpieczenie na wszystkich krańcach świata? Chyba nie 😉

  4. ZIBI says:

    PS. Następna sprawa… skoro NFZ rości sobie jakieś prawa do “okresu nieskładkowego” czyli w tym okresie teoretycznie byliśmy “ubezpieczeni” bo chcą otrzymać za ten okres realne PIENIĄDZE to z jakiej racji trzeba w tych okresach płacić za wszystkie wizyty lekarskie z powodu “braku składek”?

    • Sabina Stodolak says:

      Hmmm… Proponuję napisać do NFZ, bo tego ja też nie rozumiem… A co do Zimbabwe – nie chodzi tu o ubezpieczenie przez polski NFZ, ale jeśli byłby Pan ubezpieczony przez “zimbabwański” NFZ to również się liczy. Problem zaczyna się tylko wtedy, kiedy nie byłby Pan nigdzie ubezpieczony.

  5. ZIBI says:

    Problem? Nie ma żadnego problemu.

    Nie ma ubezpieczenia = płacisz ze swojej kiesy.

    Sięganie po nienależne pieniądze przez NFZ skończy się wcześniej czy później w Trybunale Konstytucyjnym.

  6. gileslaw says:

    Kiedyś stałem w kolejce do lekarza ,szlak mnie mało co nie trafił.Sarsze panie przychodzą do ośrodka zdrowia by sobie pogadać ,ponarzekać,pochwalić się własnymi wnóczkami i my wszyscy za te wizyty płacimy.Jak patrze ile pieniędzy trace na składkę NFZ to mi się nóż w kieszeni otwiera.Jakby ci wszyscy kolekowicze musieli zapłacić z własnej kieszeni za wizyte u lekarza to zostaliby tylko ci którzy powinni byli zostać.

    • Sabina Stodolak says:

      Kiedyś był taki pomysł – nie pamiętam którego ugrupowania politycznego, gdyż się tym nie interesuje, aby wprowadzić symboliczną opłatę za wizytę u lekarza w NFZ – np 3 lub 5 zł. Pomysł niestety upadł, a były szanse, by przez to ukrócić wizyty osób o tendencjach hipochondrycznych oraz tych, którzy się nudzą. Wystarczyłoby wprowadzić taką opłatę za lekarza pierwszego kontaktu, niekoniecznie za specjalistów.

  7. sprawiedliwi says:

    Ciekawe czy kiedys pojawi sie polityk na tyle odwazny aby takie rozwiazanie wprowadzic. Jak na razie – jak wyglada – za bardzo sie wszyscy boja ‘tlumu’ babc dreptajacych do przychodni na pogaduchy i w efekcie ci, ktorzy rzeczywiscie potrzebuja lekarza nie moga sie tam dostac, chociaz placa. Moze taniej byloby sfinansowac babciom kawiarenki? Albo – jak w UK – lzejsze przypadki odsylac do pielegniarki. Jesli ta stwierdzi ze potrzebny jest lekaz to przekazuje. Ale najlepiej byloby wprowadzic stala symboliczna oplate za wizyty, chociazby po to aby reszte spoleczenstwa oduczyc utopii komunistycznej – NIE ISTNIEJE ‘DARMOWE’ – KTOS NA TO MUSI PRACOWAC!!!

  8. marcin says:

    złodziejskie państwo… : /

  9. paula says:

    witam , moj tato mial zabieg w szpitalu na poczatku stycznia . w zwiazku z tym ze nie pracuje na stale nigdzie , ubezpiecza go moja mama. pod koniec grudnia Mama jako pracownik firmy X została przejęta przez firme Y , dostali nowe umowy itd , okazuje sie w trakcie zmiany firmy co trwalo 1 dzien ubezpieczenie wygaslo ? czy cos takiego. Ubezpieczenie taty zaczelo ” dzialac ” dopiero od 16 stycznia czyli ponad tydzien po operacji. Co teraz? czy tak moze byc ? Przeciez skladki sa placone co miesiac bez niczego ? Niechaj ktos mądry coś podpowie.

  10. qetrab says:

    to jest jawne złodziejstwo.
    Nie jestem ubezpieczony nie przysługuje mi opieka zdrowotna, jak zachoruję to muszę to pokrywać z własnej kieszeni. Za co ta kara ? Bo za mało pieniędzy rząd jeszcze od nas wyłudza?

  11. Jesli nie pracowałam 5 lat a teraz wychodze za mąż ,i bede miala ubezpieczenie z emerytury męża,to tez musze zapłacic kare za pozostawanie bez ubezpieczenia przez 5 lat.

  12. Anka says:

    Jeśli nie miałam ubezpieczenia 2 lata, a ostatnio dostałam 2 miesięczną umowę zlecenie od której firma odprowadziła składki, to co teraz? Jak będę chciała się ubezpieczyć dobrowolnie to muszę płacić dodatkowo, czy nie?