Dziwaczne usprawiedliwienia nieobecności – hity 2010 roku

wymowki nieobecnosc Dziwaczne usprawiedliwienia nieobecności – hity 2010 rokuJak co roku, serwis CareerBuilder zapytał kierowników i pracowników działów HR z wielu firm, jakie w tym roku usłyszeli najbardziej dziwaczne wymówki, które miału usprawiedliwić nie pojawienie się w pracy. W 2010 roku pracownicy okazali się nie mniej kreatywni niż rok temu. Oto najciekawsze wymówki:

  • Włamała mi się do domu krowa i musiałem czekać na ubezpieczyciela (a może muuuuuusiałem?)
  • Moją matkę zaatakował kurczak
  • Palec utknął mi w kuli do kręgli
  • Transplantacja włosów mi się nie przyjęła
  • Stopa utknęła mi w zsypie
  • Nie czułem się dziś wystarczającą mądry
  • Oparzyłem się szarlotką
  • Musiałem skosić trawnik, w przeciwnym razie otrzymałbym mandat od administracji

Przy okazji, zapytano managerów czy są w stanie dać swojemu pracownikowi wolne, jeśli ten nie jest fizycznie chory, ale czuje że to dla niego naprawdę kiepski dzień na pracę. 6 na 10 managerów odpowiedziało, że zdarzają się im takie sytuacje. Wolą wtedy puścić pracownika do domu, niż dokładać mu stresu, aby w jego wyniku naprawdę się rozchorował, lub popełniał błędy w pracy. Czy wasz szef dałby wam wolne jeśli nie czulibyście się psychicznie na siłach pracować?

Dodaj komentarz

3 Responses to “Dziwaczne usprawiedliwienia nieobecności – hity 2010 roku”

  1. Andrzej says:

    Mój tak, chociaż staram się tego nie nadużywać – pracuję dla siebie 😉

  2. Wbrew pozorom, stan psychiczny pracownika ma bardzo duże znaczenie np. puścić do klientów przedstawiciela z depresją spowodować może kiepskie skutki. Dlatego zawsze warto dbać o odpowiednia motywację i stan psychofizyczny szczególnie przy takim okresie przeziębieniowym.

  3. Kasiulek says:

    Mój niestety nie 🙁 Wyśmiał by mnie i kazał wziąć się do pracy 😐