Pracodawcy obawiają się kolejnych fal emigracji

emigracja wyjazdy Pracodawcy obawiają się kolejnych fal emigracji

TNS OBOP przeprowadził wśród pracodawców ankietę dotyczącą ich potrzeb rekrutacyjnych w kontekście wykwalifikowanej kadry specjalistycznej. Okazuje się, że mimo kryzysu i wzrostu bezrobocia, aż 37% firm miało problemy z rekrutacją pracowników w przeciągu dwóch minionych lat.

Największa trudność jest w przypadku specjalistów z doświadczeniem, a jak wynika z badań, pracodawcy obawiają się, że kiedy kryzys minie, Polacy zaczną chętniej decydować się na emigrację i wyjeżdżać z kraju zubażając i tak już nadszarpniętą pulę specjalistów. Nad emigracją zastanawiają się przecież również te grupy, które dawniej na pokusy wyższych zarobków na zachodzie były dość odporne (jak managerowie z doświadczeniem). Specjalistów z Polski, według pracodawców, kusić ma bardziej zaawansowana gospodarka zachodnia, dająca dużo więcej możliwości.

Z badań Prowadzonych przez UJ wynika też, że coraz częściej zagraniczne firmy inwestują w Polaków już na poziomie licealnym. Oferując możliwość kształcenia się za granicą sprawiają, że osoba taka będzie znacznie mniej skłonna wrócić po studiach do kraju.

Przy okazji badań, OBOP sprawdził też, jakie branże miały w ostatnim czasie największy problem z rekrutacją. Okazuje się, że główny problem na branża hotelarska i gastronomia – na trudności skarży się 70% pracodawców (nic jednak w tym nie ma dziwnego – markowe i znane hotele za pracę na stanowisku pokojowej oferują pensję w wysokości 800 – 1200 zł netto, w gastronomii, na niższych stanowiskach często pracuje się bez umów w trybie po 14 godzin na dobę za stawkę niewiele wyższą od najniższej krajowej).

Dodaj komentarz

5 Responses to “Pracodawcy obawiają się kolejnych fal emigracji”

  1. johny says:

    “problem z rekrutacją”???? Problem nie leży w braku specjalistów a w śmiesznie niskimi płacami jakie firmy oferują. Wystarczyłoby zaoferować 1/2-2/3 tego co oferują na zachodzie oraz zacząć przestrzegać prawo pracy (płatne nadgodziny, posiłki regeneracyjne, odzież ochronna, delegacje etc etc – w w/w firmach pracownicy nigdy pewnie o nich nie słyszeli) a specjaliści sami ustawią się w kolejce.
    Firmy, które boją się nowej fali emigracji powinny zniknąć z polskiego rynku i wcześniej lub później znikną.

  2. tomy says:

    Zgadzam się z przedmówcą dobra pensja to podstawa do utrzymania bytu rodziny a prawo pracy to fikcja która tylko jest napisana na papierku,jakby ktoś zliczył godz nadliczbowe moich kolegów i moje to może żaden pracodawca by nie miał z czego zapłacić w skarbówce a co do umów pracuje się tak 8godz w jednej firmie i w tej samej firmie na tym samym warsztacie kolejne 4 godz tylko ze 2firma inaczej się nazywa (umowa zlecenie) a jak ci się nie podoba to się zwolnij i gdzie tu jest inspekcja pracy Myślę że w kieszeni pracodawców a o łamaniu BHP nie wspomnę

  3. Chemic says:

    Zgadzam się z przedmówcą w 100%. Sam planuje wyjazd za granicę ponieważ w naszym kraju nie docenia się specjalistów i płaci się im marne grosze. Mój były pracodawca woli wziąć kogoś po szkole bez doświadczenia mówiąc że sie wdroży niż poświęcić parę złotych i docenić pracowników z wieloletnim stażem i doświadczeniem…

  4. Jarek says:

    Zgadzam się z przedmówcą. Do polskich pracodawców ciągle nie dociera, że specjaliści nie rodzą się na drzewach ale są szkoleni i nabierają doświadczenia latami. Że 5 – 10 lat wcześniej ci specjaliści byli tak samo zieloni jak wszyscy. Większość pracodawców boi się, albo nie chce wziąć na siebie ciężaru szkolenia i inwestowania w pracownika. Wszyscy za to poszukują “osoby z minimum 5 letnim doświadczeniem na podobnym stanowisku i posiadających rozległą i kompleksową wiedzę w danym zakresie”. Prowadzi to do istnej paranoi – pracodawcy narzekają na problemy ze znalezieniem odpowiedniej siły roboczej, a z drugiej strony widzimy rosnące bezrobocie i całe zastępy młodych ludzi po studiach nie mogących znaleźć zatrudnienia.

  5. johny says:

    Zgadzam się z Jarkiem – wszyscy szukaja z kilkuletnim doświadczeniem, biegle 5cioma językami obcymi etc etc a jak przychodzi do rozmowy o pieniądzach (w ofertach o pieniądzach cicho sza – przecież dżentelmeni jakimi są polscy biznesmeni nie rozmawiają o pieniądzach) robią oczy jak u żaby słysząc ile osoba której poszukują chce zarabiać.

    Rozwiązanie dla takich “pseudobiznesmenów” jest proste – skoro nie stać na wypłaty dla specjalistow to zamykać geszefciki i isc pracować u kogoś na tzw “etacie”.