Syn wzmaga produktywność ojca! (lub zwiększa chęć ucieczki z domu)

ojciec praca Syn wzmaga produktywność ojca! (lub zwiększa chęć ucieczki z domu)Twój mąż nie jest nadmiernie pracowity? Niechętnie bierze nadgodziny mimo, iż mu za nie płacą? Może czas pomyśleć o potomku*. Jeśli urodzi Wam się syn, mąż będzie bardziej zmotywowany do pracy. Przynajmniej statystycznie.

Po przebadaniu 1200 mężczyzn, dwóch naukowców z Seattle doszło do wniosku, że mężczyzna, któremu rodzi się dziecko, staje się bardziej zmotywowany do pracy, co przekłada się na pracę przez większą ilość godzin. Rocznie, różnica czasu pracy między mężczyzną bezdzietnym a świeżo upieczonym ojcem wynosi 84 godziny rocznie – jeśli urodził się syn oraz 31 godzin rocznie, jeśli urodziła się córka.

Cóż – zmiany czasu pracy są zauważalne, ale z drugiej strony, moim zdaniem, wcale nie muszą świadczyć o większej motywacji do pracy – w końcu te 31 godzin rocznie, to nawet niecała godzina dłużej tygodniowo. Na finanse rodziny, wpływu więc większego, takie zwiększenie pracy mieć nie będzie. Może więc chodzi nie o motywacje do pracy, lecz o motywację do bycia poza domem, w którym dziecko płacze, a skupiona na dziecku żona, nie zauważa swojego partnera?

Zastanawiające jest jedynie to, dlaczego zdecydowanie większy przyrost pracy powodują synowie – czyżby chłopcy głośniej krzyczeli? Czy też za męskiego potomka ojciec czuje się bardziej odpowiedzialny?

* Absolutnie nie zachęcam do tego, by problemy związane z lenistwem partnera, rozwiązywać poprzez powiększanie rodziny.

Dodaj komentarz

3 Responses to “Syn wzmaga produktywność ojca! (lub zwiększa chęć ucieczki z domu)”

  1. Iwona says:

    cPrzepraszam, ale to chore, mąż leniwy bo nie bierze badgodzin? młoda kobieta powinna zarobić na siebie nie czekać aż mąż podstawi jej wszystko pod nos, mam 45lat, wiele lat przepracowałam nie mając nawet urlopu, nie żałuję tego, nigdy nie zamęczałam męża tym, że nie jest w stanie zarobić więcej niż ja. Ludzie, Wy tu piszecie jakieś farmazony, co jest ważniejsze w życiu, samotność w komforcie czy dzielenie się codziennymi problemami? Rodzina czy $$? Wtydaje mi się, że osoba, która napisała ten artykuł zapomniała o tym czym właściwie jest “RODZINA”.

  2. Iwona says:

    przepraszam za błędy, chyba mnie poniosło

  3. Andrzej2d says:

    Może więc chodzi nie o motywacje do pracy, lecz o motywację do bycia poza domem, w którym dziecko płacze, a skupiona na dziecku żona, nie zauważa swojego partnera? B Z D U R A !!!!! Więcej nadgodzin = więcej pieniędzy, szef ma większe zaufanie co przekłada się na bezpieczeństwo(pewność) zatrudnienia! To przynajmniej MNIE motywuje! Nic nie jest w stanie mi zrekompensować separację(nawet chwilową) z moim dzieckiem.
    Taka jest mła opinia
    Pozdrawiam