Wady ogłoszeń o pracę

kreatywnosc2 460x306 Wady ogłoszeń o pracęSztampa, brak jasnych wymagań, lub lista oczekiwań których nie spełni nawet pracownik ze stuletnim stażem pracy – oto najczęściej pojawiające się błędy ogłoszeń rekrutacyjnych. Efekt – znacznie mniejsza liczba odpowiedzi od kandydatów bądź też, nadmiar aplikacji w żadnej mierze nie spełniającej kryteriów oczekiwanych przez pracodawcę.

W wielu ogłoszeniach rekrutacyjnych brakuje istotnych z punktu widzenia kandydatów informacji o danej firmie lub stanowisku. Rzeczpospolita, zebrała wypowiedzi kilku ekspertów HRM, którzy wskazują na najczęstsze błędy pracodawców w ramach ogłoszeń o pracę, które owocują brakiem oczekiwanego odzewu na ogłoszenie. Do błędów tych zaliczyć można:

Niejasne wymagania na danym stanowisku (pracodawca skupia się na oczekiwaniach wobec kandydata, ale nie ujmuje w ogłoszeniu listy zadań, za które pracownik będzie odpowiadał.

Niejasna nazwa stanowiska (wprowadzenie do języka polskiego anglojęzycznych nazw stanowisk, bądź chęć dodania prestiżu do stanowiska owocują często kilkoma możliwościami nazewnictwa. W efekcie, kandydat nie ma jasności na jakie stanowisko kandyduje – czy przedstawiciel handlowy w danej firmie jeździ do klienta czy też nie? Czy New Business w danej agencji rozwija nowe możliwości biznesowe (np. poprzez nawiązywanie współpracy) czy też jest sprowadzony do roli telemarketera?

Zbyt długa lista oczekiwań (zamiast skupiać się na najważniejszych kompetencjach, w ogłoszeniach wymienianych jest kilkanaście cech idealnego kandydata – to zniechęca osoby, które spełniałyby wstępne kryteria).

Brak oferty firmy lub bardzo lakoniczne informacje (informacja, że firma oferuje umowę o prace oraz wypłatę, to często nieco zbyt mało, by potencjalny kandydat uznał pracodawcę za bardziej atrakcyjnego niż konkurencyjne oferty)

Standardowe oczekiwania wobec kandydatów (lista 4-5 cech, typowych dla większości ogłoszeń o pracę, które ani nie różnicują od siebie kandydatów ani też nie pozwalają wywnioskować niczego na temat charakteru pracy).

Dlaczego pracodawcy, zamiast nieco się postarać, tworzą takie sztampowe ogłoszenia? Otóż spora część twórców kiepskiej jakości ogłoszeń zasłania się tym, ze nie warto tracić czasu, bowiem większość kandydatów i tak nie czyta ogłoszeń uważnie, wysyłając CV „jak leci” i pisząc standardowe i nic nie wnoszące listy motywacyjne. Z drugiej strony, kandydaci uważają, że nie ma co wczytywać się w ogłoszenie, skoro pracodawcy nie chciało się nawet opisać dokładniej stanowiska. I bądź tu człowieku mądry i zdecyduj czy pierwsze było jajko czy kura? A jak wy uważacie – co jest wtórne – abnegacja kandydatów czy brak przywiązywania wagi do ogłoszenia przez pracodawców?

Dodaj komentarz

11 Responses to “Wady ogłoszeń o pracę”

  1. regus says:

    Jest ku temu powód – oczekują, że ludzie będą robić wszytko i najchętniej nie płacili by nic. ;]

  2. Jaaa says:

    Regus ma rację, co więcej na rozmowie dalej okazuje się, że chcą by sie robiło wszystko, a płaciło nic 🙂

  3. Marcin says:

    Przy dzisiejszej stopie bezrobocia to wszystko nie ma znaczenia. Czemu? Jest tylu kandydatów, że nie ma znaczenia co jest w ogłoszeniu, a pracodawca pisze wszystko bo chce zebrać jak najwięcej zgłoszeń by mieć w czym wybierać. Przykład: idziesz po trutkę na myszy, a na drugim opakowaniu masz napisane że na wszystkie gryzonie, kupujesz? To mi też przypomina gotowanie zupy której przyprawy podaje pracodawca a kandydaci to są gotowe mieszanki i on chce wybrać która konsystencja mu bardziej odpowiada. Dość przykładów, szukanie pracy w tej chwili nie pasuje do żadnych książkowych sposobów. Kandydaci wyśmiewają ogłoszenia, bo szuka się w nich absolwenta z niesamowitymi umiejętnościami i 5 letnim doświadczeniem. Za to pracodawcy udają, że postępują prawidłowo i odrzucają kandydatów bo np ich CV jest większe niż 1 strona A4, albo że CV jest w PDF. Robią tak bo kandydatów mają setki Gdyby pracy było dużo, a mało kandydatów, to wtedy każde zgłoszenie byłoby czytane po kilka razy. Nadeszły nieciekawe czasy na szukanie pracy.

    Pozdrawiam
    Marcin

  4. KrK25 says:

    Dokladnie.
    Jeszcze zeby dokladali sie oplat za prad, wode lub gaz 😉

  5. DawajMoje100Milionów says:

    Moje podejście do ubiegania się o pracę zmieniło się diametralnine odkąd sam musiałem rekrutować 😛 Do ogłoszeń zawsze przykładałem należytą uwagę, starając się w sposób jasny i klarowny ukazać opis stanowiska pracy i zakres wykonywanych zadań oraz nakreślić profil najważniejszych cech u oczekiwanego kandydata. Tak więc po przeprowadzeniu pierwszej rekrutacji na niskie stanowisko zacząłem wieszać psy na kandydatach, pozwalając sobie na niewybredne epitety 🙂 To że nie potrafią czytać ze zrozumieniem, to że uważają że jak pisze “wymagany List Motywacyjny” to znaczy to, że tego listu ma wcale nie być, wymagania stanowiska to w zasadzie też nie potrzebne nikomu, termin aplikacji do 9. to znaczy, że można przesyłać przez kolejny miesiąc itd. przykłady można mnożyć. I nie tyczy się to tylko stanowisk niższego szczebla. Rekrutując na stanowiska kierownicze lub dyrektorskie też się dość często z tym spotykałem.
    Obecnie już nabrałem dystansu i całkiem nieźle potrafię się ubawić widząc CV przepięknej blondyneczki z “gołym dyplomem” aplikującej na stanowisko dyrektora lub kierownika albo “zamężnego” chłopaczka co po 3 latach zmywaka na Wyspach chce zostać kierownikiem działu HR. W dodatku oczekiwania finansowe absolwentów są czasami wyższe niż zarobki specjalistów 🙂 Ambicje trzeba mieć, ale coś takiego to już chyba pod bezczelność może podchodzić. Trafiają się kwiatki 😛 Obecnie traktuję to jako formę żartu kandydata – psikusa zrobionego rekruterowi 🙂 Całe szczęście rekrutacja nie należy do moich głównych obowiązków bo bym chodził obolały od ciągłego smiechu 🙂 Żarty żartami ale ludzie nie róbcie sobie ciągle jaj odpowiadając na ogłoszenia o pracę, bo co za dużo to nie zdrowo 🙂

  6. Gracja says:

    Mam pytanie – a co z pracą dla 50-latków??? tak wszędzie promowana , a realia są dla nas okrutne .!!!! Mimo (to tylko data!!!!!) wieku mamy więcej energii i doświadczenia , a i z kondycją fizyczną (piszę o sobie) nie problemów!!! 70-cio latkowie – mogliby być “pod kreską” Wy też będziecie mieli 50 lat , i zrozumiecie o czym piszę . Pozdrawiam i życzę sukcesów zawodowych nawet w wieku 50 lat 🙂

  7. z uk says:

    @DawajMoje100Milionów
    “W dodatku oczekiwania finansowe absolwentów są czasami wyższe niż zarobki specjalistów. Ambicje trzeba mieć, ale coś takiego to już chyba pod bezczelność może podchodzić.”

    To nie “bezczelność” chcieć normalnie zarabiać i chwała za to absolwentom że wreszcie ludzie zaczęli cenić siebie i swój czas poświęcany komuś – praconabywcy. Ich oczekiwania są wyższe niż zarobki specjalistów… ??? Znaczy iż obecni tzw “specjaliści” są debilami i pracują za marne grosze bez świadomości ile wyrabiają zysku praconabywcy.

  8. Wombat says:

    @ DawajMoje100Milionów – powiedz, a Ty w ogóle wierzysz w szczerość jakiegokolwiek listu motywacyjnego? Gdyż powiedzmy sobie szczerze: motywacją 99% ludzi do pracy jest ZARABIANIE. Jeśli ktoś pisze Ci w taki liście o pasji, rozwoju i innych bzdetach, znaczy że jest parszywym kłamcą i tyle…

    W sumie ciekaw jestem, co by powiedział taki rekruter, gdyby w liście motywacyjnym przeczytał, że dany kandydat stara się o pracę gdyż chce przyzwoicie zarabiać a swą solidną pracą pomoże również zarabiać firmie… Bo przecież o to tak naprawdę w tym chodzi, prawda?

  9. justi says:

    Na stronie http;//praca.wp.pl/kat,18460,title,Praca-z-polecenia-Czy-jest-sprawiedliwa,wid,12594978,wiadomosc.html jest artykuł,że praca jest tylko po znajomości,że osoby bez znajomości nie mają żadnych szans na pracę bez względu na to jakie mają kwalifikacje = KTO MA ZNAJOMOŚCI TEN MA PRACĘ

  10. Adam says:

    @ Justi – a T y ciagle swoje. Naprawde jestes niestrudzona w przekonywaniu innych, ze prace mozna dostac tylko po znajomosci. Na ilu rozmowach kwalifikacyjnych bylas? Pewnie tylko na tej jednej, o ktorej powtarzasz we wszystkich komentarzach tutaj i na podstawie tej jednej rozmowy wysnulas swoja teorie, ze WSZYSTKIE stanowiska sa po znajomosci, zaiste bardzo naukowe podejscie. A artykul do ktorego umiescilas link, wcale nie traktuje o tym, ze jak to ujelas “praca jest tylko po znajomości,że osoby bez znajomości nie mają żadnych szans na pracę bez względu na to jakie mają kwalifikacje”

  11. Paweł says:

    @justi – Ale ten artykuł nie pisze o pracy po znajomości tylko o rekrutacji, w której kandydatów zgłaszają pracownicy. Miałem kiedyś niewątpliwą przyjność uczestniczyć w takiej rekrutacji organizowanej przez HP kila lat temu. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczniee, bo sam nigdy nie złosiłbym do tej firmy a tak dowiedziałem się czegoś nowego i nawet zoferowano mi pracę z bardzo fajną pensją.
    Jeżeli mogę to ocenić to jest to świetny system – ale pod dwoma warunkami. Pierwszym – pracownicy firmy podchodza do tego poważnie i rzeczywiście polecają ludzi, którzy są wartościowi dla firmy i drugim – firma przeprowadza normalny proces rekrutacyjny wśród polecanych kandydatów a nie traktuje ich jakoś specjalnie.
    Wielokrotnie też znajomi, którzy mają swoje prywatne firmy i szukali pracowników pytali mnie czy nie znam kogoś kto nadawał by się do nich do pracy, to też jest praca po znajomości??? A może szukają rekomendacji i wierzą w to, że ktoś komu ufają poleci im wartościowego pracownika?