Prawdopodobnie większość z naszych czytelników słyszała już o słynnych samobójstwach w Foxconn – firmie w Chinach, zajmującej się produkcją podzespołów dla takich marek jak Apple czy Dell. Od początku roku, w firmie samobójstwo popełniło już 10 młodych pracowników. Cały świat, zaczął więc lobbować w kwestii poprawy warunków pracy dla pracowników. Czy słusznie i co z tego wynikło?
Shenzen gdzie mieści się fabryka, to rejon przemysłowy. Większość mieszkańców regionu pracuje w takich jak Foxconn fabrykach. Płace są niskie a nacisk na efektywność duży – nic dziwnego, że praca może sfrustrować i wpędzać pracowników w stan depresyjny. Na pewno nie jest to praca marzeń. Czy jednak frustracja jest tak duża, by można było mówić o fali samobójstw?
Rzeczywiście 10 osób od początku roku to sporo. Foxconn zatrudnia jednak 300.000 osób. Średni wskaźnik samobójstw w Chinach to 14 osób na 100.000 – wynikałoby z niego, że Foxconn ma zatem wcale nie tak kiepski wskaźnik – o połowę niższy niż średnia w populacji. Tego nie wzięły jednak pod uwagę media, kiedy zaczęła się nagonka na firmę i cały świat publikował newsy o firmie wyzyskującej pracownika. Jaki tego efekt?
Najpierw Foxconn zamówił wizytę mnichów, którzy mieli odgonić od pracowników złe duchy. Nie pomogło. Następnie zapowiedział zatrudnienie ogromnej liczby psychologów i psychiatrów. Osoby te miały zarabiać sporo więcej niż szeregowy pracownik, w efekcie więc, popełniono kolejne 3 samobójstwa. Kolejnym pomysłem firmy na zapobieganie dramatom, było wprowadzenie odgórnego zakazu popełniania samobójstwa. Ten pomysł wyśmiał cały świat, choć w obowiązkowych Chinach mógł się akurat sprawdzić. Teraz wreszcie, do firmy dotarło, że czas na podwyżki.
Jak wynika z mediowych przekazów, Foxconn ma wprowadzić podwyżki na poziomie 20 – 30%, co ma zwrotnie na tyle poprawić warunki pracy pracowników, aby ci nie skakali więcej z okien firmy. Czy metoda podziała? Czas pokaże.
To co w całej (dość tragicznej) historii ciekawe to fakt, że informacje prasowe podane w odpowiedniej formie (z lekką dozą manipulacji) są w stanie zmusić nawet wielkie korporacje do zmiany sposobów działania. Foxconn musiał ugiąć się pod naciskiem społecznym, akcje firmy zaczęły bowiem spadać, mimo tego, że fala samobójstw wcale w firmie nie była wyższa niż poza nią. Oczywiście, Foxconn źle traktuje swoich pracowników, płace rzeczywiście są niskie, a warunki pracy złe – okazuje się jednak, że zwykłe metody nie działają na pracodawców, Najpierw trzeba wyrzucić kilku pracowników przez okno, a potem powiadomić media, które dorobią już do zjawiska odpowiednią otoczkę.
Dobrze się stało, że pracownicy Foxconn dostaną lepsze pensje, ale przy okazji tej historii warto pamiętać o tym, że nie zawsze trzeba wierzyć mediom.
Dodaj komentarz