Trening w marynarce dzięki Wii Fit

trening Trening w marynarce dzięki Wii FitWiększość z nas uwielbia gry komputerowe. I nie muszą to być nawet żadne super skomplikowane gry RPG – wystarczy coś prostego, w co można poklikać…również w pracy. Polscy urzędnicy uwielbiają Traviana, cały świat marnuje pracowniczy czas na Farmville, dlatego też Marynarka Wojenna USA wpadła na pomysł, by wykorzystać gry z korzyścią dla swoich żołnierzy.

Konsola Wii Fit pozwala na granie przy jednoczesnym trenowaniu kondycji fizycznej. Takie gry jak Dance Dance Revolution czy poszczególne programy do Wii Fit mają zostać wykorzystane w treningu rekrutów w armii. Twórca tego pomysłu, admirał Adam Robinson uważa, że wprowadzenie tego typu gier na teren jednostek pozwoli żołnierzom dodatkowo dbać o kondycję fizyczną przy jednoczesnym odprężaniu się po bardziej forsownych zadaniach.

Pomysł ten, można by w sumie rozszerzyć na inne – nie wojskowe – zakłady pracy. W końcu kiepskie zdrowie pracowników to koszty dla firmy i skoro niektóre firmy fundują swoim pracownikom siłownie i baseny, aby ci mogli być bardziej zdrowi, to może wystarczyło zakupić do biura konsolę i przeznaczać 15 minut w ciągu dnia na granie?

Czy wykorzystanie gier komputerowych dla poprawy stanu fizycznego pracowników to dobry pomysł? Może i nie taki zły – w końcu potrafimy z przyjemnością spędzić sporo czasu na graniu. Zwykłe doodle Google poświęcone Pacmanowi, które mieliśmy okazję obserwować kilka dni temu w ciągu 48 godzin sprawiło, że zmarnowaliśmy na granie w starą gierkę w logo wyszukiwarki 4,819,352 godzin. Oszacowano, że doodle to, kosztowało gospodarkę światową ponad milion dolarów strat, gdyż pracownicy zamiast pracować – grali w Pacmana!

s pacman google logo large Trening w marynarce dzięki Wii Fit

Dodaj komentarz

One Response to “Trening w marynarce dzięki Wii Fit”

  1. joanna says:

    WITAM!!!
    Ja pracuję ponad 20 lat w sieci sklepow o 100 letniej tradycji.Moja pensja netto(na reke)wynosi 1.000zl.
    Uwierzcie,że płakac się chce przy każdej miesięcznej pensji.Ostatnio od pani kadrowej usłyszeć można ,że jak się coś nie podoba to się mam zwolnić.
    Chciałąbym wierzyć,że ta kampania,,coś”zdziała.
    Pozdrawiam wszystkie ekspedientki 🙂