Młodzi inżynierowie mniej optymistyczni?

inzynier2 Młodzi inżynierowie mniej optymistyczni? Artykuł z zeszłego roku odnośnie tego, ile chce zarabiać przyszły inżynier, wywołał u naszych czytelników trwającą do dziś reakcję i liczne dyskusje. Tym chętniej więc zaprezentuję wyniki kolejnej edycji badania dotyczącego oczekiwań finansowych przyszłych inżynierów. Choć większość mediów donosi, że inżynierowie się rozbestwili i chcą zarabiać coraz więcej, wcale nie jest tak w istocie. A przynajmniej nie wynika to jednoznacznie z badań W ramach programu „Zainstaluj się”.

Wprawdzie w tym roku, co czwarty inżynier chciałby po trzech latach pracy zarabiać miedzy 5000 a 8000 zł – w zeszłym roku mniejsza ilość badanych miała tak wysokie oczekiwania finansowe , ale też  co trzeci absolwent po trzech latach pracy oczekiwałby pensji w przedziale między 3500 – 4500 zł. Mniej więcej jedna trzecia zgodziłaby się też na pensję w wysokości 2000-3000 zł (po trzech latach pracy). W zeszłym roku, na stawkę 2500 zł netto po trzech latach pracy, zgadzał się tylko co 10 przyszły inżynier.

A jak wygląda sytuacja w przypadku pierwszej pracy?

Tegorocznych badań wynika, że 9% absolwentów oczekuje 1500 zł pensji. 11% mogłoby pracować za 1800 z netto. W porównaniu z zeszłym rokiem, dane są dość porównywalne – w 2009 roku na 1500 zł godziło się o 1% więcej absolwentów, a na 1800 zł o 2% więcej. Zdecydowanie największa grupa absolwentów mierzy w półkę z napisem 2000 netto – taka stawka satysfakcjonuje 39% absolwentów. 18% chce 2500 zł a 16% 3000zł – w porównaniu z zeszłym rokiem zarówno więcej osób zgadza się pracować za mniej (2000 zł), ale też jednocześnie większa grupa chce zarabiać więcej. Oczekiwania na poziomie 3000 zł w zeszłym roku miało tylko 6% (a nie 16%) studentów. Co 20 sty absolwent chciałby mieć od razu 4000 zł netto.

Z opinii, które w naszym serwisie zamieszczali inżynierowie wynika, że oczekiwania na poziomie 3000 zł netto w pierwszym roku pracy nie są zbyt realne – choć bywają i takie sytuacje, że świeżo upieczony absolwent już ma na koncie 3 lata doświadczenia zawodowego – wtedy być może pensja taka jest możliwa. Andrzeju2d, Bordo – co sądzicie o wynikach badania Wy jak i nasi inni czytelnicy?

Dodaj komentarz

37 Responses to “Młodzi inżynierowie mniej optymistyczni?”

  1. Bordo pisze:

    Według mnie nic sie nie zmiania w porownaniu z zeszlym rokiem, ranking jest mniej wiecej prawdziwy, odzwierciedla w jakis sposob checi młodych inżynierow, choc chciec to nie znaczy moc! Tyle

  2. Hostel pisze:

    Powiem tak. Właśnie kończę studia inżynierskie. Od początku roku pracuję. Pracodawca chce zaoszczędzić więc mam póki co umowę o dzieło. Zarabiam 2200 – chciałbym trochę więcej ale że to pierwsza praca to na tyle zdecydowałem się. Powód jest prosty – programista C++ bez doświadczenia może sporo się naszukać pracy więc moim zdaniem warto jeden rok popracować za mniej, by później mieć większe pole manewru dzięki zdobytemu doświadczeniu oraz wpisowi w CV. Sądzę że dla inżyniera stawka na start powinna wynosić min. 2500.

  3. Alkoholik pisze:

    Nieraz jak widzę wymagania pracodawców i stawki jakie chcą za nie płacić to nie wiem czy śmiać się czy płakać. W innych krajach taką pracę wykonuje kilku ludzi, a u nas musi to robić jeden człowiek i dają mu za to płace minimalną.

  4. ala pisze:

    @Hostel – wyprowadź się od rodziców, wtedy zmienisz punkt widzenia. Twoje 2200 zł to zawrotna kwota 520 euro, czyli mniej niż zarabia sprzątaczka w Niemczech przy praktycznie tych samych a niejednokrotnie wyższych cenach w Polsce…

  5. Hostel pisze:

    @ala – cóż mogę powiedzieć – masz poniekąd rację ale co mam zrobić? Mieszkać z rodzicami i siedzieć w domu? Ciekaw jestem gdzie zatrudnią programistę bez doświadczenia za minimum 3000 netto. Jak już pisałem ta praca jest po to by w niedalekim czasie postarać się o lepiej płatną pracę.

  6. ala pisze:

    @hostel – mieszkanie u rodziców = brak asertywności przy „ofertach śmieciowych”. Poniekąd sam jesteś sobie winny i setki tysiące Tobie podobnych (mieszkających u rodziców = mniejsze koszta = niższe wymagania finansowe) że zarabiasz tylko 2,2 tys i czemu takie oferty w ogóle funkcjonują na rynku pracy… Doświadczenie nic nie zmieni w twojej wypłacie – a czemu? Bo zamiast tobie zapłacić 3-4 tys twój pracodawca przyjmie 2 albo i 3 młodzików „bez doświadczenia” (którzy notabene po 2-3 miesiącach będą równie produktywni co człowiek z kilkuletnim „doświadczeniem”).

    Pasożytując na rodzicach jesteś nieuczciwą konkurencją dla utrzymujących własne gospodarstwa domowe DOROSŁYCH obywateli…

  7. Andrzej2d pisze:

    Przeciętne wynagrodzenie w/g GUS w sektorze przedsiębiorstw w maju 2010 r. wyniosło troszkę ponad 3300 brutto. Ciekawymi badaniami są „Wejście ludzi młodych na rynek pracy” a w szczególności analiza Zgodności pierwszej pracy z zawodem wyuczonym wg wybranych poziomów wykształcenia. Na podstawie wyników można stwierdzić ogólnie że ponad połowa z absolwentów uczelni wyższych uzyska pracę w zawodzie.(źródło: http://www.stat.gov.pl/gus/5840_7647_PLK_HTML.htm) Głównymi oczekiwaniami absolwenta są wysokie zarobki i warunki pracy. Można się spierać oto ile powinien zarabiać absolwent studiów inżynierskich. Oczywiście jest to uwarunkowane doświadczeniem absolwenta (a raczej jego brakiem)umiejętnościami oraz predyspozycjami. Ważne jest także umowa pomiędzy przyszłym pracodawcą- jeżeli oferuje wyższe wynagrodzenie po przepracowani określonego czasu i jest na poziomie zadowalającym można „poświęcić” się na początku kariery. Oczywiście te „moje” 2000 były umowną kwotą tak samo jak nie można określić jasno „zadowalający poziom” wynagrodzenia bo jest to całkowicie uzależniona od indywidualnych potrzeb. Wydaje mi się że należy jednak przyjąć jakąś dolną kwotę która pozwalana na przeżycie-jest ona oczywiście płynna i uzależniona od regionu w którym mieszkamy. W/g mnie 2 tyś powinno wystarczyć żeby dopiąć od 1-go do 1-go bez pożyczania pieniędzy od kolegów-niezależnie gdzie pracujemy. Każde wyższe wynagrodzenie powinno biegnąć równolegle wraz z naszym doświadczeniem, kwalifikacjami oraz nabywanymi umiejętnościami.
    Praca i pieniądze to nie wszystko. Ważna jest także satysfakcja z tego, co robimy. To jednak w/g badań deklarowało 13% spośród badanych. Doprawdy…nie ma innych priorytetów niż mamona? I jeszcze na koniec-spadek oczekiwań finansowych jest wynikiem propagandy kryzysowo-katastroficznej i powrotów kolegów z ukochanej Irlandii,która była pewną alternatywą dla młodego człowieka(czyli do 34roku życia ;-) . Oczywiście jest to moja wyłączna opinia
    Pozdrawiam!

  8. Bordo pisze:

    te Ala a dasz mu 200 tysia na mieszkanie?

  9. woytas pisze:

    Że inżynierowie tyle chcą, to się nie dziwię. Pracodawcy jednak wymagają bardzo dużo a płacą śmieszne pieniądze. Najbardziej denerwuje mnie to, że nie podają zarobków. I interview przechodzi ktoś, kto ma dosyć szukania pracy, jest sfrustrowany i stwierdza, że może pracować za 1200. Pracodawca bierze takiego delikwenta i szkoli go 3 miesiące, a potem płaci grosze. Ja mam jeszcze trochę godności, nie po to uczyłem się całe życie, żeby teraz 1200 zarabiać.

  10. Hostel pisze:

    @ala – masz rację – od jutro rezygnuję z pracy. Do śmierci będę czekał na pracę za 4k netto dla osoby bez doświadczenia :] Na mój gust brakuje Ci trochę realizmu – może przez to że masz pracę(która miejmy nadzieję spełnia Twoje oczekiwania zawodowe i finansowe) i przez to zapomniał wół jak cielęciem był. Sama sobie przeczysz tak poza tym, bo piszesz że brak asertywności i że za takie pieniądze nie można pracować a z drugiej piszesz że pensja 3-4k jest nieosiągalna bo pracodawca i tak zatrudni tańszych pracowników. Za niedługo wyjdzie że lepiej siedzieć na bezrobociu albo pracować na zmywaku w UK. Czemu Polska jest krajem ludzi, którym wszystko nie pasuje? To ja mam te 2,2k, to ja zbieram doświadczenie i to ja mam zamiar w niedalekiej przyszłości otworzyć biznes. Jak zapewne otworze biznes to też będzie źle bo przedsiębiorca to z definicji cwaniak, ignorant i złodziej.

  11. Kamil pisze:

    Obawiam sie, ze wiele osob jest na takim poziomie przerazenia sytuacja, ze juz we wstepnej informacji w mailu odpowiadajacym na ogloszenie o prace napisze, iz bedzie pracowac wylacznie za doswiadczenie. Niemozliwe? no niestety. Coraz bardziej powszechna praktyka. A wiec dywagacje na temat oczekiwanych zarobkow absolwentow inz. itp sa juz troche nie na miejscu. Konczac PWR nikt Ci nie odpowiada, a aplikowales juz do 200 pracodawcow? Wiec albo nie masz doswiadczenia, a firmy teraz nie inwestuja w potencjal tylko w wykwalifikowanego pracownika(czytaj zwolnionego z innej firmy gdzie pracowal 15 lat) albo juz jakis absolwent byl na tyle zdesperowany ze zamaist pracy poprosil o darmowa praktyke. Asertywnosc :) ludzie o czym wy mowicie, w Anglii mieszkancie?

  12. Bordo pisze:

    jak dla mnie Kamil fenomenalny komentarz!!!

  13. Inzynier pisze:

    @Kamil… z takim podejściem daaaaaaaaalego zajdziesz… może za 10-20 lat dostaniesz pierwszą wypłate.
    LUDZIE WY SKONCZYLISCIE WYZSZE STUDIA? Po wypisywanych glupotach nie mozna tego powiedziec. Wy chcecie miec na siłę „prace w zawodzie” a nie zarabiac pieniądze – tylko po co? A jak chcecie jakiejkolwiek pracy to idzcie do jakiejkolwiek pracy a nie psujcie rynku bo to sie wczesniej czy pozniej na Was odbije.
    Mechanizm wmawiania „beznadziejnosci” jest banalny. Konczycie studia – wmawiaja wam ze nic nie umiecie i musicie miec „doswiadczenie”, 3/4 z Was haruje za psie pieniądze nabijająć kieszenie tzw „pracodawcom”, za które obecnie nawet sprzątaczki by nie pracowały; w pocie czoła zdobywajac upragnione „doswiadczenie”. Po zdobyciu „doswiadczenia” znowu jestescie beznadziejni bo… nie macie jakis „uprawnien”… robicie „uprawnienia” i dalej jestescie dymani przez ucho igielne bo macie „za krótko” uprawnienia i tak w kółko ktoś was wykorzystuje do czasu gdy uslyszycie „sorry jestes za stary” albo „jest 10 mlodszych chcacych zdobyc „doswiadczenie” za 1/10 twojej pensji”.
    Zacznijcie sie ludzie wreszcie CENIC!!! To zaczną Was szanować i wyplaty beda na normalnym europejskim poziomie. O dziwo jest to w Polsce możliwe tylko trzeba WIEDZIEĆ o jakich pieniach jest mowa – na żadnej polskiej uczelni nie uczą wyceniać swojej pracy i tu leży pies pogrzebany… Zacznijcie interesować się za ile firmy sprzedają waszą pracę np projekty to wam się nóż w kieszeni otworzy (tym co robią „za darmo” przepraszam „za zdobywanie doświadczenia” jeszcze bardziej…)
    Nie dziwcie sie rowniez, ze nikt was nie szanuje jak sami sie nie szanujecie bo tylko tak mozna nazwać tzw ‘prace’ najlepiej za darmo aby zdobyć „doświadczenie”.

    Może ktoś z was rozwinie owe magiczne pojęcie i co sie za nim kryje???
    P
    ozdrawiam wszystkich młodziaków wierzących w magię „doświadczenia”
    inżynier z 7cio lenim stażem pracy (nie „doświadczeniem”)…

  14. Bordo pisze:

    Tak tak Panie Inżynier bede sztywnym trzymajacym sie swoich wymagan specjalista w swojej branzy tylko ze bezrobotnym na miejsce ktorego tak jak dzisiaj moj ewentualny pracodawca jest w stanie zatrudnic 70 takich jak ja i gwarantuje ci ze kazdy bedzie pasowal i bedzie mial doswiadczenie w swoim zawodzie dla danego stanowiska. Panie Inżynier wejdz na strony tego serwisu i sprawdz ile jest chetnych na jedno stanowisko pracy dla inzyniera, gwrantuje ci ze 80-90% zgloszen spelnia oczekiwania podane w ogloszeniach, nie wliczam nawet absolwentow inżynierow zwlaszcza po dziennych bo oni to juz wogole maja „ciekawie”.

  15. Andrzej2d pisze:

    Cytat Inzyniera”P
    ozdrawiam wszystkich młodziaków wierzących w magię “doświadczenia”
    inżynier z 7cio lenim stażem pracy (nie “doświadczeniem”)…”
    Mam pytanie-przez 7 lat Twojej pracy/stażu ile razy byłeś u swojego szefa prosząc o o podwyżkę? Przez ten okres musiałeś zdobyć jakieś wyższe kwalifikacje,skończyć kurs,brać czynny udział w szkoleniach(i nie koniecznie BHP)-o ile wzrosła Twoja pensja w porównaniu z pierwszą wypłatą?
    I jeszcze jedno pytanie-mamy absolwenta po Politechnice. 5 lat nauki-umiejętności to podstawowa umiejętność obsługi programu klasy Cad,Cae. Prócz wykonanego projektu na pracę dyplomową nie jest w stanie pochwalić się żadnym większym osiągnięciem (90%studentów polskich). Na ile wycenisz jego pierwszą pracę?

  16. Inzynier pisze:

    @Bordo – twoim problemem i 90% polskich pracowników jest to że wierzą w to co piszą/myślą o setkach bezrobotnych czekających pod drzwiami firmy na ich potknięcie. Dzięki temu żyjecie w strachu, który to strach właściciele firm bezwzględnie wykorzystują… Sztywne trzymanie się wymagań jest najlepszym świadectwem wartości pracownika i jego umiejętności. Nie pomogą ukończone kursy z setkami certyfikatów „fachowcowi”, który się nie ceni. Zasada jest banalnie prosta: Nie cenisz się – nie jesteś fachowcem i tyle.

    Odnośnie ofert na tym portalu: widzialem „ile” jest zgłoszeń…absurdalnie dużo np. po 300-400 zgłoszeń do śmieciowych ofert gdzie np kierownikowi budowy oferowano stawkę 2000 brutto – co jest po prostu ŚMIECHU WARTE. Potwierdza to co wcześniej napisałem. Wy nie chcecie zarabiać pieniędzy tylko mieć PRACĘ w tzw. „zawodzie” bez względu na zarobki. Prawdziwy dobry inżynier (proszę sobie sprawdzić etymologię tego wyrazu) nie będzie pracować na stanowiskach, na których nie można zarobić pieniędzy – szybciej przekwalifikuje się do innej branży, w której się zarabia niż będzie robić za przysłowiowe 1315 brutto i to tyle w tym temacie.

    Faktem jest iż uczelnie produkują w ilościach hurtowych absolwentów i posiadania przez nich dyplomów nie czyni z nich inżynierów (kiedy kończyłem studia na moim roku było kilku rodzynków – skończyli studia o dziwo z ocenami w okolicy 4!!! ich ukończenie studiów zwieńczonych dyplomem było kompromitacją dla polskiego systemu kształcenia – co się teraz dzieje? Prawdopodobnie jest jeszcze gorzej…), 3/4 z tych ludzi jeszcze kilkanaście lat temu nie przeszłoby pierwszego roku – a teraz szczycą się posiadaniem magisterium. Pomimo tego że nic nie umieją i nie mają jakiejkolwiek wiedzy którą powinni posiadać po ukończeniu studiów (nawet podstaw teoretycznych) pchają się do „pracy w zawodzie” bez względu na stawki i konsekwencje ich poczynań, byle tylko robić… przyczyniając się do upadku rangi zawodu.

  17. Bordo pisze:

    powiedz mi jedno Inżynier jezeli oferta pracy ma powiedzmy 10 warunkow dla potencjalnego kandydata i ja wszystkie je spelniam posiadajac jednoczesnie doswiadczenie, ba nawet pisze indywidulanie dla danej oferty pracy list motywacyjny (nie taki ogolny o swoim nastawieniu i o tym co moge pracodawcy zaproponowac jesli sie na mnie zdecyduje) i nie zostaje nawet zaproszony na rozmowe wstepna to taki stan rzeczy wynika z poziomu ksztalcenia i z moich slabych wynikow „o ktorych pracodawca przy przegladaniu aplikacji doszukal sie na podstawie niedostatecznie przystepnej facjaty na zdjeciu w CV” (bo niby skad jest jasnowidzem?)

    Zreszta tekst twoj „Nie pomogą ukończone kursy z setkami certyfikatów “fachowcowi”, który się nie ceni. Zasada jest banalnie prosta: Nie cenisz się – nie jesteś fachowcem i tyle.” wszystko tłumaczy.

    A swoja droga znam takich co nic nie umieja, jak napisales, absolutnie nic nie wyniesli z uczelni, a chca zarabiac pokazne sumy tylko dlatego ze sa zepsuci i musza zyc na odpowiednim poziomie bo przeciez ile moga rodzice kochanej skarbuli doplacac do paliwa i co to cechuje fachowca.

    Smells like teen spirit

  18. Andrzej2d pisze:

    Szanowny Panie Inzynierze! No to jaka w/g Ciebie powinna być stawka na „dzień dobry” dla absolwenta? Załóżmy profil naszego kandydata: 5lat w akademiku+wakacyjne studenckie praktyki, no i jeszcze praca dyplomowa która została oceniona na 4.
    Ile w/g Ciebie powinien żądać absolwent na wejściu?

  19. Inzynier pisze:

    2-2,5 tys netto z pełną kwotą wpisaną w umowie o pracę. Jeżeli firmy nie stać na wypłaty to takie firmy powinny znikać z rynku… a jeżeli absolwent przyjmuje tzw „pracę” za 1315-1500 brutto z powodu „braku doświadczenia” powinien się zastanowić czy nie lepiej popracować fizycznie np jako pomocnik murarza za 2-3 tys netto lub przy dociepleniach pracujac na akord 5-6 tys…
    Ktoś kto ukończył wydział politechniki z oceną powyżej 4 nie powinien mieć problemów z określeniem która praca daje większe możliwości zarobkowania.

  20. Bordo pisze:

    inżynier powiem jedno, zeby nie było ze sobie jade na Tobie, za długo to ty chyba pracy nie szukałes

  21. Andrzej2d pisze:

    100% racji. Absolutnie się z Tobą zgadzam :-) Pozdrawiam!

  22. Inzynier pisze:

    A co ma długość szukania pracy z oczekiwaniami finansowymi? Jako inżynier cenie siebie oraz czas który poświęciłem na zdobycie wiedzy. Wy nie szukacie pracy inżyniera – Wy szukacie na siłę pracy w „tzw zawodzie” za „każde” pieniądze… tylko PO CO?
    Aby zarabiać 1200-1500 zl netto wcale nie trzeba pracować jako „inżynier” /w przypadku pracy na budowach po 10-12 h dziennie + soboty i niejednokrotnie niedziele na tzw „delegacjach”/ Czy któryś z Was przeliczył sobie jaka wychodzi stawka godzinowa w takich obozach pracy? przy 2 tys netto bardziej opłaca się pracować jako obsługa stacji benzynowej lub sprzątając markety…

    Pracując „na siłę” – przyjmując śmieciowe oferty sami przyczyniacie się do takiego a nie innego stanu rzeczy.

  23. Bordo pisze:

    Inżynier tak se tłumacz, jak nie mozesz znalesc pracy przez rok po obronie to albo wyjezdzasz z kraju albo bierzesz co jest (wliczajac w to glownie zarobki, czas jaki muszisz poswiecic pracy czyli dojazdy i delegacje rowniez, plus bardzo wazny punkt rozwoj zawodowy perspektywy istotne zwlaszcze ze skonczyles szkole i naprawde sie uczyles).
    Dosyc skrecania z tematem na boczne tory sedno sprawy jest takie w Polsce jest za duzo rak do pracy na wszystkich szczeblach struktory zawodowej!!! jak bedzie przelicznik na jeden wakat 2 specjalistow ( mowa o ludziach ktorzy naprwde cos umieja itd.) to wowczas wlasciciele firm beda sie liczyc z ludzmi a teraz to jest conajmniej 1:5. Gdyby nie wyjazd naszych rodakow na zachod europy po wejsciu do UE to przelicznik bylby jeszcze wyzszy.
    Co do Twojego pytania: A co ma długość szukania pracy z oczekiwaniami finansowymi? jak jestes w stanie sie utrzymac i bliskich rowniez nie pracujac to masz zajebiscie!
    Prosze Cie o jedno nie staraj sie ze mna polemizowac nie rozumiejac mojej pozycji bo udowadniasz tylko ze jestes analfabetom zyciowym oderwanym od rzeczywistosci.

  24. Andrzej2d pisze:

    Moje 100% poparcia było dla Inżyniera :-) Też tak uważam-minimalna kwota 2tyś złoty na „dzień dobry” dla absolwenta Pol. Jest to w/g mnie minimum

  25. kemiz pisze:

    Witam,
    Jestem już w sumie 3 lata po studiach i w moim rejonie po moim kierunku (mechanika budowa maszyn) jest raczej trudno o pracę, miałem pierwszą pracę w firmie dzięki której bardzo poszerzyłem swoją wiedzę nie tylko z mojego zakresu umiejętności ale i planowania produkcji itp. Zapewne gdyby firma przez kryzys nie upadła pracował bym nadal za bardzo dobre pieniążki, no ale kryzys. Obecnie pracuję jako programista operator lasera 3D i zarabiam 1500 brutto a roboty jest co nie miara, ledwo się wyrabiamy wszyscy w czasie. A tu rodzina 4 osobowa na utrzymaniu i kredyt studencki do spłacenia, gdyby nie dodatkowa praca w weekendy (gram po weselach) było by naprawdę ciężko. Wysyłam CV gdzie tylko w rejonie trafię ogłoszenie o pracę w zawodzie lub bardzo zbliżonym i lipa, jak pójdę na rozmowę to wszystko fajnie spoko chcą zatrudnić ale jak usłyszę że za stawkę 1350 brutto to mi ręce opadają. I sam ostatnio się zastanawiam po co były mi te studia. Kiedy w tym kraju coś się zmieni, że przestaną grać role układy a zacznie się prawdziwe docenianie pracownika. Dosłownie nóż się w kieszeni otwiera!!!

  26. Inzynier pisze:

    @Bordo – masz kłopoty ze zrozumieniem treści. Jak nie umiesz uczciwie płatnej posady w zawodzie to się rozglądasz za innymi posadami(pokrewnymi lub całkowicie z innej bajki). Przyjmowanie posady za 1350 brutto bo… żal 5-lat studiów, bo rodzina na utrzymaniu… to są prymitywne wymówki. Nie umiesz znaleźć pracy w zawodzie – chowasz dyplom do kieszeni (nikt ci go nie ukradnie) i bierzesz pierwsze lepsze stanowisko NORMALNIE opłacane.
    Zacznijcie się cenić to stawki pójdą w górę – a tak firemki czekają na „zdesperowanych bezrobotnych”, niektóre potrafią i 2 lata czekać (z własnego doświadczenia) aż trafi się „zdesperowany bezrobotny inżynier” za 1350 brutto.

  27. justi pisze:

    @kemiz a w moim mieście nie ma żadnych ofert a bezrobocie w moim mieście wynosi około 25%-i jak tu szukać pracy?

  28. Inzynier pisze:

    @justi – może czas pomyśleć o przeprowadzce?

  29. Bordo pisze:

    no wlasnie tym sie roznimy bo ja nie wierze ze jak zaczniemy sie cenic to nasze zarobki podskocza, bo jak by nie bylo to sa pieniadze wlasciciela firmy ktorych kiedys tez mogl nie miec, choc to nie isytotne, tak czy inaczej dla niego liczy sie wypracowany zysk a nie teoretyczne przygotowanie pracownika do zawodu. Apropos mam 2 na reke ale wiem jak jest

  30. kowalsky pisze:

    Jak ja czytać wasze wypociny to ja się zastanawiać jakie wy studia skończyć ?! :) HEhehEHEH!!!

  31. justi pisze:

    @inżynier łatwo ci powiedzieć może czas pomyśleć o przeprowadzce tylko jak się nie ma dochodu to uważam,że w takiej sytuacji przeprowadzka jest niemożliwa

  32. Guska pisze:

    Ja Wam powiem ze inzynier po studiach powinien miec 2 tys. W przypadku kobiety inzyniera raczej nie moge sobie pozwolic na prace na budowie przy heblu czy przy czym tam! I Inzynierze na to tez masz rozwiazanie!
    Nawet z dwu letnim doswiadczeniem trzeba sie zastanawiac czy chociaz ci 2 dadza (netto)

  33. SS pisze:

    Popieram Inżyniera w 100%. woele mysc kible w niemczech za godziwe pienieądze niz robic w polsich pseudo firemkach co płaca 1500zł ;/ Przez takich co daja sie dymac za takei pieniądze tak jest w tym chorym kraju!!!

  34. inżynier pisze:

    @guska – napisalas takie cos:
    „…W przypadku kobiety inzyniera raczej nie moge sobie pozwolic na prace na budowie przy heblu czy przy czym tam! ”

    Inżynierowie na budowie NIE WYKONUJĄ PRACY FIZYCZNEJ !!! Inżynier pracujący fizycznie przy „heblu”… ty żartujesz czy piszesz na poważnie??? Jeżeli masz takie wyobrażenie o pracy inżyniera na „budowie” to na studia chyba poszłaś szukać męża a nie zdobyć wiedzę ;-)

    Płeć inżyniera nie ma żadnego znaczenia – napiszę więcej… większość kobiet-kierowników budowy jakie znam jest przez pracowników postrzeganych jako bardziej wymagających i siejących postrach na budowach niż mężczyźni.

  35. moje oczekiwania jako kierownika budowy branzy elektrycznej to minimum 6000 pln.
    Dlaczego
    Dlatego
    http://www.inzynierbudownictwa.pl/wydarzenia,o_tym_sie_mowi,artykul,jeszcze_raz_kierownik_budowy,2791
    za 3000 pln-netto nie kiwne palcem w bucie

  36. ami wald pisze:

    poszukuje starszej pani ktora wezmie mnie na utrzymanie. jestem inzynierem elektrykiem. potrafie wszystko. poza jednym nie umiem zarabiac pieniedzy. bede sluzyl jak niewolnik

  37. zzz pisze:

    Kłopoty są trzy dla absolwentów politechnik: 1) Traktowanie Polski jak Chin -> tani robotnicy = mało kasy na pensje, byle pracowali i robili za trzech 2) Wyż demograficzny dla roczników 80 3) Starzejące się społeczeństwo z małymi emeryturami, gdzie emeryci muszą dorabiać do egzystencji przetrzymując miejsca komuś młodszemu, kto wniesie powiew świeżości do zespołu (Patrz pukt 1) skoro stary a pracuje to mniej kasy nas kosztuje)

    Pozdrawiam inżyniera który ma 0 pojęcie o sytuacji ludzi młodych w dzisiejszych czasach